05.11.2019/14:00

Zadłużeni ex-Muszkieterowie ujawniają kulisy współpracy z Intermarche

Trwała nierentowność sklepów, wielomilionowe długi przedsiębiorców i nieprzejrzyste zasady współpracy - to niektóre z zarzutów, jakie wysuwane są pod adresem Grupy Muszkieterów przez byłych franczyzobiorców Intermarche.

Obszerny reportaż ujawniający kulisy sprawy opublikowany został w poniedziałek na portalu InnPoland.pl. Autor artykułu, Konrad Bagiński, pracując nad tekstem spotkał się z kilkunastoma osobami dawniej prowadzącymi sklepy Intermarche. Dziś przedsiębiorcy mają od 800 tys. zł do nawet 8 mln zł długów. Olbrzymie zaległości finansowe to spuścizna po współpracy z Muszkieterami, która - delikatnie mówiąc - w ich przypadkach nie zakończyła się najlepiej.

Rozmówcy InnPoland.pl opowiadają, w jaki sposób zostali zrekrutowani do współpracy przez Muszkieterów i jak w praktyce układały się ich relacje z centralą. Miano ich zapewniać, że nawet jeśli powinie im się noga w prowadzeniu sklepu, to dostaną z powrotem zainwestowane pieniądze. Według ich relacji, do 2017 r. faktycznie tak było, ale później uległo to zmianie.

- Codziennie patrzę w lustro i mówię sobie: jestem pacanem. Ale może właśnie pod tym kątem byliśmy weryfikowani. Że jesteśmy idiotami - powiedział autorowi tekstu jeden z przedsiębiorców. - Owszem, byliśmy idiotami, ale ktoś doskonale wiedział, jak ten dług na nas wyhodować i świetnie z tego żyć - stwierdził inny informator InnPoland.pl.

Byli Muszkieterowie twierdzą, że centrala firmy miała nad ich biznesami (osobne spółki, w których grupa była większościowym udziałowcem, a oni mniejszościowym) "pełną kontrolę" oraz nie pozwalała na zatrudnianie prawników. Według przedstawionych relacji, gdy franczyzobiorcy byli rekrutowani, z umową zapoznawali się dopiero u notariusza, w chwili, gdy wycofanie się z sojuszu było już utrudnione ("to jest moment, gdy masz już sprzedane mieszkanie, aport jest wpłacony i pozostaje ci wierzyć, że to jest jedyna słuszna droga, jaką masz podążać"). Z kolei przyjście z własnym prawnikiem "automatycznie wykluczało z grupy". A oprócz umów przedsiębiorcy podpisywali też weksle in blanco.

Osoby dawniej prowadzące sklepy Intermarche twierdzą, że stawiano przed nimi nierealne cele związane z prowadzeniem placówek (wysokie obroty, redukowanie załogi) oraz byli "wykańczani przez opłaty franczyzowe". Do centrali odprowadzać musieli m.in. czynsz, opłatę za wykorzystywanie znaku towarowego, czy opłatę za program komputerowy pomagający w zarządzaniu sklepem. Placówka handlowa jednego z przedsiębiorców generować miała dług przez 11 lat, ale co roku w sprawozdaniu finansowym spółki sklepowej pojawiała się wzmianka, że straty zostaną pokryte "z przyszłych zysków".

Dodaj komentarz

28 komentarzy

  • darek 02.10.2020

    idiotow nie sieja sami rosna

  • A01 13.11.2019

    do ~ muszek . Piszesz że znasz te przypadki, czyli co zrobiłeś dla nich z muszkieterskiej solidarności ? okłamywałeś, pomawiałeś, zastraszałeś, ignorowałeś , wiwindowałeś siebie na ich nieszczęściu ? To Ty masz trzy sklepy w mazowieckiem , z których dwa dzięki manipulacji i pomawianiu innych , manipulowaniu faktami , korytażowym oszczerstwom ? Tak się zarządza w tej grupie. tacy ludzie dostaja kolejne sklepy nie mając tzw koptacji, czyli bez możliwości wykupienia udziałów w Intermarche bo nie porzdzili sobie ze sklepem. Ale jak widac poradzili sobie z innymi usługami

  • oooz 13.11.2019

    a kto to właśnie uciekł do Stanów ze strachu przed pytaniami prokuratury ? Główny naganiacz ,czy inny kolega zasiadający w spółkach centralnych Intermarche ? i czego się tak wystraszył ? Ktoś z tu obecnych zna nazwisko ?

