Łukasz Stępniak: Lagardère Travel Retail notuje w Polsce historycznie najlepsze wyniki. Z czego one wynikają? Jak rozwijają się poszczególne projekty?
Dariusz Sinkiewicz, Wiceprezes Lagardère Travel Retail w Polsce: Jeśli chodzi o czynniki wewnętrzne, dobre wyniki zawdzięczamy właściwej strategii. Mamy jednak jednocześnie do czynienia z fenomenem polskiego rynku – szybkim wzrostem ruchu pasażerskiego i mobilności ludzi. Jeszcze dwa lata temu ruch tylko nieznacznie przekraczał poziom sprzed pandemii COVID, obecnie jesteśmy na poziomie ponad 30 proc. powyżej linii bazowej z 2019 r. To jest kosmos w porównaniu do wielu krajów Europy Zachodniej, gdzie de facto dopiero w 2025 r. miały miejsce wzrosty, a na niektórych rynkach, takich jak kraje skandynawskie, ruch pasażerski wciąż jest na poziomie poniżej tej bazy.
Z czego wynika fenomen polskiego rynku?
Moim zdaniem wynika to m.in. z tego, że w ruchu lotniczym dominują u nas Polacy i jest mniejsza ekspozycja na zakłócenia globalne. Wzrosła zasobność naszych portfeli, co zachęca do podróży. Niemniej ważnym elementem jest bezpieczeństwo w naszym kraju, co zachęca do turystyki z zagranicy. Dynamicznie rozwija się też infrastruktura, w większości dużych miast mamy nowoczesne porty lotnicze.
Kolejna kwestia to znaczne ożywienie ruchu pasażerskiego na kolei - po latach stagnacji zaczął on szybko rosnąć. Tylko w mijający roku był to wzrost o prawie 10 proc. Ten rynek jest bardzo perspektywiczny, a jego dynamika jeszcze znacznie wzrośnie, jeśli powiedzie się projekt CPK i rozwój szybkich kolei. Gdy podróż pociągiem z Warszawy do Poznania będzie trwała godzinę czy nieco dłużej, ruch pasażerski wzrośnie niepomiernie.
Jak projekt CPK i inwestycje z nim związane m.in. w kolej i dworce może zmienić polski rynek travel retail? Czy mocny rozwój kolei ograniczy ruch samochodowy na dłuższych trasach i wywoła presję na stacje paliw?
Projekt CPK, w rozumieniu infrastruktury lotniczej i kolejowej, będzie kołem zamachowym dla całej gospodarki – i w trakcie budowy, i po jej zakończeniu. Moim zdaniem będzie elementem dodanym dla ruchu pasażerskiego i wzrostu mobilności naszej całej populacji. Będzie się to działo równolegle do dalszego rozwoju lotnisk regionalnych, które z natury będą pierwszym wygodnym wyborem dla okolicznych mieszkańców. Dodatkowo oczywisty jest wzrost przepływów kolejowych.
Projekt wywoła również zdrową presję na dalsze podnoszenie poziomu infrastruktury i oferty komercyjnej dworców kolejowych – analogicznie do lotnisk. Wymusi też analizę wyników całego przedsięwzięcia przez pryzmat ekonomiczny i zwrotu z inwestycji, nie tylko wskaźników transportowych. To da szansę na wzmocnienie znaczenia przestrzeni handlowych, w tym dla takich firm jak Lagardère Travel Retail.
Myślę, że będzie również pozytywnym wyzwaniem dla rynku fuel retail i konkurencyjnym impulsem do dalszej modernizacji jako alternatywy.
Jednak sukcesy biznesu Lagardère nie biorą się wyłącznie z czynników zewnętrznych. Na wstępie wspomniał Pan o właściwej strategii. Na czym ona polega?
Absolutnie ma pan rację. Czynników wewnętrznych jest kilka. Przede wszystkim jako pierwsi na naszym rynku odszyfrowaliśmy zbliżający się megatrend – zaczęliśmy zacierać granicę pomiędzy gastronomią a retailem – te koncepty mają już własną nazwę: foodvenience. Zbudowaliśmy różne formaty zorientowane w kierunku oferty gastronomicznej, takie jak 1Minute Smacznego! czy So Coffee.

