REKLAMAEuroShop_banner główny_styczeń/luty 2020

HANDEL I DYSTRYBUCJA

Tylko u nas

 

12 grudnia 2019, 12:28

(fot. Unsplash)

Czy różnica cen produktów na półce i przy kasie to rzeczywiście istotny problem? Których formatów sklepowych dotyczy on najczęściej? Na prośbę portalu wiadomoscihandlowe.pl agencja Inquiry sprawdziła, jak to zjawisko wygląda z perspektywy konsumentów w poszczególnych kanałach sprzedaży.

REKLAMA

Przypomnijmy, że temat różnic cen został nagłośniony w październiku, gdy UOKiK wziął pod lupę ceny w sieci Biedronka. Prezes urzędu Marek Niechciał stwierdził, że wpłynęło "bardzo dużo sygnałów z całego kraju" na temat nieprawidłowości cen akurat w sklepach tej sieci. Od początku roku do końca września Inspekcja Handlowa otrzymała ponad 230 skarg na nieprawidłowe podawanie cen w Biedronkach. Dyskonter bronił się twierdząc, że problem - przy gigantycznej skali biznesu Biedronki - jest marginalny, a różnice w cenach nie są celowym działaniem. Postępowanie UOKiK w tej sprawie wciąż trwa.

Analiza wykonana przez Inquiry dla portalu wiadomoscihandlowe.pl wykazała, że problem nieprawidłowości cen dotyczy całego rynku handlowego. - Wyniki prezentowanego przez nas badania pokazują, ze nie tylko dyskonty mają trudności z prawidłowym oznakowaniem, ale to właśnie ich dotyczy znaczna część zastrzeżeń. Wszystkie sieci handlowe muszą pamiętać, że klienci cały czas patrzą im na ręce - komentuje Agnieszka Górnicka, prezes Inquiry.

Rzeczywiście, polscy konsumenci spotykają w sklepach najrozmaitsze problemy związane z cenami. Należą do nich przede wszystkim różnice pomiędzy ceną towaru na półce i przy kasie (z takim zjawiskiem spotyka się 2/3 badanych), trudności w odnalezieniu właściwej etykiety informujące o cenie produktu (57 proc.) i brak towarów, które powinny być w promocyjnych cenach (połowa badanych). Nieco rzadziej zdarzają się sytuacje w których promocyjne ceny w gazetkach nie zgadzają się z cenami przy kasie (37 proc.). To nie wyczerpuje listy problemów, część klientów mówi również, że ceny się zbyt często zmieniają, są zbyt wysokie w stosunku do jakości, etykiety bywają nieczytelne, itd.

Podobnie wygląda ranking problemów uznanych za najbardziej uciążliwe, przy czym ponad połowa respondentów stwierdziła, że szczególnie dokuczają im różnice pomiędzy ceną towaru na półce i przy kasie.

Co więcej, problemy te pojawiają się nagminnie – w niemal wszystkich przypadkach ponad połowa osób, które spotykają się z danym zjawiskiem deklaruje, że zdarza się to prawie zawsze lub dość często (raz na kilka wizyt w sklepie). Szczególnie często występującym utrudnieniem jest złe umieszczenie etykiet z cenami, przez co trudno je odnaleźć – tu niemal co piąty respondent twierdzi, że zdarza się to przy każdych zakupach (spośród osób, które maja do czynienia z takim problemem).

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 15

  • 10
    BARDZO PRZYDATNY
  • 2
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 2
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (7)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Klient 7 miesiąc temu

    @ ~Dyskont Niskie kary nakłada Inspekcja Handlowa - jest uprawniona do karania sklepu za pojedyncze wykryte naruszenia. Natomiast jak UOKiK nałoży karę to są to często milionowe kwoty i nie ma śmiechu.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Janek 6 miesiąc temuocena: 100% 

    A kto ma dbać o te ceny? Nie zatrudniają ludzi. Pracownik ma pracować za trzech. Wyłożyć towar i jednocześnie dorobić ceny, umyć podłogę i przyjąć towar od dostawcy. Prezesom zawsze się wydaje że to możliwe, ale nigdy sami nie dadzą przykładu. Niech Bogu dziękują za pracowników że Wschodu, bo już dawno niejeden sklep by trzeba zamknąć. Tylko wysokie kary dla właścicieli, nie mandaty dla pracowników od np. Sanepidu czy odjęcie premii, mogą nauczyć szacunku do klienta i pracownika.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Wysoki koszt niskich cen. 5 miesiąc temuocena: 0% 

    W przypadku JMD wydaje się to celową strategia

    oceń komentarz
  • ~Poirytowany 4 miesiąc temuocena: 100% 

    W sklepach promocja goni promocję więc trudno się dziwić, że nie nadążają ze zmianą cen. Bywa, że 1/2 regału jest usiana promocyjnymi cenówkami. I po co? Ta nadmierna ilość promocji przyczynia się tylko do pogarszania jakości towarów oferowanych przez sklepy. W mięsie i wędlinach coraz więcej wody, w garmażerii i innych produktach coraz więcej wypełniaczy. Króluje bylejakość. Standardem jest, że produkt nie wytrzymuje do końca terminu przydatności uwidocznionego na opakowaniu, bo śmierdzi lub pokrywa się pleśnią.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Wysoki koszt niskich cen. 3 miesiąc temuocena: 100% 

    W przypadku tzw celowe jest utrzymywanie zanizonej liczby osób na sklepie (dyskontowanie kosztów działalności sklepu jako oddzialu) i jednoczesne ładowanie kasy nie w personel i jakość obsługi tzn sprostanie przepisom tylko w ładowanie kasy w predatory pricing i jednocześnie kampanie tv reklamujące te często dumping owe ceny. Zatem możemy mówic o celowości takiego działania tzn akceptowania tych niedociągnięć dopóki dopóty ktoś się nie przypierdzieli ostro. Teraz będą mówić że to przez braki kadrowe ale jak bezrobocie wśród osób do 30 roku życia było 30% i wiara uciekała z Polski za pracą a pensja była głodowa też trzymali za mało etatów na sklep. Ot magia dyskontu.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Bartek 2 miesiąc temuocena: 55% 

    Nie rozumiem komentarzy które sugerują że niezgodnosc cen to zabieg celowy. Takie coś może napisac tylko osoba która nigdy w handlu nie pracowała albo pracowała na 5m kwadratowych z 20 produktami w całym sklepie. Przy dzisiejszych kadrach na markecie nie ma szans zapanować nad wszystkim. A też rozumiem właścicieli dyskontow którzy nie chcą zatrudniać osob bo przy obecnej partii rządzącej koszty pracy są ogromne. Tylko ktoś pozbawiony empatii sumienia będzie oskarżać pracowników dyskontow że celowo nie wymieniają cen by coś sprzadac. To tylko bzdura. Apeluje o rozsądek i empatie. Zwłaszcza w zbliżającym się okresie.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Dyskont 1 miesiąc temuocena: 30% 

    I nic się nie zmieni, bo korzyści z powodu "pomyłki" cenowej są ogromne a kary śmiesznie niskie. Dlatego bardzo duża część błędnych cen to świadome działanie a nie problemy techniczne/kadrowe. Przy taki niskich karach jakie są (od kilkuset złotych do 2-3 tyś. zł kary dla sklepu) UOKiK jedynie zachęca dyskonty do wprowadzania klientów w błąd.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony