07.07.2020/16:13

Właściciel sieci Lidl i Kaufland może przejąć biznes Tesco w Europie Centralnej

Niektórzy analitycy z giełdy London Stock Exchange spodziewają się, że Grupa Tesco może wycofać się z biznesu w Europie Wschodniej – Czechach, Słowacji i Węgrzech. Potencjalnym nabywcą miałaby być Grupa Schwarz, właściciel sieci Kaufland i Lidl – informuje Lebensmittel Zeitung.

Według pogłosek, docierających do portalu LZ, przyszły prezes Tesco Plc, Ken Murphy, który przejdzie do brytyjskiej spółki z amerykańskiej sieci drogerii Walgreens Boots Alliance – z opóźnieniem wynikającym z zakazu konkurencji, jaki go obowiązuje wobec WBA – ma się przyjrzeć środkowoeuropejskiemu biznesowi Tesco i ocenić perspektywy jego dalszego funkcjonowania.

Co prawda serwis LZ nie uzyskał potwierdzenia tych pogłosek w centrali sieci – biuro prasowe zaprzeczyło istnieniu takich planów – to jednak są przesłanki, które uprawdopodobniają intuicje analityków z The City.

Po pierwsze, Tesco zwyczajowo co roku dokonuje przeglądu poszczególnych segmentów swojego zagranicznego biznesu i weryfikuje plany rozwojowe. Prezes Dave Lewis na przestrzeni ostatnich lat wielokrotnie dementował pogłoski o możliwym wycofaniu się sieci z Polski, a jednak ostatni przegląd i fatalne wyniki finansowe na naszym rynku skłoniły go najwyraźniej do uznania, że polski oddział Tesco pozostanie trwale nierentowny, co prowadziło do podjęcia decyzji o sprzedaży aktywów firmy.

Jednak we wszelkich komunikatach związanych ze sprzedażą biznesu w Polsce Salling Group, duńskiemu właścicielowi sieci Netto, Tesco podkreślało, że decyzja ta pozwoli firmie skupić się na pozostałych krajach regionu, gdzie biznes stopniowo odzyskuje rentowność. Byłby to argument zaprzeczający pogłoskom o wycofaniu się sieci z pozostałych krajów Grupy Wyszechradzkiej.

Z kolei nie brakuje ekspertów, którzy zwracają uwagę na fakt, że Tesco wycofuje się także z innych swoich rynków zagranicznych. W lutym br. firma sprzedała udziały w swoim joint venture w Chinach partnerowi – państwowej spółce China Resources Holdings. W marcu natomiast wycofała się z Tajlandii, gdzie za ponad 10 mld USD sprzedała ponad 2 tys. sklepów miejscowemu konglomeratowi Charoen Pokphand. Stąd głosy niektórych analityków, będących zdania, że największy brytyjski detalista spożywczy stopniowo porzuca swoje międzynarodowe ambicje i będzie się koncentrował na macierzystym rynku, gdzie od lat rozpychają się sieci Aldi i Lidl.

Tesco zresztą rzuciło już rękawicę niemieckim dyskonterom – w trakcie lockdownu, związanego z wybuchem pandemii Covid-19, sieci udało się minimalnie odzyskać utracone w poprzednich latach udziały w rynku, a ostatnio lider brytyjskiego detalu spożywczego najwyraźniej wybiera się na wojnę cenową, zwracając się do swoich dostawców z żądaniem udzielenia nawet 50-proc. rabatów – co nawiasem mówiąc ci ostatni traktują jako propozycję „obraźliwą”. Brytyjski gigant zapowiada też, że w przypadku 500 najważniejszych produktów zrówna się cenami z siecią Aldi.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.