24.09.2019/10:30

Sprzedaż hipermarketów komplikuje Tesco biznes e-grocery. E-sklepy Frisco.pl, Carrefour i Auchan urosną dzięki problemom sieci

W ostatnich trzech lat Tesco zamknęło w Polsce ponad 100 sklepów, w tym dwa hipermarkety. Jednocześnie sieć wystawiła na sprzedaż 16 swoich największych sklepów. Dzisiaj sieć liczy niecałe 350 placówek handlowych, a to niewiele w porównaniu z 450 placówkami, które miała w szczytowym momencie ekspansji w Polsce. Jednak największy wpływ na biznes internetowy Tesco będzie miała zbliżająca się transakcja. W ciągu najbliższych kilku miesięcy brytyjski operator sfinalizuje w naszym kraju sprzedaż pięciu hipermarketów w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Lublinie i Gdańsku. Sklepy przejmie firma Kaufland, która złożyła kilkanaście dni temu do UOKiK wniosek o zgodę na przeprowadzenie transakcji. Wydaje się, że niemiecki operator nie będzie miał żadnych problemów z jej uzyskaniem.

Problem w tym, że z czterech hipermarketów, które przejmie Kaufland, sieć Tesco prowadziła wysyłkę zakupów online. Chodzi o sklepy w Warszawie przy ul. Stalowej 60/64, Wrocławiu przy ul. Długiej 37/47, Krakowie przy ul. Wielickiej 259 i Lublinie przy ul. Orkana 4. Dodatkowo hipermarket w Bydgoszczy dostarczający e-zakupy również znalazł się na liście sklepów do sprzedaży, ale na razie nie ma na niego kupca i prawdopodobnie zostanie zamknięty. Firma będzie starała się przenieść swoje huby dostawcze do innych supermarketów, ale patrząc na to, jak duże inwestycje zostały poczynione w obecnych lokalizacjach, np. przy hipermarkecie na Stalowej, który obsługiwał prawobrzeżną Warszawę i okoliczne miejscowości, to w Tesco w obecnej sytuacji finansowej nie zdecyduje się na wielomilionowe inwestycje, tak jak to zrobił rozwijając sprzedaż online. Oczywiście samochody są, wózki do realizacji zamówień są, przeszkoleni pracownicy są, urządzania i infrastrukturę techniczną firma także ma, ale należy pamiętać, że obecnie działające instalacje były projektowane pod konkretne lokalizacje, najczęściej hipermarketowe, przy których było znacznie więcej miejsca niż w przypadku supermarketów.
Ta sytuacja doprowadzi prawdopodobnie do tego, że zasięg usługi Tesco Ezakupy zostanie ograniczony, a zawirowania związane ze zmianami w logistyce i dostawach mogą odbić się na jakości usług i lojalności klientów.

Sprzedaż hipermarketów Tesco komplikuje biznes internetowy

Wpływ na usługę Tesco Ezakupy będzie miała także planowana przebudowa i zmniejszenie największych sklepów sieci w Polsce. Trwający od kilku dobrych lat kryzys na rynku hipermarketów sprawił, że Tesco już trzy lata temu rozpoczęło proces zmniejszania swoich największych sklepów. Jednak dopiero kilka tygodni temu firma poinformowała, że chce radykalnie ograniczyć powierzchnie wszystkich swoich największych 60 hipermarketów i zmniejszyć je do formatu kompaktowego (2,5-4,5 tys. mkw.) lub supermarketu (poniżej 2,5 tys.). Firma zapowiedziała także mocne ograniczenie asortymentu. – Nasza decyzja, by skupić się na mniejszych formatach sklepów odzwierciedla zmieniające się oczekiwania polskich klientów i trendy na rynku detalicznym. Nasze hipermarkety kompaktowe i supermarkety będą cały czas oferować bogaty wybór produktów spożywczych, wraz z (…) sezonowymi produktami przemysłowymi – tłumaczył kilka tygodni temu Matt Simister, prezes Tesco w Europie Środkowej.

Dodaj komentarz

4 komentarze

  • mrysia123 30.10.2019

    Ja tam kupuję w Leclerc w Elblągu i nie narzekam...
    www.leclerc24.net.pl

  • ŁS/MG 24.09.2019

    Dziękujemy za komentarz i ważne uwagi. Trudno się z nimi nie zgodzić. Pozdrawiamy

  • webanalitic 24.09.2019

    @ Magda Głowacka, Łukasz Stepiak. c.d.
    Pracownicy tych sklepów prędzej zmienią pracę lub pójdą na L4 niż będą dojeżdżać ponad godzinę do sklepu na Połczyńskiej. Do tego dochodzi kwestia wynagrodzenia. W handlu można z łatwością w Warszawie znaleźć pracę w sklepie z pensją ponad 3250 zł brutto. Czy Tesco gwarantuje takie wynagrodzenie? Tak więc nie przemawia do mnie argument o posiadaniu doświadczonych pracowników.
    Ostatnią obawą jest zły dobór punktu świadczenia usłgu. Logistycznie bardziej opłaca się posiadać magazyn w centrum miasta, Dzięki temu firma oszczędza na paliwie i skraca się czas dostarczenia produktów. Tych warunków sklep na Połczyńskiej nie spełnia.

  • webanalitic 24.09.2019

    @ Magda Głowacka, Łukasz Stepiak. Dzięki za interesujący artykuł. Interesuję się tematyką sprzedaży internetowej od dawna. Zgadzam się z większością tez i podsumowań w powyższym tekście. Brakuje mi jednak spojrzenia praktycznego, które moim zdaniem ma kapitalne znaczenie.
    Owszem, Tesco ma samochody dostawcze i urządzenia, które są potrzebne do obsługi klientów. Ale nie wzieliście szanowni redaktorzy pod uwagę tego, że są to prawdopodobnie samochody i sprzęt już dosyć stary, niemodernizowany, Może to oznaczać konieczność częstych napraw lub dużych inwestycji finansowych w celu zakupu nowych samochodów, wózków lub skanerów.
    Jeśli zaś chodzi o doświadczonych pracowników sprzedaży internetowej to z tego co ustaliłem pracują w hipermarketach na Pradze Połnoc (ul. Stalowa) i Pradze Południe (ul. Fieldorfa). Znam warszawski rynek pracy i proszę mi wierzyć, że pracownicy tych sklepów nie będą dojeżdżać do zakładu pracy znajdującego się w tak dużej odległości od ich macierzystych sklepów.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.