Presja na rynek spożywczy nie jest efektem jednego czynnika. Na koszty całego łańcucha – od produkcji rolnej po półkę sklepową – wpływają zarówno wydarzenia geopolityczne, jak i zmiany klimatyczne. Konflikt w rejonie Zatoki Perskiej i zamknięcie cieśniny Ormuz przełożyły się na wzrost cen energii i nawozów, a tym samym zwiększyły koszty produkcji żywności. Jednocześnie branża mierzy się z konsekwencjami susz, fal upałów i innych niekorzystnych zjawisk pogodowych.
Według prognoz przywołanych przez Atradius globalne ceny żywności wzrosną w 2026 roku o 11,6 proc., a w 2027 roku o kolejne 4,8 proc. Oznacza to, że presja kosztowa, z którą mierzą się producenci, handlowcy i konsumenci, nie musi szybko zniknąć.
Konsument coraz częściej wybiera portfelem
Rosnące rachunki za żywność i energię zmieniają zachowania zakupowe. Konsumenci stają się bardziej wrażliwi na ceny, częściej porównują oferty, korzystają z promocji i zmieniają marki, jeśli różnica cen jest wystarczająco duża.
