08.03.2021/08:52

Minister finansów o podatku medialnym: Nowa danina wesprze... małe, polskie sklepy

Rząd Prawa i Sprawiedliwości robi co może, by przekonać Polaków, że celem planowanego podatku od reklam, który płacony ma być przez media, wcale nie jest uderzenie w niezależną prasę, radio i telewizję. Ministerstwo Finansów twierdzi, że szykowany podatek... wesprze polskie sklepy.

Po tak pokrętną argumentację sięgnął minister finansów Tadeusz Kościński w rozmowie z portalem wnp.pl. Przedstawiciel rządu stwierdził w "Rządowej ławie", że w Polsce "przez ostatnie pięć lat straciliśmy prawie 1/3 naszych polskich sklepów".

- Duże międzynarodowe sieci handlowe przejmują te sklepy. A przejmują, bo duże sklepy ściągają do siebie klientów poprzez reklamy. Uważamy, że prędzej czy później koszt tego podatku od reklam przejdzie na nich. To media przerzucą ten dodatkowy dla siebie koszt na swoich zleceniodawców. Im droższa będzie reklama, to mniej jej będzie i większe szanse będą mieli przez to polscy przedsiębiorcy - powiedział Kościński.

Nowy podatek płacony ma być głównie przez media. Jednak według rp.pl zapłacą go także sieci sklepów. Z projektu ustawy wynika bowiem, że nową daninę miałyby zapłacić firmy wydające gazetki reklamowe. Takie gazetki spełniają definicję prasy z prawa prasowego, bo ukazują się częściej niż raz w roku.

Przypomnijmy, że nowa danina może wejść w życie już 1 lipca 2021 r., a potencjalne wpływy do budżetu oszacowane zostały na 800 mln zł w skali pełnego roku. Aktualnie trwają "konsultacje" projektu.

Nowa danina przedstawiana jest jako "składka" z tytułu reklamy internetowej i konwencjonalnej. Płatnikami będą wydawcy (prasy, portal internetowych itd.) świadczący usługi reklamy, dostawcy usług medialnych, usługodawcy usług cyfrowych, nadawcy, podmioty prowadzące sieci kin oraz firmy umieszczające reklamę na zewnętrznych nośnikach.

Podatek wyniesie 5 proc. od reklamy internetowej. W przypadku reklam online płatnikami będą te firmy, które w skali roku generują (samodzielnie lub w ramach grupy powiązanych firm) co najmniej 5 mln euro przychodu z tego typu działalności w Polsce. Drugi warunek: przychody firmy (grupy) w skali globalnej przekraczają 750 mln euro. To dość wysoko postawiona poprzeczka, ale...

Założenia dotyczące składki z tytułu reklamy "konwencjonalnej" wyglądają zupełnie inaczej. W tym wypadku podatek zapłacą firmy, które sprzedadzą reklamy o wartości co najmniej 1 mln zł (telewizja, radio, kino, nośniki zewnętrzne) lub 15 mln zł (prasa). Stawki podatku uzależnione będą od sposobu świadczenia usługi reklamy (prasa, pozostałe media) oraz rodzaju reklamowanych produktów.

Podstawowa stawka wyniesie w przypadku prasy 2 proc. dla przychodów nieprzekraczających 30 mln zł (po uwzględnieniu kwoty wolnej) i 6 proc. w zakresie przychodów powyżej tej kwoty. W przypadku mediów innych niż prasa, stawki podstawowe wyniosą 7,5 proc. od przychodów do 50 mln zł i 10 proc. w zakresie przychodów powyżej tej kwoty (po uwzględnieniu kwoty wolnej).

- Wyższymi stawkami objęte zostaną przychody z reklam towarów szkodliwych dla zdrowia, w szczególności napojów słodzonych, ale także od suplementów diety - zapowiada Ministerstwo Zdrowia. Mowa o tzw. "towarach kwalifikowanych".

Zgodnie z projektem ustawy, do tego katalogu zaliczane będą: produkty lecznicze (zgodnie z art. 2 pkt 32 ustawy Prawo farmaceutyczne), suplementy diety (art. 3 ust. 3 pkt 32 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia), wyroby medyczne (art. 2 ust. 1 pkt 38 ustawy o wyrobach medycznych) oraz napoje z dodatkiem substancji o właściwościach słodzących (art. 12a ust. 1 ustawy o zdrowiu publicznym).

W tym wypadku stawki w przypadku prasy wzrosną z 2 proc. do 4 proc., a z 6 proc. do 12 proc. W przypadku innych mediów zamiast 7,5 proc. obowiązywać będzie stawka 10 proc., a stawkę 10 proc. zastąpi 15 proc.

Rząd powrócił tym samym do pomysłu opłaty od reklam suplementów diety i rozszerzył tę ideę. Przypomnijmy, że taka opłata miała towarzyszyć wprowadzaniu podatku cukrowego (od napojów słodzonych) oraz opłaty od małpek alkoholowych. Jednak wówczas, w toku prac legislacyjnych, wycofano się z tego elementu ustawy, zachowując pozostałe dwa (daniny od napojów i małpek ostatecznie weszły w życie 1 stycznia 2021 r.).

Rząd posunął się do uzasadniania nowego podatku "walką ze skutkami COVID-19", jednak branża medialna nie ma złudzeń: pod płaszczykiem walki z koronawirusem rząd próbuje walczyć z mediami, które nie są od niego zależne. Podąża w ten sposób drogą węgierską, gdzie wszystkie kluczowe media zostały już przejęte bądź podporządkowane premierowi Viktorowi Orbanowi.

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • stonoga_przewidział 09.03.2021

    przecież rząd zapowiadał, że to nie podatek, tylko danina, więc chyba dobrowolna xD

    no i miało iść na NFZ czy remont zabytków, a nie wsparcie małych sklepów xD`

  • Agata. 08.03.2021

    Takie głupoty o których mówią , to tylko dla naiwnych.
    Chodzi o wprowadzenie bolszewickich metod jak na Węgrzech

  • Tytus 08.03.2021

    Popieram koncepcję rządu w zakresie podatku medialnego. Trzeba opodatkować zagraniczne firmy medialne transferujące zyski poza Polskę.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także