08.03.2019/14:44

Dalius Misiūnas, Maxima Grupė: Nie dogonimy Biedronki, ale chcemy być graczem ogólnopolskim

Dalius Misiūnas, prezes Maxima Grupė, opowiada w wywiadzie dla litewskiego portalu Delfi o planach ekspansji w Polsce, a także o sposobach na wykorzystanie efektu synergii, wynikającego z obecności na rynkach bałtyckich oraz polskim. Menedżer przyznaje, że nie uda się w krótkim czasie osiągnąć poziomu sprzedaży Biedronki, ale zapewnia, że Maxima ma ambicje, by stać się ważnym graczem w skali całego kraju.

Prezes Maxima Grupė przyznaje, że obecnie Polska jest najważniejszym rynkiem dla firmy, zarówno ze względu na skalę, jak i na duży potencjał wzrostu. Na naszym rynku grupa ma dwa priorytety – wzrost zrównoważony i ekspansja organiczna. Organiczny rozwój sieci sklepów będzie korzystał na synergii pomiędzy krajami Bałtyckimi a Polską.

Menedżer nie stawia konkretnych celów co do tempa rozwoju sieci, nie określa też perspektywy czasowej, w jakiej stanie się ona graczem ogólnopolskim. Podkreśla w wywiadzie dla serwisu Delfi, że najważniejsze, aby rozwijać się w sposób organiczny i zrównoważony. Jako naczelną zasadę obowiązującą w Maxima Grupė uważa staranne przygotowanie wszelkich działań. Firma chce się lepiej nauczyć specyfiki polskiego rynku i znaleźć sposoby na powiązanie działań w Polsce z działaniami w krajach Bałtyckich, by działać skutecznie i korzystać z efektu synergii. W tym kontekście wyznaczanie konkretnych dat czy liczb nie jest ważne.

Dalius Misiūnas uważa, że polski rynek ma ogromny potencjał rozwoju – to jeden z trzech najbardziej obiecujących pod tym względem rynków w Europie. Jego skala w porównaniu z krajami Bałtyckimi jest ogromna, handel jest relatywnie rozdrobniony, siła nabywcza ludności szybko rośnie, a wzrost gospodarczy kraju i korzystne wskaźniki demograficzne są zdaniem menedżera bardzo obiecujące. Zaletą jest też relatywnie duża podaż korzystnych lokalizacji oraz znacznie niższe niż np. w Wilnie ceny gruntów i czynsze za wynajem.

Menedżer zauważa, że o ile na Litwie konkurencja cenowa jest obecnie bardzo silna, o tyle w Polsce tak było od zawsze – obecnie napędza ją przede wszystkim rywalizacja pomiędzy Biedronką i Lidlem, która zmusza pozostałe sieci do podążania ścieżką tych rywali. Zdaniem Misiūnasa stało się to widoczne po wprowadzeniu zakazu handlu w niedziele. Marketing i polityka cenowa przeniosły się wtedy na nowy poziom – wszyscy starali się przyciągnąć klientów w piątki, soboty i poniedziałki. Wielkie sieci działały bardzo agresywnie, oferując kupony rabatowe za dodatkowe zakupy, masowo stosując promocje typu „dwa produkty w cenie jednego” itd.

Na Litwie trwa debata publiczna, czy wprowadzić podobny zakaz handlu w niedziele, który obowiązywałby supermarkety. Prezes Maximy prognozuje na łamach Delfi, że jego wpływ byłby podobny, jak w Polsce. Z punktu widzenia konsumenta, wymusiłby zmianę nawyków zakupowych, nawet kosztem wygody. Z punktu widzenia detalistów, tak jak w Polsce, niektóre małe sklepy mogłyby na zakazie skorzystać, inne mogłyby stracić. Natomiast wszyscy, bez względu na skalę, musieliby się zmierzyć z trudnościami, związanymi ze zmianą reguł gry – do największych problemów należy logistyka produktów o bardzo krótkich terminach przydatności do spożycia.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • wypad 10.03.2019

    Na pewno nie w Polsce ;)

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.