20.01.2013/18:15

Obsługa kart droższa niż gotówki

Wprawdzie organizacje płatnicze przekonują, że obsługa gotówki jest droższa niż kart, ale badanie Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego wskazuje, że to plastik generuje wyższe koszty. Wszystko przez wysokie opłaty na rzecz banków i agentów rozliczeniowych.

Analiza przeprowadzona przez Fundację Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego (FROB) to pierwszy w Europie, zakrojony na szeroką skalę (ponad 1000 przebadanych firm), projekt, który porównuje koszty akceptacji kart płatniczych i gotówki. U podstaw inicjatywy leży, tocząca się od kilku lat, dyskusja na temat wysokości tzw. opłaty interchange, którą przedsiębiorcy akceptujący płatności elektroniczne muszą ponosić na rzecz banków. Kontrowersje budzi fakt, że w Polsce stawki te należą do najwyższych w Europie – sięgają nawet 1,7 proc. wartości transakcji – podczas gdy w innych krajach wynoszą średnio 0,7 proc.

W powszechnym odczuciu to właśnie wywindowane przez organizacje płatnicze i agentów rozliczeniowych prowizje związane z akceptacją kart hamują rozwój transakcji bezgotówkowych. Sklepy i punkty usługowe wolą operować gotówką, uważając, że jej obsługa jest tańsza. Raport FROB potwierdza, że tak właśnie jest. Jego wnioski są niewygodne dla organizacji płatniczych, przekonujących, iż obsługa gotówki generuje większe koszty niż honorowanie „plastiku”.

Opłaty interchange muszą być niższe

Aż 74 proc. firm uczestniczących w badaniu uważa, że koszt akceptacji kart jest wyższy od gotówki. Co więcej gotówka jest też postrzegana jako bezpieczna – tak uważa 72 proc. przedsiębiorców (66 proc. ma identyczną opinię na temat kart), a 85 proc. twierdzi, że jest wygodna (71 proc. respondentów w ten sposób ocenia karty). W dodatku dwóch na trzech badanych uważa, iż obsługa transakcji gotówkowych jest szybsza niż kart płatniczych niezbliżeniowych. Zresztą karty zbliżeniowe również nieznacznie przegrywają na tym polu.

Aż 76 proc. firm, które nie akceptują kart, nie zamierza w ciągu roku instalować terminala. Co drugi badany motywuje tę decyzję wysokimi kosztami ich obsługi. Co ciekawe, połowa punktów handlowo­‑usługowych, które nie przyjmują kart, zdecydowałaby się na to, gdyby opłata interchange zmalała do 0,5 proc. wartości transakcji. Co najmniej, bo zdaniem koordynatora badania, dr Jakuba Górki z Uniwersytetu Warszawskiego, dopiero naprawdę niski poziom tej opłaty (poniżej 0,25 proc.) spowodowałby dynamiczny rozwój sieci akceptacji kart płatniczych. Na to się jednak nie zanosi. Organizacje płatnicze niechętnie i wybiórczo obniżają interchange, podkreślając, że robią to na zasadzie dobrowolności. Proponowane przez Narodowy Bank Polski odpowiednie regulacje nie zostały zaakceptowane przez wszystkich uczestników rynku.

Płatności komórką? Tak, ale...

Karty nie są powszechnie postrzegane przez przedsiębiorców jako narzędzie usprawniające sprzedaż. Badanie FROB pokazuje, że aż 63 proc. podmiotów nie widzi żadnego związku między ich akceptacją a wysokością obrotów firmy, zaś 41 proc. uważa, że karty nie przekładają się na korzyści finansowe. Ale już co drugi badany (53 proc.), który dysponuje terminalem, przyznaje, iż zwiększa on obroty.

Nieco ponad jedna czwarta ankietowanych przez FROB nie przyjmuje płatności kartą poniżej określonej kwoty (w 90 proc. przypadków próg wynosi 20 zł). Widać nieufność w stosunku do technologicznych nowinek – tylko 22 proc. przedsiębiorców skłonnych jest przyjmować płatności przy pomocy telefonu komórkowego, o ile bezpieczeństwo takich transakcji byłoby na poziomie podobnym do kart płatniczych, a koszt akceptacji – niższy. Większą otwartość na płatności mobilne mają duże przedsiębiorstwa (37 proc. wyraża zainteresowanie tym rozwiązaniem).

Autorzy raportu podkreślają, że obsługa gotówki nie wiąże się ze znaczącymi obciążeniami finansowymi, choć nie jest od nich wolna, generuje za to koszty niepieniężne, związane z obsługą klienta przy kasie, liczeniem utargu, jego transportem do banku itp. Obsługa kart wymaga dzierżawy terminala płatniczego, ponoszenia kosztów akceptacji i połączeń itp. Nie bez znaczenia dla rachunku ekonomicznego pozostaje też kwestia czasu poświęconego transakcji i obsłudze terminali płatniczych, a także reklamacji oraz przestojów związanych z awarią terminala. – Płatności bezgotówkowe mają potencjał, by być tańsze od gotówkowych. Wymaga to jednak działania na znacznie niższych marżach, przy generowaniu niższych kosztów – podsumowuje Jakub Górka. 



Shopper marketing – ogół działań marketingowych i merchandisingowych podejmowanych w miejscu sprzedaży w celu zwiększenia sprzedaży z półki, a przy okazji wzmocnienia lojalności kupujących wobec marki oraz podniesienia jej wartości w oczach detalistów.






(ATE)

Wiadomości Handlowe, Nr 1 (121) Styczeń 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.