  • nonn 13.11.2019

    DLA `~muszk , jakim ty jesteś człowiekiem żeby wypisywać te komunały , jakie stanowiska pełnisz i ile protokołów za swoje usługi ( takie jak ta) masz umożonych ? przypomnieć Ci aferę gruntową. miliony euro przelewane przypadkowo na podstawione konta, ginące faktury z likwidowanych przez bazę sklepów, fałszowanie badań rynku ? ty się módl żeby następnych wywiadów nie było , bo nagrane zwierzenia Twoich kumpli nie pozostawiają pola do takiej dyskusji

  • IRIS 12.11.2019

    do muszk . No to mamy tu przedstawiciela kolesi z zarzadów spółek bazowych. Wziołeś niechcianą lokalizację i póżniej załatwiłeś sobie obniżenie czynszu ? a szczęście w wyborze lokalizacji- co za obłuda !!! jak zwykłe małżeństwo , bez koneksji w zarządach , rezugnuje ze swoich dotychczasowych zajęć zawodowych na rzecz półrocznego szkolenia , a pózniej dowiaduje się że w tym roku to tylo będzie otwarty jeden sklep który może objąć , bo te pozostałe sześć już są przydzielone jako drugie i trzecie sklepy takim jak TY , to bierze co jest . bo co ma zrobić, umrzeć z głodu? Tak się robi niewolników w INTERZE

  • muszk 08.11.2019

    Osobiście znam każdą z przedstawionych w powyższym artykule historii. Owszem są to tragedie rodzinne ale opisane działania Zarządu Intermarche są tylko efektem nieudolnego działania aderonów i braku szczęścia w wyborze lokalizacji (dokonywali go sami - chyba mają swój rozum) Sam prowadzę market w tej sieci w lokalizacji, która była kilkukrotnie odrzucana przez innych. Kokosów nie ma ale wystarcza na godne życie. Jeżeli chodzi o pomoc centrali w prowadzeniu biznesu... To trzeba czuć i tym trzeba żyć a nie oczekiwać, ze zainwestuje się kilkaset tysięcy złotych i po roku siedząc za biurkiem będzie się liczyło grube miliony. Proponuje aby redaktor skonfrontował swoje tezy z wiedzą innych aderonów. Wg mnie artykuł lekko mija się z prawdą. Jeżeli chodzi o umowę, to mi i mojej żonie nikt pistoletu do głowy nie przystawiał w momencie jej podpisywania, a odnoszę wrażenie, że w wypadku osób opisanych w artykule tak było...

  • pracownik 07.11.2019

    cudów z obrotami nie obiecuję, ale podniosę marżę o 2% ..

  • taaa 06.11.2019

    Wina zawsze jest po obu stronach. Aderoni okradali i okradają swoje własne firmy. Wciskają wszystko w koszty budowy i obsługi sklepów. Później udają biednych że mały zysk, zero przychodów, nie mam za co płacić, obniżcie mi czynsz. Z drugiej strony Muszkieterowie nie robią nic by zachęcić przeciętnego klienta do robienia u nich zakupów. Zero reklam w tv, gazetek w skrzynkach, super promocji, tematycznych tygodni.

  • Franczyzobiorca 2 06.11.2019

    Do Franczyzobiorca ~ Masz Człowieku milion procent racji!!! Kary, weksle, umowy i zero odpowiedzialności z drugiej strony. Brak regulacji prawnych co do franczyzy w Polsce. Nie tylko Delikatesy Centrum tak działają, SPAR Polska z siedzibą w Rzeszowie tak samo działa - zadłużyć Franczyzobiorcę, Zabrać retro, zgnoić a potem straszyć policją... Tak wygląda biznes w Polsce. Najgorsze jest to, że w tym bagnie kończy wielu młodych ludzi, którzy ciężką pracą popadają w długi nie do spłacenia... dramat i złodziejstwo!!! A co najgorsze Franczyzodawca jest bezkarny!!! Jak pójdziesz do Sądu, to też nic nie da, bo on trzyma stronę Franczyzodawcy. Kiedy się skończy to złodziejstwo

