14.05.2020/09:41

Właściciel Biedronki ze wzrostem przychodów, ale spadkiem zysku. Sprzedaż rosła nawet w kwietniu

Spółka Jeronimo Martins, opublikowała raport za pierwszy kwartał 2020 roku. Cała grupa uzyskała sprzedaż na poziomie 4,7 mld euro, o 11 proc. wyższym rdr, przy wzroście lfl o 9,5 proc. Jednak zysk JM spadł w pierwszym kwartale o 44 proc., do 35 mln euro.

Sprzedaż sieci Biedronka wyniosła 3,3 mld euro i była wyższa rok do roku o 12,6 proc. oraz o 11,1 proc. licząc lfl. Wzrost sprzedaży Biedronki liczony w złotych wyniósł 13,2 proc.

Firma podała, że w kwietniu, w którym obowiązywały ograniczenia maksymalnej liczby klientów na sklep, sprzedaż w Biedronce (liczona w walucie lokalnej) odnotowała wzrost o 6,5 proc. (+ 7,1 proc. przy stałym kursie wymiany) mimo tego, że w I kwartale, zgodnie z planem przeprowadzono przegląd wzrostu wynagrodzeń. Marża EBITDA zmniejszyła się do 8,5 proc., z 9 proc. rok wcześniej.

W ocenie spółki, zmniejszenie marży EBITDA odzwierciedla głównie wpływ pandemii COVID-19 na koszty operacyjne.

„Biedronka nadal koncentrowała się na oferowaniu asortymentu wysokiej jakości po niskich cenach oraz na utrzymaniu dobrej dynamiki promocyjnej, będąc obecnie najbardziej odpornym biznesem Grupy” – podano w raporcie.

Na koniec I kwartału 2020 roku w ramach sieci Biedronka działało 3 010 sklepów, o 8 więcej niż na koniec 2019 roku. Na zwiększenie sieci sklepów złożyło się otwarcie 11 marketów i zamknięcie trzech sklepów.

- Pierwszy kwartał 2020 r. zakończyliśmy znacznym wzrostem sprzedaży, który odzwierciedla siłę konkurencyjną naszych spółek na poszczególnych rynkach, ale także ich elastyczność i odporność, nawet w sytuacji gdy zostały przetestowane przez bezprecedensowe zagrożenie jakim jest pandemia COVID-19 – mówi Pedro Soares dos Santos, prezes Grupy Jeronimo Martins.

Szef Jeronimo Martins wskazuje, że pierwsze konsekwencje pandemii firmy z grupy odczuły już w pierwszej połowie marca. Intensywność oddziaływania pandemii zależała od tego w jakim tempie epidemia rozwijała się w poszczególnych w krajach, w grupa działa (Portugalia, Polska i Kolumbia).

- Nasze zespoły zareagowały szybko, z niezwykłą starannością i zaangażowaniem. Na wszystkich rynkach wykazywały się one elastycznością i gotowością do szybkiego adoptowania się do błyskawicznie zmieniającego się środowiska, potrafiły zagwarantować funkcjonowanie sieci sklepów i utrzymać stały przepływ podstawowych towarów, a także reagować na trudną sytuację społeczną – podkreśla Pedro Soares dos Santos.

I dodaje, że obecnie trudno jest przewidzieć skalę i głębokość ostatecznych skutków pandemii. Jednak podkreśla, że w kontekście wysokiej niepewności firma będzie nadal, tak jak do tej pory pracować na rzecz konsumentów, społeczności oraz partnerów, z którymi firma współpracuje w ramach łańcucha dostaw.

Inwestycje w sieć Biedronka w I kwartale wyniosły 34 mln euro i stanowiły 37 proc. wszystkich wydatków inwestycyjnych w grupie Jeronimo Martins.

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • kknd 14.05.2020

    efekt wzmożonego dumpingu i spadku przychodu = spadek profitu, niemniej bez dumpingu spadek przychodów byłby jeszcze więcej, a na odpływ klienta do tego co jeszcze zostało z tradycji (w czasie blokady sporo klientów wybierało tradycje) nie mogą sobie pozwolić i tak działają żeby to zarżnąć do końca (predatory pricing)

  • Marek 14.05.2020

    Biedronka pisze że oferowała towar wysokiej jakości. Raczej towar słabej jakości za wysoką cenę. Kampania reklamowa robi swoje klienci lecą, zresztą gdzie mają iść jak Polska sprzedała handel zagranicznym sieciom.

  • Pedro 14.05.2020

    Brawo Beata! Parabens!!!

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.