Spokój i przewidywalność? Nie na rynku finansowym. Niemal codziennie pojawiają się na nim informacje, które wśród inwestorów powodują przyspieszone bicie serca. Wpływają bowiem one na notowania poszczególnych aktywów, a to oznacza realne zyski bądź też straty w portfelu inwestycyjnym. Decyzje banków centralnych w sprawie stóp procentowych, dane o inflacji czy też o PKB, sytuacja na rynku pracy, odczyty indeksów PMI – to tylko pierwsze z brzegu przykłady wydarzeń, które rozpalają emocje, w szczególności na rynku forex. Jest on bowiem bardzo wrażliwy na różnego rodzaju publikacje, a efekty na nim są potęgowane przez mechanizm dźwigni finansowej. Kalendarz rynkowy zawiera jednak także daty szczególne. Do takich zaliczyć można chociażby trzecie piątki ostatniego miesiąca kwartału czyli marca, czerwca, września i grudnia. W nomenklaturze rynkowe dni te nazywane są dniami trzech wiedźm. Dlaczego są one tak wyjątkowe?
Wiedźmy nawiedzają giełdy
Dzień trzech wiedźm ma szczególne znaczenie przede wszystkim dla giełd. W trzeci piątek marca, czerwca, września i grudnia wygasają instrumenty pochodne notowane na głównych światowych rynkach. Są to przede wszystkim kontrakty na indeksy, ale także i opcje na indeksy, czy też akcje (stąd też wywodzi się nazwa trzech wiedźm). Inwestorzy muszą więc zamknąć otwarte pozycje na wygasających seriach pochodnych i ewentualne kontynuować inwestowanie poprzez otwarcie pozycji na kolejnych seriach z dalszymi datami wygasania. Aby kontrakty mogły zostać ostatecznie rozliczone, potrzebna jest także ich ostateczna cena rozliczenia. To właśnie ona wpływa na to, jaki będzie ostateczny zysk z pozycji zajętych przez inwestorów. Części z nich zależy, by cena rozliczeniowa była oczywiście, jak najwyższa, innym wręcz przeciwnie: chcą, aby była ona jak najniższa. Na rynku dochodzi więc do próby sił między rynkowymi bykami (tych, którzy zakładali wzrosty notowań) oraz niedźwiedziami (obstawiającymi spadki). Często przekłada się to nie tylko na większą liczbę realizowanych zleceń, ale także i na podwyższoną zmienność, która w skrajnych przypadkach może przybierać nawet bardzo chaotyczne ruchy. Ruchy w dniu trzech wiedźm mogą być więc całkowicie oderwane od rynkowych fundamentów i mogą przybierać charakter typowo spekulacyjny. Nieoczekiwane ruchy rynkowe w różnych kierunkach wymagają zaś od inwestorów umiejętności panowania nad emocjami.
Zmienność okazją i ryzykiem
Podwyższona rynkowa zmienność, która często towarzyszy inwestorom w dniu trzech wiedźm, może być oczywiście szansą dla inwestorów. Generuje ona bowiem okazje do tego, by w stosunkowo krótkim czasie osiągać ponadprzeciętne stopy zwrotu. Trzeba jednak też pamiętać o ryzyku, jakie towarzyszy temu zjawisku. Wyższa zmienność, w szczególności jeśli mamy do czynienia z instrumentami lewarowanymi, może także wygenerować wyższe straty. Nie brakuje więc opinii, które mówią o tym, że w dniu trzech wiedźm jest dobra okazja do tego, by podjąć aktywny handel głównie przez osoby z większym doświadczeniem rynkowym. Nawet jednak i to nie jest gwarantem sukcesu.
Wiedźmy to nie tylko giełdy
Trzy wiedźmy to oczywiście domena rynków giełdowych, ale w obecnych czasach rynki tworzą tak naprawdę system naczyń połączonych. Ruchy indeksów spowodowane zamykaniem wygasających kontraktów na giełdzie przekładają się też m.in. na notowania kontraktów CFD na indeksy, które mają naśladować ich ruchy. Rozliczenia giełdowych pochodnych przełożyć się mogą także na rynek walutowy, który w globalnym świecie finansowym również ma powiązania z tradycyjnym obrotem giełdowym.
Dzień trzech wiedźm tak naprawdę powinien więc wzbudzić większą czujność praktycznie na wszystkich rynkach. Oprócz tego, że tworzą one system naczyń połączonych, łączy je także jedna podstawowa cecha - ryzyko. Jest ono nieodzownym elementem każdej inwestycji, przez co do inwestowania należy podchodzić odpowiedzialnie, nie tylko w dniu trzech wiedźm.


