28.09.2020/08:14

Warzywa w dyskontach są niemal o 20 proc. droższe niż w hipermarketach

Z ogólnopolskiej analizy cen detalicznych wynika, że najtańsze warzywa Polacy kupują w hipermarketach. Z kolei najdrożej jest w dyskontach. Różnica jest spora, bo wynosi aż 19 proc. Największe rozbieżności są w przypadku buraków, ziemniaków i selera. Najmniejsze widać na przykładzie papryki, ogórków i cukinii. Natomiast ceny w poszczególnych województwach różnią się średnio tylko o 6 proc. Najtaniej jest w woj. mazowieckim, lubelskim i dolnośląskim, a najdrożej – w pomorskim, opolskim i podkarpackim.

Jak  wynika z ogólnopolskiej analizy średnich cen detalicznych, wykonanej przez Hiper-Com Poland oraz UCE Research, najtańsze warzywa konsumenci mogą kupić w hipermarketach. Na kolejnych pozycjach są supermarkety i sieci cash&carry. Przedostatnie miejsce zajmują sklepy convenience. Natomiast zdecydowanie najdrożej jest w dyskontach. Różnica między nimi i hipermarketami wynosi 19 proc.

– Hipermarkety walczą o przetrwanie po pandemii, bo duża część ich sklepów była zamknięta ze względu na lokalizację w centrach handlowych. Przekłada się to na agresywną strategię promocyjną, obejmującą m.in. warzywa. Natomiast dyskonty świetnie sobie poradziły w czasie lockdownu, np. uruchamiając dostawy z zewnętrznymi partnerami. Mogły zatem pozwolić sobie na niższy nacisk na promocje cenowe – wyjaśnia Julita Pryzmont z Hiper-Com Poland.

Największe różnice w cenach widać po takich artykułach, jak buraki – 77 proc., ziemniaki – 63 proc., seler – 60 proc., a także pomidory – 52 proc.  Dr Maria Andrzej Faliński ze Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego podkreśla, że wszystkie analizowane warzywa były sprzedawane luzem na wagę. Zatem główne znaczenie miały źródła zaopatrzenia. Decydowały one o odległości od dostawców do producentów i długości łańcucha dostawy. Liczył się też tani import.

– Buraki czy ziemniaki, w odróżnieniu np. od sałaty, dłużej pozostają świeże. Sklepy wielkopowierzchniowe mogą więc zaopatrywać się w nie w większych ilościach bez obawy, że się zwyczajnie zepsują. To z kolei obniża cenę tych produktów w największych placówkach – komentuje dr Krzysztof Łuczak z Grupy BLIX.

Z kolei najmniejsze różnice są widoczne w przypadku takich warzyw, jak papryka – 6 proc., ogórki – 14 proc., a także cukinia – 17 proc. – Ceny ww. warzyw kształtuje głównie stały popyt na nie. Znaczenie mają też wymagania dot. magazynowania, transportu i ekspozycji – tłumaczy dr Faliński.

Zaobserwowano również, że ceny w poszczególnych województwach różnią się od siebie średnio o 6 proc. Najtaniej jest w mazowieckim, lubelskim i dolnośląskim. Z kolei najdrożej jest w pomorskim, opolskim oraz podkarpackim.
– 6 proc. to dość umiarkowana różnica w cenie. Może ona wynikać z faktu, że główne uprawy znajdują się w mazowieckim, lubelskim oraz dolnośląskim. Woj. podkarpackie czy pomorskie nie są w czołówce, jeśli chodzi o produkcję warzyw. Koszty logistyczne zdecydowanie mogą wpływać na różnice w cenach na terenie całego kraju – podsumowuje dr Łuczak.

Analizę wykonali eksperci z agencji badawczo-analitycznej Hiper-Com Poland oraz UCE Research. Porównano średnie ceny rabatowe z całego pierwszego półrocza br. Sprawdzono wyniki kilkudziesięciu najczęściej promowanych w sklepach warzyw sprzedawanych luzem na wagę. W sumie sprawdzono ponad 32 tys. akcji promocyjnych oraz 1,8 tys. gazetek handlowych we wszystkich dostępnych na rynku dyskontach, hipermarketach, supermarketach, sieciach convenience i cash&carry.

źródło: MondayNews

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • samin 30.09.2020

    Usredniona cena w dyskontach jest drozsza o 20%. Niestety, jednostkowa nawet o ponad 50% i dotyczy artykulow kupowanych najczesciej, w duzych ilosciach jak cebula, ziemniaki, itp. Podobnie jest z wedlinami w niemieckim dyskoncie: ceny kilograma powalaja, choc paczka wydaje sie tania, bo... zawartosc jest smiesznie mala.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także