08.01.2017/16:06

Jacek Bogucki, wiceminister MRiRW: Polacy chcą kupować polskie produkty

- Mówiąc „Produkt polski” mamy na myśli to, iż dany artykuł spożywczy rzeczywiście został wyprodukowany w kraju. Zależy nam na podkreśleniu lokalnego pochodzenia użytych surowców  – mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Jacek Bogucki, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Z początkiem roku weszło do użytku oznaczenie „Produkt polski”. Co to oznacza dla przedsiębiorców?

Ustawa dotycząca jakości artykułów rolno-spożywczych, która wprowadza możliwość oznaczenia swoich wyrobów jako „produkt polski”, została podpisana przez Prezydenta Andrzeja Dudę w grudniu i z początkiem roku weszła w życie. Zakończyliśmy również pracę nad rozporządzeniem dotyczącym samego znaku graficznego.

Używanie logo nie wiąże się z żadną certyfikacją ani dodatkowymi kosztami. Przedsiębiorca sam deklaruje, iż jego wyrób spełnia wymagania ustawy i na własną odpowiedzialność może tego znaku używać.

Zasady umieszczenia logo „Produkt polski” są bardzo proste, nie wymagamy nawet żadnego formalnego zgłoszenia. Wystarczy jedynie, aby 75 proc. składu danego artykułu spożywczego pochodziło od polskich rolników. Pozostałe 25 proc. może pochodzić z importu, o ile są to produkty nieuprawiane w Polsce, np. cytrusy.

Logo „Produkt polski” będzie bardzo ważną informacją dla polskich konsumentów, którzy chcą coraz więcej wiedzieć o miejscu skąd produkt pochodzi i z jakich surowców został wyprodukowany. Polacy będą mogli łatwiej podjąć decyzję przy sklepowej półce i zdecydować jaki produkt chcą kupić.

Czy przewidują Państwo jakąś furtkę dla rozpoznawalnych, polskich marek, które jednak sprowadzają większą część składników do swoich wyrobów zza granicy? W takiej sytuacji są np. producenci kawy, herbaty, słodyczy i czekolad, czy soków.

Mówiąc „Produkt polski” mamy na myśli to, iż dany artykuł spożywczy rzeczywiście został wyprodukowany w kraju. Zależy nam na podkreśleniu lokalnego pochodzenia użytych surowców. Niestety kawa w Polsce nie rośnie. Podobnie jak herbata, cytrusy oraz tytoń, chociaż tego ostatniego i tak nie wolno reklamować.

Przedsiębiorcy opierający swoją produkcję na tych wyrobach nie będą mogli używać znaku „Produkt polski”. Nie sądzę jednak, aby było to dla kogokolwiek problemem, bo kawa nie konkuruje przecież z polskim serem czy wędlinami.

Oznaczenie jest odpowiedzią na oczekiwania polskich konsumentów, którzy chcą znać skład kupowanych produktów i chcą kupować polskie wyroby.

A co z produktami sprzedawanymi pod markami własnymi sieci handlowych? Czy Lidl, Tesco, Biedronka, czy Carrefour będą mogły umieścić logo „Produkt polski” na „swoich” wyrobach?

Tak. Pochodzenie kapitału danej firmy nie ma tutaj żadnego znaczenia. Interesuje nas jedynie skład sprzedawanego produktu. Jeśli produkt został wytworzony w 75 proc. z polskich surowców produkty sprzedawane pod marką własną sieci handlowych będą mogły używać znaku „Produkt polski”.

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • koń 10.01.2017

    Ale to chyba nie autor tylko rozmówca,co?

  • Produkt polski 10.01.2017

    Czy autor artykułu jest pewien że tytoń nie rośnie w Polsce?

  • gosc 09.01.2017

    kto będzie sprawdzał gdzie wytworzony produkt,będą w jajo robić koncerny Polaków.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.