  • Franczyzobiorca 06.11.2019

    A może jakiś artykuł o zamkniętych sklepach Delikatesy Centrum z Akademii Przedsiębiorczości i losach Franczyzobiorców?
    Swoją drogą, jedna z osób zapytała w komentarzach dlaczego przedsiębiorca nie wyszedł z sieci jak było źle. Bo kary za wyjście, podpisane weksle, zakazy konkurencji i brak kodeksu regulującego franczyze w Polsce dają możliwość okradania ludzi z pieniędzy i godności?
    Jeżeli franczyzodawca nie daje możliwości prowadzenia rentownego biznesu poprzez wypracowanie marży a sam jest dostawcą towaru to jak prowadzić biznes? To tak jakby co miesiąc bank frankowiczom podnosił że względu na widzimisię kurs franka bez korelacji z rynkowym kursem waluty.

  • Ares 06.11.2019

    Do nnn - zapytaj Grupę Muszkieterów o szczegóły - ciekawe czy je otrzymasz i czy się nimi podzielisz ?

  • alien 06.11.2019

    hej ludzie , jak ktoś ma ochotę na franszyzę u muszkieterów to pytajcie , mnie nie złamali klauzulą milczenia a jeszcze cosś pamietam .śmiało ,,

  • Mietek 06.11.2019

    wprowadził się intermarche do miasta zrobili promocję ,zasponsorowali dom dziecka i doprowadzili do ograniczeń lokalny handel ,część sklepów upadło, a teraz dowiadujemy się ,że to wszystko leci na długach o k..r wa mać .tak się doi drobny polski handel

  • nonn 06.11.2019

    no nnn poszukaj w sobie odrobinę przyzwoitości , czy przyzwoite jest opowiadanie na targach franczyzy o sukcesach Grupy muszkiererów w Polsce jak się w ostatnich dwóch latach zamkneło ponad 100 sklepów ? nnn szukaj tej przyzwoitości w sobie i ją opisz !!!!! to może być ciekawa lektura , szczególnie dla tych których ty i twoi koledzy wykorzystali jako słupy kredytowe

  • nodobra 06.11.2019

    no dobra , a ja kupiłem w brico najgorszy ecogroszek jakiego używałem od lat, sam pył i woda i jeszcze kawałki żelastwa. gdzie oni mają kupców, hehehe ,chyba u konkurencji----

  • nnn 06.11.2019

    Ktoś w tym wszystkim zapomina o tym, że prowadzi "swój"biznes - swoją firmę i w pełni za nią odpowiada. Sieć za pewne daje gotowy model biznesowy, oraz proponuje lokalizacje. Wydaję mi się, że każdy podejmuje świadome decyzje i wie jakie są konsekwencje prowadzenia swojej firmy. Czasem się uda lub czasem nie... Wiele czynników ma na to wpływ. Obarczanie centrali sieci Intermarche i Bricomarche swoim niepowodzeniem i pisanie takich artykułów jest nie fair wobec innych przedsiębiorców. Nikt na pewno nie obiecywał gór złota. Jeżeli świadomie podpisali umowę to muszą jej przestrzegać i nie liczyć na to, że ktoś pokryje długi, które wygenerowała prowadzona przez nich działalność. Jak dla mnie są to jedynie puste pomówienia, nie znamy żadnych szczegółów. Artykuł ewidentnie napisany przez osoby, którym nie wyszło. Poszukałbym raczej problemu i powodu niepowodzenia w sobie.

  • 07zgłośsię 06.11.2019

    a czy jeszcze ktoś pamięta o tych franszyzobiorcach Bricomarche którzy parę lat temu popełnili samobójstwo ? widzisz Iris jak można skończyć

  • IRIS 06.11.2019

    i jeszcze mi się przypomnialo jak mój mąż zapytał bardzo miłego Pana w centrali w Poznaniu ,chyba to francuz , bo miała taki akcent, dlaczego nie mżemy wcześniej zapoznać się z umową, to usłyszelismy: my wam chcemy zaufać i oddać w zarządzanie wielomilionowy majątek a wy nam nie ufacie w kwestii tak podstawowej jak umowa? no i tak naprawdę zrobiło nam sie aż głupio , bardzo głupio że jesteśmy tacy podejżliwi w stosunku do wielkiej i sznowanej korporacji. Jeszcze raz dziękujemy tym odważnym ludziom za otwarcie oczu

