REKLAMAMODERN-EXPO  - Baner Główny (styczeń-luty 2020)
Choć nadal trzy czwarte polskich psów i kotów żywi się resztkami z obiadu, rynek gotowych karm rozwija się systematycznie i jest już wart ponad miliard złotych.
REKLAMA

Samodzielne przyrządzenie zbilansowanego posiłku dla czworonożnego domownika jest czasochłonne, wymaga pewnej wiedzy oraz wzięcia pod uwagę takich czynników, jak wiek zwierzęcia, jego kondycja, stan zdrowia oraz tryb życia. Dostępne na rynku karmy uwzględniają różne potrzeby pupili. – Coraz więcej właścicieli zwierząt zwraca uwagę na to, co je ich ulubieniec, niemniej jednak badanie, które zleciliśmy TNS OBOP, w ramach kampanii edukacyjnej „Dobrze nam ze sobą”, wykazało, że aż 80 proc. psów wciąż dostaje domowe jedzenie – mówi Rafał Bachan, dyrektor sprzedaży w Butcher’s Pet Care.
Zdaniem Piotra Czaplickiego, dyrektora handlowego ds. karmy w Zakładach Mięsnych Łmeat­‑Łuków, gotową karmę regularnie spożywa zaledwie 15 proc. wszystkich zwierząt domowych w Polsce. – W krajach Europy Zachodniej w ten sposób karmione jest blisko co drugie zwierzę. To dużo mówi o potencjale naszego rynku – podkreśla Czaplicki.
Z danych Nestlé Polska wynika, że w 2011 roku polski rynek karmy dla zwierząt wart był ponad 1,1 mld zł, notując 7­‑proc. wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim. Szacuje się, że w 2012 roku rynek zwiększył się o kolejne 5­‑10 proc.
Piotr Czaplicki podkreśla, że ZM Łmeat­‑Łuków rozwijały sprzedaż karmy szybciej niż rósł rynek. To wynik inwestycji: dwa lata temu w Polanowie (woj. wielkopolskie) firma uruchomiła jeden z najnowocześniejszych zakładów produkcji karmy mokrej w Europie Środkowej. – Część wyrobów przeznaczamy na eksport, a zapotrzebowanie na nie jest tak duże, że w ostatnich latach podwajaliśmy produkcję rok do roku – opowiada Czaplicki.

Kot też głodny nowości

Choć w Polsce żyje około 8 milionów psów i 6 milionów kotów, spora grupa detalistów nie docenia potencjału drzemiącego w kategorii produktów żywnościowych dla zwierząt. – Z naszych obserwacji wynika, że klienci poszukują nowości, ale często mają do nich utrudniony dostęp, bo oferta wielu sklepów jest bardzo zachowawcza – ubolewa Rafał Bachan. Za poszerzeniem półki z tym asortymentem przemawia również fakt, że są to produkty wysokomarżowe (często ponad 30 proc. marży). – Karma lepiej rotuje w dużych miastach, ale zauważamy, że systematycznie wzrasta świadomość właścicieli zwierząt w mniejszych miejscowościach. W ośrodkach miejskich przybywa psów ras małych i tam sprawdzają się mniejsze formaty, np. tacki typu alu tray 150 g. Poza aglomeracjami lepiej rotują duże opakowania, zwłaszcza puszki 1200 g – mówi Rafał Bachan.
Właściciele niewielkich psów to klienci, którzy chętnie sięgają po nowości, dlatego Butcher’s Pet Care wprowadził niedawno do sprzedaży linię mokrych karm premium Pro­‑series z kompleksem składników wzmacniających kości i zęby, przeznaczoną właśnie dla małych psów. Także z myślą o mniejszych czworonogach dystrybutor skierował na rynek serię Butcher’s Gastronomia w opakowaniach alu tray, która powiększyła się właśnie o dwa produkty dla szczeniaków. – Poszerzyliśmy również asortyment w bardzo dynamicznie rozwijającej się kategorii przekąsek dla psów. Równocześnie inwestujemy w rozwój nowych produktów dla kotów, bo właściciele tych dość wybrednych zwierząt są bardzo otwarci na wszelkie nowinki – tłumaczy Rafał Bachan.

Mięso czy tylko zboże?

Coraz więcej klientów zwraca uwagę na jakość karmy dla zwierząt. – Ludzie zaczynają szukać produktów z wyższej półki. Naszym zdaniem rynek pójdzie w tym kierunku i nastawiamy się na produkcję wyrobów premium – opowiada Piotr Czaplicki. Wytwarzana przez ZM Łmeat­‑Łuków karma Rafi dostępna jest w kilku wariantach, m.in. z wołowiną i drobiem. – Na wsiach i w mniejszych miejscowościach dobrze rotują karmy w tzw. batonach. Jeśli chodzi o puszki, to dla psów najczęściej wybierane są te o pojemności 1250 g, a dla kotów – 415 g – mówi Piotr Czaplicki. Właściciele zwierząt żyjących w większych miastach coraz częściej sięgają po karmy przygotowane z naturalnych składników, bez sztucznych konserwantów, a także po wyroby funkcjonalne. Choć bywają one nawet kilkukrotnie droższe od najtańszych karm, klienci są w stanie zaakceptować wyższą cenę dla dobra zwierząt. Różnice cenowe wynikają przede wszystkim z jakości składników użytych do produkcji. – Markowa karma ma wysoką zawartość mięsa, którego pupil potrzebuje i które przyswaja najlepiej. Takie produkty nie zawierają bezwartościowych wypełniaczy, takich jak soja. Po prostu są zdrowsze. Zawsze należy sprawdzać skład. W ten sposób dowiemy się, co znajduje się w produkcie – mięso czy tylko zboże? – radzi Rafał Bachan.

Sebastian Szczepaniak

Wiadomości Handlowe, Nr 4 (124) Kwiecień 2013

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony