28.03.2019/11:51

Maciej Ptaszyński, PIH: W handlu brakuje pracowników

Na rynku pracy obecnie brakuje pracowników. Dotyczy to wszystkich obszarów zawodowych, w tym również handlu. Przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka: emigracja, brak kształcenia zawodowego, dynamiczny wzrost ilości placówek handlowych w Polsce w ostatnich latach, zwłaszcza w segmencie dyskontów, supermarketów i convenience, oraz ogólny wzrost gospodarczy generujący nowe miejsca pracy – mówi Maciej Ptaszyński, dyrektor Polskiej Izby Handlu.

Bez wątpienia dużym odciążeniem na rynku pracy byli i są nadal pracownicy między innymi z Ukrainy. Jak zauważa dyrektor PIH, w niektórych sieciach handlowych odsetek zatrudnionych obcokrajowców wynosi nawet ok. 20 proc. - Możliwy odpływ pracowników z Ukrainy może być bardzo dużym problemem dla polskiej gospodarki ponieważ, gdyby tak się stało, nie byłoby kim ich zastąpić – przyznaje Maciej Ptaszyński. - Oczywiście zależy to od regionu. Najwięcej pracowników z zagranicy spotkamy w dużych miastach. W mniejszych ośrodkach i na wsiach ich udział bardzo maleje. Niemniej jednak obecnie trudno sobie wyobrazić efektywne funkcjonowanie naszej gospodarki bez pracowników z zagranicy, zwłaszcza z Ukrainy – dodaje. 

Możliwości pracodawców, jeżeli chodzi o tworzenie miejsc pracy, komplikuje też koszt zatrudnienia. - Obecnie narzut na wynagrodzenie netto w stosunku do kosztów pracodawcy wynosi ponad 60 proc. To bardzo dużo. Większość z tej kwoty konsumuje ubezpieczenie społeczne. Oznacza to w praktyce, że budżet przeznaczany przez pracodawcę na wynagrodzenia jest nieefektywnie wykorzystywany i ogromna jego część nie trafia do pracownika – podkreśla Ptaszyński.

Chociaż z raportu ManpowerGroup na temat perspektyw zatrudnienia wynika, że w drugim kwartale bieżącego roku w sektorze handlu spodziewany jest wzrost zatrudnienia na poziomie 12 proc., to zdaniem dyrektora PIH oczekiwanie wzrostu popytu na pracowników na poziomie powyżej 10 proc. wydaje się być zawyżone. Zwraca on uwagę, że w ostatnich dniach pojawiają się dane mówiące, że w 2018 roku zlikwidowano ok. 90 000 etatów handlu i firmach naprawiających samochody (metodologia GUS nie rozgranicza tych sektorów). - Według niektórych ekspertów może to być związane ze zmniejszoną liczbą dni roboczych. Jesteśmy także poza szczytem koniunktury, zatem raczej nie należy oczekiwać dalszych dynamicznych wzrostów zapotrzebowania na miejsca pracy – ocenia Maciej Ptaszyński.
 

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • sw 02.04.2019

    Ty się zastanów jak zatrzymać obce sieci i dopuścic Polaków a nie o pracowników będziesz się rozkminiał.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.