  • IRIS 06.11.2019

    nawet sie zastanawialismy dlaczego nie chcą nam dać wczesciej nawet szkieletu umowy franszyzowej do przeczytani , że taka wielka tajemnica, no to teraz wiem jakie tam sa tajemnice w tej umowie

  • IRIS 06.11.2019

    aż się nie chce wierzyć , to prawie jak afera ambergold , jakaś mafia czy piramida, a my z meżem chcieliśmy otworzyć Bricomarche z nimi . No teraz to sie wycofamy bo strach co może człowieka czekać w takiej współpracy. Dziękuję ze otworzyliście nam oczy

  • acc 06.11.2019

    smutna prawda o polskim handlu, a raczej handlu w Polsce, korpo traktują tubylców jako jak bydło, podobnie franczyzobiorców i klientów, a stanowisko naszych polskojęzycznych władz jest jak kolana prostytutki, chodźcie, bierzcie, róbcie co chcecie a my wam pomożemy i przedstawimy was ciemnemu ludowi jako wielkich inwestorów , dobroczyńców, którzy tyle wnoszą do budżetu -podatków, akcyz itp, że każdy uwierzy.
    Szajka "kolonizuje tutejsze plemiona Polan ale ja cały czas wierzę, że te plemiona się w końcu przebudzą i zaczną myśleć samodzielnie, bez pomocy niepolskich mediów czy portali społecznościowych, wierzę, że nie wszyscy mają do końca sprane łby i się przebudzą

  • major 05.11.2019

    odpowiedz dla HR-----jakbys zlikwidował cały swój majątek, rodzinną firmę i podpisał weksle na dzień doby na 5ml zł i umowę na 10 lat (na prowadzenie sklepu Intermarche), którą jak zerwiesz to płacisz karę 5 ml zł to jak byś się z tego wycofał ?
    nie tak łato odejść i czekac na wypełniony weksel na taką kwotę

  • Abc 05.11.2019

    Do KLIENT: nie zamazuj rzeczywistości. Premie roczne były dla spółki sklepowej (która mimo pseudo premii i tak była zadłużona po uszy). Właściciele sklepów nie widzieli jej na oczy.

  • major 05.11.2019

    wysokie dywidendy, czyli premie to wypłacali sibie tylko ci ,co zalatwili z kolegami w zarządach spółek centralnych np. obnizenie czynszu . Oj załatwiali sobie koledzy i koleżanki rózne rzeczy ; dodatkowe premie dla swojej spółki, obniżenie czynszu z 700 tyś rocznie na 100tys i już wynik spółki pozwalał na wypłate dywidendy. Ale tak mieli i nadal maja tylko ci powiązani wzajemnymi usługami… ty mi czynsz a ja tobie premię . No i ci którzy sa na usługach Francuzów, pełniący funkcję ( kapo) w zarządach spółek centralnych. Cała reszta czyli jakieś 250 na 300 sklepów Intera w Polsce to mięso armatnie do wykończenia

  • Aaa 05.11.2019

    HR, idź na rekrutację do Muszkieterów, przejdź cały proces, za rok się spotkamy i pogadamy.
    Zobaczymy co powiesz.

  • HR 05.11.2019

    Dwóch rzeczy nie rozumiem: 1) jak ktoś kogoś może do czegoś zmusić? i 2) jak ci gdzieś, z kimś źle, to po co w tym trwasz?

  • klient 05.11.2019

    Myślę, że nieliczni "nieświadomi" mieli pecha związanego np. ze słabą lokalizacją obiektu a musieli postawić sklep tam gdzie francuzi kupili ziemię. Wielu "kowboi biznesu" nie chciała dać sobie pomóc, uważając, że skoro są prezesami swoich spółek to nie muszą słuchać się nikogo, a często nigdy nie prowadzili nowoczesnego sklepu. Szkoda, że w artykule nie wspomniano o premiach rocznych jakie otrzymywali właściciele sklepów (zwykły człowiek musi na taką pracować 2-3 lata). A z jeszcze innej strony to faktycznie też francuzi robili co mogli aby transferować kasę do Francji. Spółki, które żyły z nieruchomości, spółki, które obligowały właścicieli do zamawiania towaru głównie w centrali, żyjąc w ten sposób z dodatkowych marż.

  • Aaaaa 05.11.2019

    Straszne Swoją drogą francuskie firmy traktują Polskę i. Polaków jak 3 świat

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.