08.03.2017/14:30

Trwa odmładzanie Małpki. Sieć convenience przechodzi remodeling

40 placówek Małpka Express zmieni w tym roku szyld na Mexpress. Mimo wyraźnej zmiany wizualizacji „nowe” Małpki mają sporo wspólnego ze swoimi poprzedniczkami.

Małpka prowadzi dziś blisko 250 placówek, z czego 11 funkcjonuje pod nowym szyldem Mexpress. Firma zakłada, że wygasi szyld Małpka Express w ciągu 2-3 lat. – To ambitny plan, ale wykonalny – przekonuje Janusz Lella, prezes spółki Małpka. Nowy koncept będzie dopracowywany na bieżąco – prezes Lella zaznacza, że tegoroczne doświadczenia związane z remodelingiem pozwolą zweryfikować, które rozwiązania się sprawdziły, a które wymagają poprawy.

W tym roku firma chce przekształcić w placówki Mexpress około 40 Małpek. – Przede wszystkim chcemy realizować hasło „Po drodze”, dlatego stawiamy na wszystkie sklepy, które dziś znajdują się w ciągach pieszych lub na centralnych ulicach miast – mówi Lella. Zgodnie z tą strategią w Warszawie na pierwszy ogień poszły sklepy w reprezentacyjnych częściach miasta, jakimi są ulice Marszałkowska i Grójecka.

Koncept „Po drodze”

Odwiedziliśmy kilka „nowych” i „starych” Małpek. Oba koncepty różnią się kolorystyką. Wyróżnikiem nowego jest kącik gastronomiczny z bogatszą ofertą artykułów świeżych i przekąsek. Największą zmianę widać jednak na zewnątrz, gdzie w oczy rzuca się hasło „Café po drodze”, bardziej widoczne niż szyld Mexpress.

Słowo „Café” budzi wątpliwości niektórych pracowników. Jedna z ajentek przyznała, że początkowo obawiała się, czy hasło na drzwiach nie kojarzy się za bardzo z kawiarnią, co mogłoby dezorientować klientów. Ale odkąd szyld się zmienił, obroty wzrosły, co nieco ją uspokoiło, choć dalej uważa hasło „Café” na drzwiach wejściowych za niezbyt fortunne. – Zmiany są głównie wizualne. Nie objęły asortymentu, cen i systemu dostaw. Osobiście uważam, że ceny mogłyby być u nas nieco niższe – zaznacza. Pytana o braki na półkach argumentuje, że bywają dni, kiedy sklep musi „czekać w kolejce” na dostawę.

To, czy dana placówka jest zamykana na czas przebudowy, zależy od zakresu prac w lokalu. Zwykle cały proces trwa 1-2 tygodnie. – Staramy się minimalizować czas zamknięcia sklepu, ale przecież czasami musimy zmienić układ lokalu, a to zabiera trochę czasu – mówi prezes Lella.

Na ty z klientem

Mexpress odróżnia od Małpki to, że w komunikacji z klientami nastawiona na młodych ludzi sieć jeszcze bardziej skraca dystans, stawiając na bezpośredni przekaz („Weź paragon i chwyć rabaty” – zachęcają plakaty w sali sprzedaży). Najnowsze badania profilu klientów, przeprowadzone przez firmę Nielsen, sugerują, że 80 proc. klientów nie ukończyło 50. roku życia. – Byciem młodym to styl życia, a nie metryka. Nasze sklepy będą nowoczesne i będą spełniać wymogi współczesnych mieszkańców dużych miast, ale to nie wyklucza innych grup klientów, którzy też znajdą u nas odpowiednią dla siebie ofertę – odpowiada Janusz Lella, gdy pytamy go, czy starsi klienci są w stanie odnaleźć się w odmłodzonym koncepcie. (ATE)

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.