02.10.2025 / 09:08
StoryEditor

Od warsztatów kulinarnych po biletowane śniadania. Franczyzobiorczyni Fit Cake ze Stargardu Szczecińskiego dzieli się swoimi niebanalnymi pomysłami [WYWIAD]

Magdalena Janczulewicz, franczyzobiorczyni Fit Cake w Stargardzie Szczecińskim

Zdrowa kuchnia, pasja do sportu i odwaga, by zrezygnować z korporacyjnej kariery – to przepis na sukces Magdaleny Janczulewicz, franczyzobiorczyni Fit Cake w Stargardzie Szczecińskim. Jej kawiarnia od trzech lat nie tylko przyciąga miłośników bezcukrowych i bezglutenowych deserów, ale stała się też lokalnym centrum wydarzeń.

Kiedy zaczęła się Pani przygoda z Fit Cake i jak to wyglądało na początku?

Magdaleny Janczulewicz, franczyzobiorczyni Fit Cake: Ponad trzy lata temu. Wtedy pracowałam jeszcze w korporacji na menedżerskim stanowisku. Zdrowa żywność i styl jedzenia, który proponuje Fit Cake, były mi od zawsze bardzo bliskie. Od dawna biegam długodystansowo, więc dieta to dla mnie kluczowa sprawa. Dodatkowo mój mąż ma celiakię, dlatego myślałam o czymś bezglutenowym – może piekarni. Fit Cake odkryłam przypadkiem w wyszukiwarce Google. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam, a okazało się, że działał już w pobliskim mieście, choć zupełnie po cichu. Zostawiłam swój numer telefonu, a prowadzący go pan Rafał oddzwonił. Rozmawialiśmy bardzo długo i już następnego dnia byłam zdecydowana. Wiedziałam, że nie pogodzę tego z pracą w korporacji, więc postawiłam wszystko na jedną kartę. Otworzyłam Fit Cake w Stargardzie, w mieście liczącym nieco ponad 60 tysięcy mieszkańców.

Jak ludzie zareagowali na nową kawiarnię?

Szczerze mówiąc, początkowo spotykałam się głównie ze sceptycyzmem. Wiele osób mówiło, że to zły pomysł, że w Stargardzie wszystko się zamyka, że miasto nie jest gotowe na takie miejsce. Ale w dniu otwarcia pojawiły się tłumy – kolejka przed lokalem! Przez pierwsze trzy miesiące przewinęło się u nas mnóstwo osób, nie tylko z miasta, ale i z okolic. I to niekoniecznie były osoby z alergiami czy cukrzycą – wielu klientów przyszło po prostu z ciekawości.

Prowadzi Pani jeden lokal. Myśli Pani o kolejnym?

Na razie mam jeden Fit Cake, ale zależy mi na dalszym rozwoju. Rozważam różne formy – być może większy lokal, ale nie wykluczam też mobilnej kawiarni w formacie Fit Cake To Go, kontenera albo ciastomatu w centrum miasta. Drugi pełnowymiarowy lokal w Stargardzie raczej nie miałby racji bytu, ale w pobliskich miasteczkach takie rozwiązanie mogłoby się sprawdzić.

Skąd pomysł, żeby oprócz kawiarni organizować także wydarzenia i warsztaty?

Od początku wiedziałam, że w małym mieście sama sprzedaż kawy i ciast nie wystarczy. Chciałam dać coś więcej. W międzyczasie skończyłam studia z psychodietetyki i dietetyki sportowej, żeby być jeszcze bardziej wiarygodną dla klientów. To pozwoliło mi organizować wykłady prozdrowotne, prelekcje i warsztaty. Najpierw były spotkania u nas w kawiarni, potem wyszliśmy na zewnątrz. Prowadziliśmy m.in. 240 godzin warsztatów w jednej ze szkół podstawowych w ramach projektu finansowanego z funduszy unijnych. Dzieci uczyły się tam, jak w prosty sposób zrobić zdrowe wersje popularnych słodyczy, np. donuty. U nas w lokalu organizujemy też warsztaty lodowe latem, warsztaty robienia pizzy czy przedświąteczne zdobienie pierników i mazurków. Te ostatnie cieszą się ogromnym powodzeniem – czasami musimy robić nawet trzy terminy, żeby pomieścić wszystkich chętnych.

image

Zespół lokalu Fit Cake w Stargardzie Szczecińskim

FOTO: Fit Cake

No właśnie, mówi się, że u Pani dzieje się naprawdę dużo.

