03.07.2018/11:13

Zakaz handlu w niedziele nie pomógł giełdom. Chociaż ciągle liczą na większy ruch klientów

Są takie miejsca, w których wciąż można swobodnie robić zakupy w ostatnim dniu tygodnia. Należą do nich m.in. giełdy samochodowe. Ich zarządcy nie ukrywali nadziei związanych z wprowadzeniem ustawy ograniczającej handel. Liczyli na znacznie większe zainteresowanie sprzedających i kupujących, niż obecnie je obserwują. Jednak wśród ekspertów zdania są podzielone, kiedy i czy w ogóle nastąpią pozytywne efekty. Z pewnością nie nadejdą z dnia na dzień, choć na klientów już czeka szeroki wybór towarów, nie tylko związanych z branżą motoryzacyjną. Wpływ na ruch ma przede wszystkim sezonowość, a także pogoda. Tego typu miejsca nie przyciągną osób, które wcześniej spędzały wolny czas w galeriach handlowych.

Od 1 marca br. obowiązuje zakaz handlu w niedziele, ale istnieją od niego liczne wyjątki. Obostrzenia nie dotyczą m.in. przedsiębiorców będących osobami fizycznymi. Pod warunkiem, że transakcjami w placówce zajmują się osobiście, tj. we własnym imieniu i na własny rachunek. Ustawa nie sprawiła więc, że tereny giełd, również samochodowych, zostały zamknięte dla sprzedających. Na odwiedzających tego typu miejsca czekają nie tylko pojazdy. Chętni mogą wybierać spośród szerokiego asortymentu.

– Z tego, co wiem, ruch na placu przy Tandecie, tj. typowym bazarze w Krakowie, ożywił się w niedziele wolne od handlu. Na pewno na naszej giełdzie też się zwiększy. Mamy tak duży teren, że można kupić wszystko, od samochodu po igły, przez firanki i meble. Trudno jednak powiedzieć, która branża najbardziej zyska dzięki nowym przepisom. Teraz każda z nich ma szansę zaistnieć. Sądzę, że ludzie chcą dać zarobić parę złotych drobnym przedsiębiorcom. Ceny nie są wygórowane, a przychodzący zawsze mogą znaleźć coś odpowiedniego dla siebie, zarówno nowego, jak i używanego. Tak to funkcjonuje – mówi Ewa Krzywdzińska, prezes Giełdy Samochodowo-Handlowej w Krakowie.

Lubelską Giełdą Samochodową, znajdującą się na terenie Rynku Hurtowego Elizówka, zarządza Polski Związek Motorowy OZDG w Lublinie. Jego prezes, Dariusz Woźniak, liczył, że zmiana przepisów spowoduje większe zainteresowanie wśród sprzedających i pojawią się pytania o rezerwacje miejsc. Do tej pory nic takiego nie nastąpiło, choć może jest jeszcze za wcześnie na ostateczne wyrokowanie. Ekspert nie ukrywa obaw dotyczących zmniejszenia ruchu na terenach tego typu placówek. Związek cały czas dokładnie monitoruje liczbę sprzedających i przychodzących. Regulacje obowiązujące od początku marca nie miały żadnego wpływu na ruch. Obecnie decydujące znaczenie odgrywa pogoda.

– Ograniczenie handlu w niedziele nie spowoduje większego zainteresowania giełdami. W najlepszym przypadku rola tych miejsc pozostanie taka sama. Od lat sprzedaż związaną z branżą motoryzacyjną przenosi się do Internetu. Do tego dochodzi szeroka działalność firm oferujących pojazdy poleasingowe. Zatem poszukujący mają spory wybór, a ponadto większe bezpieczeństwo zawieranych transakcji, niż na giełdzie. Na niej wciąż najpopularniejsze jest płacenie gotówką, co przy dużych sumach stanowi ryzyko nie tylko dla kupującego, ale i sprzedającego – podkreśla Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.