01.03.2020/09:55

Koronawirus paraliżuje handel detaliczny, produkcję i łańcuch dostaw w Azji i Europie [PRZEGLĄD WYDARZEŃ]

W podobnym tonie wypowiadają się zresztą także przedstawiciele Associated Bristish Foods, właściciela sieci Primark, którzy podkreślają, że jeśli chińskie fabryki nie ruszą z produkcją na wyższych obrotach, istnieje ryzyko, że dostępność niektórych linii produktów może być w kolejnych miesiącach ograniczona.

Boom na żywność online

Chińscy konsumenci, chcąc ograniczyć do minimum kontakty z innymi osobami, decydują się częściej kupować przez Internet. Wspomniany wcześniej Walmart zanotował dwukrotny wzrost sprzedaży internetowej swoich produktów. Sieć realizuje zamówienia we współpracy z firmą Dada-JD Daojia.

Bardzo dobre wyniki notuje też Carrefour. Jak donosi portal emarket.com, francuski detalista zanotował wzrost sprzedaży warzyw online w okresie Chińskiego Nowego Roku na poziomie 600 proc. w porównaniu do zeszłego roku. Z kolei JD.com informuje, że sprzedaż produktów spożywczych na przełomie stycznia i lutego na tej platformie wzrosła o 215 proc.

Do zakupu zachęcają wdrożone przez sprzedawców dodatkowe procedury bezpieczeństwa. McDonalds, KFC i Starbucks wprowadziły tzw. „contactless delivery”, usługę która polega na maksymalnym ograniczeniu kontaktu klienta z osobą dostarczającą zamówienia online.

Europa też walczy

Również w Europie, w miejscach, w których pojawił się koronawirus handel ma problemy. To przede wszystkim północne Włochy, gdzie zanotowano najwięcej zarażeń na Starym Kontynencie. Lidl, w ramach kwarantanny, zamknął magazyn i dwa sklepy na południe od Mediolanu. Dyskont poinformował, że to środek zapobiegawczy. Sklepy zostały jednak tymczasowo ponownie otwarte w porozumieniu z władzami, aby zapewnić zaopatrzenie ludziom w dotkniętym koronawirusem regionie. Podobnie jak inne firmy, dyskont zatrzymał również wyjazdy służbowe swoich pracowników do i z Włoch. Poinformował ich również o konieczności stosowania przepisów higienicznych i poprosił, aby udali się do lekarza, jeśli zaobserwują objawy wirusa.

Na północy Włoch wielu mieszkańców robi zapasy żywności - W Lombardii i Piemoncie odnotowaliśmy nieprzewidziany i niezwykły szczyt sprzedaży w lutym, głównie produktów kupowanych na zapas – tłumaczą przedstawiciele Carrefoura w rozmowie Deutsche Welle. Poral dw.com donosi także, że Esselunga, inna sieć supermarketów w północnych Włoszech, informowała o weekendowych wzrostach sprzedaży na poziomie 100 proc.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • eraz 11.03.2020

    Restauracja jest miejscem, gdzie gość wchodzi, siada przy stole, siedząc wybiera, co chce, a kelner mu przynosi zamówienie do stołu. W restauracji je sie sztućcami, z talerza. Gdy zaś sam stoisz w kolejce, a potem sam niesiesz sobie jedzenie do stołu to jesteś w barze samoobsługowym. Jednak nawet w barze są normalne talerze oraz sztućce (metalowe). Wciąż jesz jak człowiek. Natomiast, gdy stoisz w kolejce, czekasz jak pies na zamówienie, potem sam niesiesz je do stołu, jesz z plastikowej tacki, gołymi rękami z tektury, a potem sam po sobie sprzątasz, to schodzisz do poziomu fast food. Litościwa nazwa... McDo, KFC i cala reszta sa lokalami samoobslugowymi, barami szybkiej obslugi, fast foodami.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.