I tak musi być. Gdybyśmy ograniczyli się tylko do kawiarni, nie mogłabym utrzymać zespołu w obecnym składzie. A mam fantastycznych ludzi i nie chcę ich tracić. Dlatego podejmuję się różnych inicjatyw i zleceń. Organizujemy u nas chrzciny, urodziny czy komunie – oczywiście w wersji bezglutenowej i bezcukrowej. Współpracujemy z klubami sportowymi, np. ze Spójnią Stargard, która grała w Ekstralidze, a teraz jest w I lidze.

Jedną z ciekawszych inicjatyw jest Coffee Morning Rave. Co to za wydarzenie?

To cykl imprez bez alkoholu, w niedzielne poranki – coś, co przyszło do nas z większych miast i ze świata. Zaczęło się od pomysłu zaprzyjaźnionej palarni kawy. To biletowane spotkania: śniadanie z bufetem kawowym, degustacja naszych produktów i muzyka na żywo z DJ-em. Każda edycja ma inny motyw przewodni – np. ostatnio było Latino Rave. Na stołach ustawiamy miniporcje naszych dań, tzw. food fingersy, żeby każdy mógł spróbować czegoś innego. Dzielimy też bufet na strefy – wege, keto, protein – żeby ludzie mogli przekonać się, jak różne diety smakują w praktyce. Coffee Morning Rave to dużo pracy organizacyjnej, ale cieszy się ogromnym powodzeniem.

Wspominała Pani też o współpracy z lokalnymi markami.

Tak, zapraszałam do nas gości, nie tylko ze świata diety i zdrowia. Na przykład markę modową dla dzieci, która szyje ubrania z ekologicznych materiałów. Staram się dobierać partnerów tak, by wpisywali się w filozofię Fit Cake – zdrowo, naturalnie, ekologicznie.

Jak wygląda codzienność Pani kawiarni?

Poza warsztatami i imprezami tematycznymi przyjmujemy też zlecenia cateringowe. Teraz np. przygotowujemy się do obsługi zjazdu absolwentów na 330 osób w pobliskim mieście. Organizatorzy zobaczyli nasze rolki z Coffee Morning Rave i tak spodobał im się pomysł stołów degustacyjnych, że zamówili identyczną formę na swoją imprezę. To dla nas ogromne wyzwanie, ale i szansa na promocję. Poza tym kawiarnia to też miejsce mojej pracy jako dietetyk sportowy. Przyjmuję tu klientów na konsultacje, pokazuję produkty i udowadniam, że zdrowe jedzenie może być smaczne. Współpraca z klubami sportowymi pozwala mi dodatkowo promować nasze proteinowe desery i posiłki.

Brzmi, jakby Pani dzień miał więcej niż 24 godziny.

Rzeczywiście, pracy jest mnóstwo. Oprócz prowadzenia kawiarni i organizacji wydarzeń zajmuję się też ofertowaniem, zamówieniami i całą logistyką. Czasem nie starcza już czasu na działania marketingowe w social mediach, ale wiem, że są inne priorytety. Najważniejsze jest, żeby kawiarnia się rozwijała, ludzie do nas wracali i żeby mój zespół czuł się częścią tego miejsca.

