26.06.2020/14:49

Kryzys szansą rozwoju przedsiębiorstw z branży spożywczej

Realia związane z pandemią mogą być dla firm spożywczych okazją do rozwoju. Dane historyczne wskazują, że w poprzednich kryzysach polska żywność radziła sobie nieźle. O potencjale producentów, zmianach konsumenckich oraz szanse i zagrożeniach dla sektora spożywczego w związku z pandemią – m.in. o tych zagadnieniach w kontekście krajowej branży spożywczej dyskutowali eksperci podczas debaty online „Ścieżki eksportu żywności z Polski w czasie recesji wywołanej epidemią COVID-19”, zorganizowanej przez Santander Bank Polska i SpotData.pl.

Ignacy Morawski, dyrektor SpotData upatruje szanse dla polskiej żywności w związku z gorszą koniunkturą w europejskiej gospodarce. 

– Historyczne dane pokazują, że w poprzednich kryzysach polska żywność radziła sobie nieźle. W czasie kryzysów z lat 2007-2009 oraz 2012-2013 firmy zagraniczne poszukiwały tańszych dostawców z Europy Środkowej. Dzięki temu polskie przedsiębiorstwa awansowały w łańcuchu produkcji. Obecnie również jest możliwy taki scenariusz – twierdzi ekspert.

Zdaniem Grzegorza Rykaczewskiego, analityka sektora rolno-spożywczego w Santander Bank Polska, już dzisiaj polska branża ma silną pozycję na unijnym rynku żywności. Po wielu latach systematycznego zwiększania eksportu żywności, Polska jest obecnie istotnym dostawcą produktów żywnościowych na rynek unijny w większości głównych kategorii. Jest to silna podstawa do rozwoju eksportu w kolejnych latach. 

– Branża spożywcza powinna być w grupie najmniej narażonych na kryzys, ponieważ kryzysy wynikają zwykle z wahania popytu na dobra trwałe, a nie na żywność. Sektor ten nie jest jednak zupełnie odporny na kryzys. Wpływ pandemii widać choćby w danych GUS dotyczących oceny wielkości zamówień od zagranicznych firm – podkreślał Ignacy Morawski.

W maju br. wśród ankietowanych przedsiębiorstw spożywczych odsetek raportujących spadek sprzedaży zagranicznej był wyższy o 36 p.p. od tych raportujących wzrost. Jednocześnie odsetek firm zgłaszających wzrost sprzedaży był najniższy w historii jego publikacji.

Choć dla branży spożywczej pandemia nie stanowiła wstrząsu porównywalnego do tych z innych sektorów gospodarki, to jednak i tutaj znacząco zmieniła sytuację. Piotr Kulikowski, prezes Indykpolu, zauważył, że integracja pionowa branży drobiarskiej pokazała swoje dwa oblicza w nowej dla zakładów przetwórczych sytuacji:

– Z jednej strony zakład zobowiązany umowami odbierał żywiec od rolników, nawet w sytuacji silnego spadku eksportu. Według szacunków ok. 80 proc. eksportowanego mięsa drobiowego, czyli ponad 30 proc. produkcji, trafiało do branży gastronomiczno-hotelarskiej. Jej działalność została mocno ograniczona. W efekcie znaczna część produktów musiała zostać zmagazynowana w mroźniach. Ale z drugiej strony, siłą kontraktacji i integracji jest to, że duży zakład wraz z hodowcami oznacza stabilność działania w łańcuchu produkcji i większą odporność na zawirowania gospodarcze - mówi Piotr Kulikowski.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.