05.05.2021/10:00

Biedronka oddaje na rzecz OPP 60 razy więcej niesprzedanej żywności niż Lidl - w przeliczeniu na obroty

Limit 8 bezpłatnych artykułów został wyczerpany.
Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo.
Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

W ramach subskrybcji otrzymasz:
  • Najważniejsze informacje z branży;
  • Archiwum blisko 40 000 profesjonalnych tekstów;
  • Wywiady, opinie i pogłębione analizy pomagające w codziennej pracy
Dodaj komentarz

7 komentarzy

  • Nick 22.06.2021

    Na mega przeceny w Lidlu trafiłem raz, przypadkiem, myślałem, że sklep likwidują. Ktoś może potwierdzić, że to jest standard obecnie w Lidlu? Jakieś ogólne zasady? Określone dni lub godziny tych przecen?

  • Nick 22.06.2021

    Lepiej oddać albo wyrzucić niż przecenić, co? Bo nie daj Bóg, klient coś kupi taniej. Przykładowo ciasta i pieczywo powinny być obligatoryjnie za 50% wieczorem, a nie lądować w śmietniku albo busie jakiegoś fundacyjnego działacza, który obdarowuje całą rodzinę i znajomych. Na koszt na wszystkich. Nieraz pytałem o tańsze bułki czy jakiś tam sernik pod koniec dnia, było jasne, że nie sprzedadzą, ale gdzie tam, ani 5gr taniej. A po 21 cały worek pieczywa i ciast lądował w koszu. Mam zdjęcia! Gdzie w takim działaniu jest logika?

  • Lik 12.05.2021

    Biedronka była chciwa, dlatego nie wyszły jej akcje z przecenianiem produktów o terminie ważności zbliżającym się ku końcowi. Na specjalnych półkach można było kupić owszem, tańsze rzeczy - zgniłe pomidory, spleśniały chleb, sparciałe ostatki ziemniaków, rozgniecione na okruszki figurki z czekolady, niekompletne bułki z rozerwaną torbą. Przestałam tam kupować, to była kpina. Lidl ma porządne rzeczy, przeceniają nawet kilka dni wcześniej pełnowartościowe produkty i dlatego nie mają takich strat. Rzeczy których jest dużo i tak schodzą, bo są o połowę tańsze. I dlatego też przychodzi tam coraz więcej klientów. Ja kupuję rzeczy, których normalnie bym nie kupiła, bo są w moim zasięgu, albo jest mi wygodniej kupić, niż piec, robić od początku itd.

  • śmiech na sali 10.05.2021

    Poza tym nie czytasz dokładnie tego co piszę - widziałem filmy na których widać całe kosze żywności pochodzącej z restauracji, a także z marketów. Dobre warzywa i owoce oraz całą masę innych produktów mięsnych i nabiałowych. Co to robiło w koszu? Gdyby przecenić to ktoś by kupił, tak czy nie? Na pewno zmarnowałoby się mniej niż w przypadku bezmyślnego wyrzucenia. Za wyrzucanie żywności do śmietnika powinny być srogie kary.

  • śmiech na sali 10.05.2021

    Wiadomo, najlepiej oddać za darmo, a ludziom podnieść ceny to może przestaną marnować. To jest idealna strategia. Gdyby chleb kosztował 20zł, a kostka masła 50zł to lizaliby papierek i zbierali każdy okruszek. Tym czasem bezdomne dziady żrą wędliny, ryby i wszystko inne za friko. No i oczywiście organizacje też się wyżywią. Mam przecieki z takich instytucji, wiem co robią z żarciem pozyskanym za darmo, czasem sam kupuję od nich. Patologia i tyle.

  • xal 07.05.2021

    Przeczytaj jeszcze raz, głównym powodem marnowania żywności są klienci, którzy marnują kupione jedzenie. Więc dodatkowo zachęcanie ich w przecenie 50% na żywność z końcem terminu wcale nie musi być optymalną strategią w walce z marnowaniem.

  • zakupowicz 05.05.2021

    A dlaczego "przekazywanie", a nie obniżanie cen i wyprzedaże żywności? W UK obniżki zaczynają się już na tydzień przed upływem terminu w przypadku bardzo wielu produktów. Poza tym na jutubie można zobaczyć jak markety "przekazują" - prosto do kosza. Całe wielkie kosze pełne żywności.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także