30.09.2016/06:59

Będą podatki handlowe, a nie podatek handlowy. Pieniądze trafią do gmin

Rząd znalazł sposób na to, by wywiązać się z obietnicy wyborczej w zakresie opodatkowania handlu detalicznego, a równocześnie pozbyć się ryzyka politycznego związanego z wprowadzeniem takiej daniny. Jak poinformowało jako pierwsze money.pl, w nowej wersji ustawy to gminy same mają decydować, jak wysoki podatek, naliczany od metra kwadratowego, zapłacą sklepy. Dodatkowo wpływy z takich lokalnych danin zasilą nie budżet państwa, lecz samorządów.

Z informacji money.pl wynika, że nowa ustawa wprowadzi tylko minimalną, obowiązkową stawkę podatku handlowego, natomiast samorządy same będą mogły decydować o jej ewentualnym podwyższeniu. Oprócz tego gminy zyskają uprawnienia do róznicowania stawki podatku w zależności od tego, gdzie znajduje się dany sklep. Inna stawka od metra kwadratowego obowiązywać może w centrum miasta, inna na obrzeżach itp.

Jak zdradza portalowi money.pl poseł Adam Abramowicz (PiS), którego Parlamentarny Zespół ds. Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego aktywnie uczestniczył w pracach nad poprzednią wersją podatku handlowego, nie jest jeszcze ustalone, od jakiej powierzchni sklepu naliczany miałby być podatek. Abramowicz tłumaczy, że na pewno nie będzie to 200 mkw., a mało prawdopodobne wydaje się również 400 mkw., gdyż "w tej formule działa sporo polskich przedsiębiorców i firm".

Jak przypominaliśmy w miniony piątek w artykule zdradzającym kulisy pracy nad nową daniną, o 250 mkw. powierzchni handlowej mówiły pierwsze projekty ustawy dot. podatku handlowego autorstwa PiS, z września 2012 r. i września 2015 r. Podczas wczesnej fazy konsultacji podniesiono ten limit do 400 mkw. Pokrywa się on z nomenklaturą GUS, zgodnie z którą od powierzchni rzędu 400 mkw. zaczynają się supermarkety, a od 2,5 tys. mkw. - hipermarkety.

Pisaliśmy także, że nowy polski podatek handlowy - czy też, jak wynika z informacji money.pl, podatki handlowe - przypominać będzie daninę pobieraną od 1960 r. we Francji. Obowiązujący tam od 2010 r. "podatek handlowy" jest de facto podatkiem od lokali użytkowych. Daniną objęte są wszystkie lokale - za wyjątkiem tych otwartych przed 1960 r. - w których prowadzona jest sprzedaż detaliczna i których powierzchnia przekracza 400 mkw., a obrót w skali roku - 460 tys. euro. Podatek przez takie sklepy płacony jest od każdego metra kwadratowego (także tych "poniżej" 400). Stawka daniny jest jednak uzależniona od średniorocznych obrotów przypadających na każdy mkw. powierzchni sklepu i waha się w przedziale od ok. 6 do ok. 34 euro za mkw.

Jeśli podatek handlowy faktycznie zostanie wprowadzony w kształcie sugerowanym przez money.pl, będzie to dobra wiadomość dla samorządów. Poprzednia, obowiązująca od 1 września wersja podatku, przewidywała ubytek w budżetach jednostek samorządu terytorialnego na poziomie ok. 82 mln zł w skali roku, co wynikało z wprowadzonej możliwości odpisu od CIT. Teraz samorządy, zamiast tracić pieniądze, zyskają zastrzyk gotówki. A rząd w sprytny sposób uwolni się od skomplikowanego problemu ciągnącego się za nim od wielu miesięcy.

Czytaj więcej na money.pl.

Polecamy także:
Zaniechanie poboru podatku handlowego: zobacz projekt rozporządzenia
Konsultacje nowego podatku handlowego w środę w Sejmie

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • sklepikarz 03.10.2016

    Czyli będzie zachęta systemowa do ściągania Biedronek do każdej miejscowości, bo Gminy uzyskiwać będą profity w postaci podatku. To jest zabójcze dla handlu polskiego.

  • ssssss 30.09.2016

    Polomarket, Piotr i Paweł szkoda..... ale Lewiatan???

  • Zbyszek 30.09.2016

    Masakra. Polomarket, Piotr i Paweł, Lewiatan będą musiały płacić?

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.