15.01.2021/08:18

Zbiorowe pozwy przedsiębiorców dotkniętych przez lockdown paraliżują sądy. Nawet 2 lata oczekiwania na rozprawę

Przedsiębiorcy, którzy zostali poszkodowani przez lockdown, chcą skorzystać z pozwów zbiorowych. To oznacza jednak paraliż sądów. Jak wyliczyło Radio Zet, przedsiębiorcy na skraju bankructwa na pierwszą rozprawę mogą czekać nawet ponad dwa lata.

Frankowicze, którzy także zdecydowali się na pozwy zbiorowe, na rozprawę muszą czekać minimum półtora roku. Według ustaleń Radia Zet obecnie jeden sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie ma do rozpatrzenia rocznie średnio 600 spraw. A lockdown jeszcze pogarsza tę sytuację. Na pozwy zbiorowe zdecydowali się już przedstawiciele branży turystycznej oraz właściciele siłowni. Każdy pozew przeciwko Skarbowi Państwa automatycznie trafia do Sądu Okręgowego w Warszawie, co może skończyć się całkowitym paraliżem tej placówki.

Konstytucja zapewnia prawo do rozpatrzenia przez sąd każdej sprawy w możliwie najszybszym terminie. Jednak już teraz na pierwszą rozprawę w SO w Warszawie czekać trzeba nawet dwa lata.
 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także