12.05.2020/11:17

Coraz więcej firm liczy się ze spadkiem zamówień i gorszą sytuacją finansową

Z drugiej edycji badania Barometr COVID -19 Puls Biznesu realizowanego przez EFL wynika, że pod koniec kwietnia br. więcej przedsiębiorców obawiało się o swoją działalność biznesową niż na początku pandemii w Polsce. Ponad 78 proc. firm z sektora MŚP wskazało na spadek sprzedaży w najbliższych 3 miesiącach, podczas gdy w drugiej połowie marca ten odsetek wynosił 73 proc.

Im dłużej trwa pandemia, tym gorzej wpływa to na płynność finansową – ponad 76 proc. przedsiębiorców liczy się z jej pogorszeniem, a jeszcze miesiąc wcześniej – 66 proc.

Z każdym dniem wirus najbardziej infekuje sektor HoReCa – na koniec kwietnia już niemal wszystkie restauracje, hotele i firmy cateringowe spodziewały się spadku zamówień (95 proc.), w marcu ten odsetek był o 14 p.p. niższy.

W dwóch spośród czterech podwskaźników Barometru COVID–19 Puls Biznesu, który na zlecenie EFL po raz drugi został przeprowadzony pod koniec kwietnia (pierwsza edycja została zrealizowana w marcu), widać, że dominująca część mikro, małych i średnich firm prognozuje pogorszenie sytuacji. Tak jest w odniesieniu do sprzedaży, gdzie aż 78 proc. liczy się ze spadkiem zamówień w ciągu najbliższych 3 miesięcy (przy jedynie 2 proc. prognozujących wzrost). To gorszy wynik niż w pierwszej edycji Barometru KoronaPuls – w marcu br. odsetek sprzedażowych pesymistów wyniósł 73 proc. Wraz z upływem czasu COVID-19 coraz mocniej odciska się na płynności finansowej polskich firm. Na początku pandemii 2 na 3 przedsiębiorstwa liczyły się z trudnościami w tym obszarze, pod koniec kwietnia br. już 3 na 4 firmy.

Niezmienne w porównaniu do sytuacji w marcu pozostają plany inwestycyjne sektora MŚP. 82 proc. firm zamierza utrzymać inwestycje na dotychczasowym poziomie.

Zaskakujący, ale, jak stwierdza prezes EFL, tylko na pierwszy rzut oka, może być wynik dotyczący zapotrzebowania na finansowanie zewnętrzne. – Większość zapytanych mikro, małych i średnich firm spodziewa się większego niż miesiąc wcześniej zapotrzebowania na finansowanie zewnętrzne (58 proc.). W naszej opinii ten wynik nie tyle świadczy o optymizmie, ile o zapotrzebowaniu na zewnętrzne dofinansowanie dla przedsiębiorstw w przypadku trudności z utrzymaniem płynności finansowej. A z tą, jak widać w naszych badaniach, z każdym tygodniem trwania epidemii jest coraz gorzej. Dlatego tak ważne jest adekwatne i szybkie wsparcie dla przedsiębiorców, których biznes został najbardziej dotkniętych koronawirusem. Zarówno ze strony rządu, jak i instytucji prywatnych, w tym przede wszystkim finansowych, które są partnerami w codziennej działalności biznesowej polskich firm – mówi Radosław Woźniak, prezes zarządu EFL.

Najmniejsze firmy z największymi obrażeniami

Biorąc pod uwagę wielkość przedsiębiorstwa, epidemia jest najbardziej dotkliwa dla mikrofirm. Czyli tych podmiotów, które zgodnie z zapisami ustaw składających się na tzw. tarczę antykryzysową, mogą liczyć na największe wsparcie ze strony państwa. Aż 9 na 10 firm zatrudniających do 9 pracowników, pod koniec kwietnia prognozowało spadek przychodów (91 proc.), w marcu ten odsetek wyniósł 84 proc. Wśród małych firm jest 77 proc. pesymistów, a średnich – 61 proc.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.