21.04.2020/14:30

5 kluczowych wzywań dla strategii asortymentowych sieci detalicznych w czasie koronakryzysu

Zdaniem ekspertów firmy OC&C Strategy Consultants obecny kryzys będzie miał dwa etapy. W pierwszej kolejności, w krótkim terminie (1-3 miesięcy) jest to szok podażowy, który ma ogromny wpływ na strategie asortymentowe graczy. W średnim i długim terminie (3 miesięcy do 12-24 miesięcy) wyzwania podażowe zostaną rozwiązane, lecz pojawią się wyzwania natury popytowej.

- Szok podażowy wynika wprost z regulacji mających na celu walkę z pandemią prowadzących do zamykania sklepów, zamykania fabryk oraz dodatkowych kontroli na granicach. Wszystko powyższe ma natychmiastowy wpływ na handel, jednak jest on różny w zależności od branży. Mówiąc możliwie najprościej najsilniej dotknięte zostały branże o długich łańcuchach dostaw, gdzie zamówienia składa się z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, których sklepy są obecnie dotknięte zakazem handlu. Taką branżą jest np. branża modowa. Stosunkowo mniej dotknięte są branże, w których łańcuch dostaw są krótsze i które zaspokajają podstawowe potrzeby Polaków, takie jak dostęp do produktów spożywczych - tłumaczy Maciej Bazyl, ekspert OC&C Strategy Consultants w obszarze handlu detalicznego.

I dodaje: - Nie zmienia to jednak faktu, że na strategie asortymentowe w marcu i kwietniu wpływają głównie czynniki podażowe. Z jednej strony część produktów przestała być dostępna ze względu na utrudniony import. Z drugiej, innych jest nadmiar ze względu na problemy z eksportem.

Według eksperta wpłynęło to zarówno na zakres poszczególnych kategorii jak i politykę cenową. Przykładami może być redukcja kategorii niespożywczych w sieci Biedronka, ze względu na problemy z łańcuchem dostaw z Chin oraz rozwinięcie kategorii spożywczych, aby zaspokoić wzrost popytu. Dodatkowo w marcu część konsumentów, przewidując braki niektórych produktów, zaczęła masowo wykupywać określone kategorie, takie jak papier toaletowy, produkty mrożone, warzywa czy mięso. Wywołało to chwilowe braki tych kategorii i potrzebę szybkiego ich uzupełnienia w sklepach. U podstaw tego chwilowego wzmożonego popytu nie leżał oczywiście wzrost konsumpcji określonych dóbr, lecz obawa o ich brak w najbliższej przyszłości, a więc właśnie podaż.

- Braki określonych kategorii wpłynęły znacząco na politykę cenową prowadząc do bardzo dużego rozchwiania cen, w tym do znaczących różnic w polityce cenowej wynikającej z bardzo lokalnej sytuacji nawet w obrębie tej samej sieci w różnych lokalizacjach. Podobnie w każdej innej gałęzi handlu, w tym szczególnie w handlu odzieżą, największym wyzwaniem w marcu i kwietniu jest konieczność zamknięcia sklepów, a tym samym wyłączenia głównego kanału zbytu. I nawet znaczny wzrost kanału online nie ma szans zrekompensować spadku sprzedaży z kanału offline – wskazuje Maciej Bazyl.
 
Jego zdaniem w średnim i dłuższym horyzoncie, począwszy od przełomu maja i czerwca, dalsze utrzymywanie zamknięcia tak znacznej części gospodarki praktycznie nie będzie możliwe ze względu na zbyt duże straty dla całych sektorów i masowe bankructwa firm. Większość małych i średnich podmiotów posiada zapasy gotówki na 1-2 miesięcy, a większe przedsiębiorstwa na 3-4 miesiące. Dlatego też utrzymywanie zakazów handlu w obecnym zakresie z każdym tygodniem począwszy od maja będzie miało wykładniczo rosnące konsekwencje dla gospodarki i całych sektorów.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.