 

 

10.03.2026 / 17:39
StoryEditor
Franczyza 2026: Od rekrutacji kandydata do budowania multipartnerstw
Coraz więcej przedsiębiorców szuka dziś modeli biznesowych, które pozwalają łączyć stabilność finansową z rozwojem firmy i lepszą jakością życia

Model „podpisz i zapomnij” odchodzi do lamusa. W 2026 roku sukces sieci franczyzowych będzie opierać się na głębokiej edukacji kandydata i budowaniu ekosystemu relacji. Ekspertka - Magda Od Franczyzy - sprawdza, jak ewoluuje proces sprzedaży i dlaczego nowym celem powinno być tworzenie wielopoziomowych partnerstw, a nie tylko domykanie transakcji.

Z artykułu dowiesz się:

  • Co staje się ważne we franczyzie?
  • Jak się zmienia profil inwestora franczyzowego?
  • Co stoi w centrum nowoczesnej franczyzy?

Jeszcze kilka l...

Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 96% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych Subskrybentów. Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo. Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Kliknij i sprawdź wszystkie korzyści z prenumeraty WH Plus

DOSTĘP 30 DNI
34,99 zł - 30 dni
PRENUMERATA ROCZNA WH PLUS
399,99 zł - 365 dni

W RAMACH SUBSKRYBCJI OTRZYMASZ:

  • Dostęp do ekskluzywnych treści publikowanych wyłącznie na naszym portalu
  • Dostęp do wszystkich bieżących artykułów - newsów, analiz, raportów, komentarzy, wywiadów
  • Dostęp do całego archiwum artykułów na portalu wiadomoscihandlowe.pl - ponad 50 tys. materiałów dziennikarskich

W ramach Prenumeraty WH Plus także:

  • 6 wydań magazynu Wiadomości Handlowe w wersji drukowanej i e-wydania
  • Raport:Lista 60 regionalnych i lokalnych spożywczych sieci handlowych – trendy, prognozy wyzwania dla małych sieci
  • Tygodniowy przegląd kluczowych informacji i analiz. W każdy piątek w twojej skrzynce e-mail.
  • Gwarantowane miejsce na webinarach organizowanych przez Wiadomości Handlowe
  • Rabat 30% na wybrane raporty WH MARKET

04.03.2026 / 12:34
StoryEditor
Biedronka igra z ogniem? Sieć pokazała nowe banery, na których porównuje ceny
Nowy baner porównawczy Biedronki (fot. Łs)

Sieć Biedronka wywiesiła banery, na których porównuje ceny koszyków. Nie pojawia się tam bezpośrednie odniesienie do Lidla, ale nietrudno się domyślić, że to przytczek w jego kierunku. Przypomnijmy, że Biedronka ma sądowy zakaz porównywania się z Lidlem.

Na banerze, który widzieliśmy, pojawia się informacja o tym, że zakupy w Biedronce są najtańsze. Co więcej, sieć podkreśla, iż “inni mówią, że koszyk 15 wybranych produktów kosz...

Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 94% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych Subskrybentów. Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo. Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Kliknij i sprawdź wszystkie korzyści z prenumeraty WH Plus

DOSTĘP 30 DNI
34,99 zł - 30 dni
PRENUMERATA ROCZNA WH PLUS
399,99 zł - 365 dni

W RAMACH SUBSKRYBCJI OTRZYMASZ:

  • Dostęp do ekskluzywnych treści publikowanych wyłącznie na naszym portalu
  • Dostęp do wszystkich bieżących artykułów - newsów, analiz, raportów, komentarzy, wywiadów
  • Dostęp do całego archiwum artykułów na portalu wiadomoscihandlowe.pl - ponad 50 tys. materiałów dziennikarskich

W ramach Prenumeraty WH Plus także:

  • 6 wydań magazynu Wiadomości Handlowe w wersji drukowanej i e-wydania
  • Raport:Lista 60 regionalnych i lokalnych spożywczych sieci handlowych – trendy, prognozy wyzwania dla małych sieci
  • Tygodniowy przegląd kluczowych informacji i analiz. W każdy piątek w twojej skrzynce e-mail.
  • Gwarantowane miejsce na webinarach organizowanych przez Wiadomości Handlowe
  • Rabat 30% na wybrane raporty WH MARKET

15. marzec 2026 13:59