24.07.2018/09:40

Brak rąk do pracy może poważnie zagrozić polskiej gospodarce [ANALIZA]

Sytuacja na rynku pracy ogranicza możliwości rozwoju przedsiębiorstw i w długim czasie może istotnie hamować wzrost PKB. Trudna z punktu widzenia przedsiębiorców sytuacja wynika nie tylko z dobrej koniunktury, ma też podłoże demograficzne. Problemem jest także niska produktywność - analiza Deloitte.

– Stopa bezrobocia rejestrowanego według GUS spadła w maju do poziomu 6,1 proc., podczas gdy jeszcze pięć lat temu wynosiła ponad 13 proc. Przez dwie i pół dekady po transformacji gospodarczej przyzwyczailiśmy się do wysokiej stopy bezrobocia i tym samym rynku pracodawcy. Zatrudniający mogli wybierać między kandydatami, co przez długi czas ograniczało wzrost płac, ale także usztywniało wiele stosunków pracy. W ostatnich trzech latach sytuacja na rynku uległa istotnej zmianie. Mam wrażenie, że jeszcze nie wszyscy rozumieją, w jaki sposób może to wpłynąć na rozwój firm, a w konsekwencji także na wzrost gospodarczy całego kraju – ocenia Julia Patorska, Lider zespołu ds. analiz ekonomicznych, Deloitte.

Wyzwania demograficzne

Na początek należy sobie uświadomić, że to, co dzieje się na rynku pracy jest wypadkową wielu zmiennych. Obserwowana obecnie niezwykle korzystna sytuacja dla pracowników nie wynika tylko z dobrej koniunktury, choć niewątpliwie również ona sprzyja powstawaniu nowych miejsc pracy. W ostatnich latach mamy do czynienia z odchodzeniem z rynku pracy powojennego wyżu demograficznego. Równocześnie bardzo niski wskaźnik dzietności (1,32 wg EUROSTAT) powoduje, że daleko nam do poziomu zastępowalności pokoleń i tym samym do naturalnego uzupełniania rzeszy pracujących przez młodych wchodzących na rynek pracy. Dodatkowo, swoje reperkusje ma obniżony wiek emerytalny – w 2017 r. w wyniku jego obowiązywania na emerytury przeszło o ponad 300 tys. osób więcej niż w poprzednim roku.

Demografia a wzrost gospodarczy

Wieloletni już spadek liczby urodzeń – zapoczątkowany w latach osiemdziesiątych – powoduje, że w wiek rozrodczy wchodzą coraz mniej liczne roczniki, które dodatkowo mają relatywnie mniej dzieci niż wcześniejsze pokolenie. Polska jest w tak trudnym momencie rozwoju demograficznego, że nawet wzrost współczynnika dzietności, do poziomu gwarantującego prostą zastępowalność pokoleń (2,1-2,15), nie umożliwi odwrócenia tych procesów w krótkim czasie. Starzenie populacji znajdzie odzwierciedlenie w zmianach struktury ludności według funkcjonalnych grup wieku, z czego najistotniejsze, z punktu widzenia wzrostu gospodarczego, będą zmniejszenie potencjalnych zasobów pracy, (czyli osób w wieku produkcyjnym) oraz wzrost liczby ludności w wieku emerytalnym.

Produktywność, jako drugi komponent wzrostu

PKB - jako jeden z podstawowych mierników efektów pracy społeczeństwa w danym kraju - jest zależny nie tylko od zasobów pracy, ale także ich jakości. To nic innego jak średnia wydajność odnosząca się wprost do produktywności. Iloraz tych dwóch czynników (zasobów pracy i produktywności) determinuje wielkość produktu krajowego brutto. Im szybszy wzrost obu czynników w określonym czasie, tym szybszy wzrost PKB. W sytuacji, kiedy czynniki te pozostają w stagnacji, lub co gorsza maleją (niekorzystny trend demograficzny), wzrost gospodarczy nie jest możliwy. Co więcej, w skrajnie niesprzyjających warunkach gospodarka może nawet się kurczyć, (co oznaczałoby spadek PKB).

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.