12.01.2017/10:07

Bluetooth 5.0 wywoła rewolucję w handlu detalicznym

Wkrótce obiekty handlowe i lokale usługowe będą mogły wysyłać oferty do klientów oddalonych nawet do 400 metrów. Ale od dystansu ważniejsza okaże się możliwość przesyłania większej ilości danych, np. zdjęć. Co więcej, komunikaty reklamowe w końcu zaczną odpowiadać na indywidualne i zmieniające się potrzeby konsumentów.

W 2013 r. powstał Bluetooth 4.0, a wraz z nim beacony, które za pomocą fal radiowych, emitują informacje do naszych smartfonów. Zdaniem Krzysztofa Łuczaka z firmy technologicznej Sensorberg, to właśnie zapoczątkowało marketing zbliżeniowy. Potrzeba było jednak kilku lat, aby nowa technologia upowszechniła się. Wkrótce szersze zastosowanie zapewni jej Bluetooth 5.0, dzięki czterokrotnie dłuższemu zasięgowi i dwukrotnie większej przepustowości transmisji danych. Na zwiększonym potencjale sygnału zyskają też beacony. Najnowsza specyfikacja została zaakceptowana przez Bluetooth Special Interest Group, czyli główne ciało zarządzające standardem Bluetooth, w grudniu ub. roku. W kolejnych miesiącach pojawią się na rynku urządzenia, które będą ją wykorzystywały.

– Dziś jeszcze wydaje się dziesiątki milionów złotych na reklamy kierowane do niewłaściwych grup docelowych. Ale w wyniku rozwoju marketingu zbliżeniowego, przestrzeń publiczna zostanie w końcu oczyszczona z niepotrzebnych komunikatów. Klient zacznie otrzymywać na telefon spersonalizowaną komunikację, wyłącznie taką, na jaką będzie się godzić. Z kolei, sieć handlowa zyska wirtualną powierzchnię reklamową, na której zacznie sporo zarabiać, gdyż będzie ona nieograniczonym polem informacji. Szybko okaże się też efektywniejsza w generowaniu sprzedaży, niż tradycyjna przestrzeń reklamowa. A za kilka lat może być jedyną, jaką konsument będzie akceptował – przewiduje Krzysztof Łuczak.

W Polsce sieci handlowe dopiero zaczynają inwestować w beacony. Informacje o nadchodzących możliwościach utwierdzą w przekonaniu ich właścicieli, że wybrali właściwy kierunek. Jak zapowiada ekspert, w przyszłości pojawią się aplikacje mobilne marek i sieci detalicznych, które samoczynnie, choć oczywiście za wcześniejszą zgodą użytkownika telefonu, będą wchodziły z nim w interakcje. Zaczną m.in. przyznawać punkty za lojalność, przesyłać spersonalizowane kupony rabatowe oraz prezentować nowe towary i usługi. Wystarczy, że człowiek będzie miał komórkę w kieszeni lub w torebce. Klient zyska sprecyzowaną komunikację marketingową. Będzie oceniać jakość obsługi, przy użyciu smartfona. Stracą na tym pośrednicy, a zarobią te marki, które nawiążą trwałe relacje z nabywcami.

Zanik barier

– Obecnie w galeriach handlowych beacony umożliwiają komunikację sprzedawców z klientami na obszarze kilkudziesięciu metrów. Co ciekawe, są montowane na wysokości około 3 metrów nad ziemią, tylko po to, aby emisji fal radiowych nie tłumiła woda, z której w ok. 70% składa się ludzki organizm. Poza tłumem ludzi spacerujących w centrach handlowych, jest też wiele innych przeszkód, które powodują zakłócenia na drodze emitowanego sygnału. Należą do nich m.in. metal, beton, tynk, cegły, szkło, a także drewno – wyjaśnia Krzysztof Łuczak.

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • NoSpoon.pl 18.01.2017

    Widzę, że tematyka smart shopping coraz częściej pojawia się w przestrzeni publicznej. Bardzo się z tego cieszę, bo na http://nospoon.pl staram się tą ideę popularyzować i każdy artykuł z tym związany jest ważny, żeby ludzie rozumieli, że mądre i rozważne zakupy dają wiele korzyści.

  • Martin 12.01.2017

    może 74.0 edycja Bluetooth trafi na swój czas reklamowy. Już Beacony miały wywrócić świat i co? I nic. Nikt tego nie chce. I z generacją 5.0 nadal nie będzie chciał. A jak widzę takie "wynurzenia" eksperta, to traci jako ekspert. "Ale w wyniku rozwoju marketingu zbliżeniowego, przestrzeń publiczna zostanie w końcu oczyszczona z niepotrzebnych komunikatów. " ożesz myślicielu! No nie, nie znikną. Najwyżej by staniały, ale uwaga: nic z tego. Nigdy nie włączę reklam na telefonie, właśnie pozbywam się smartwatcha, bo mnie irytuje swoim brzęczeniem. Ale wrzucę sobie na blat reklamy? AHA, niedoczekanie...
    Beacon i BT5.0 spuszczam tam, gdzie skończył np. WAP. Śmietnik historii techniki.

  • dade 12.01.2017

    wyślą o ile ktoś włączy blueetooth i to potwierdzi a nikt nie lubi ulotek i reklam - strzał w piętę i zawracania głowy takimi rzeczami patrz ulotkarze rozdający ulotki na mieście

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.