02.01.2019/10:01

Wskaźnik PMI poniżej 50 punktów! Nadchodzi spowolnienie w przemyśle

Po listopadowym spadku PMI z 50,4 do 49,5 puntu, czyli do poziomu najniższego od września 2014 r., czyli od ponad czterech lat, grudzień przyniósł nasilenie się negatywnej tendencji.

Według IHS Markit, w grudniu wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu obniżył się do 47,6 punktu, a więc do poziomu najniższego od kwietnia 2013 r., a więc od prawie sześciu lat. To oznacza, że managerowie pesymistycznie oceniają zarówno stan, jak i perspektywy działalności swoich firm. Takie zachowanie wskaźnika sygnalizuje spowolnienie w całej gospodarce.

- W grudniu, podobnie jak w poprzednich miesiącach, polscy przedsiębiorcy przede wszystkim zwracali uwagę na utrzymujący się spadek zamówień, w tym od kontrahentów zagranicznych. Całkowita liczba nowych zamówień zniżkowała najmocniej od połowy 2009 r. Zamówienia eksportowe zniżkowały piąty miesiąc z rzędu. Sygnalizowany jest równie silny spadek wielkości produkcji oraz obniżenie się stanu zapasów. Powstrzymana natomiast została dwumiesięczna tendencja spadku zatrudnienia. Nieznacznie poprawiły się prognozy dotyczące wielkości produkcji w perspektywie dwunastu miesięcy, ale wciąż pozostają one na poziomie najniższym od ponad pięciu i pół roku – tłumaczy Roman Przasnyski, główny analityk Gerda Broker.

I dodaje: - Spadkowa tendencja PMI utrzymuje się od początku 2018 r., który w tym czasie obniżył się z 55 punktów, powielając ścieżkę, jaką podążał analogiczny wskaźnik dla przemysłu niemieckiego, który jednak wysyła mniej pesymistyczne sygnały, zniżkując do poziomu najniższego od niecałych trzech lat i utrzymując się powyżej 50 punktów. Co ciekawe, mimo pesymizmu polskich przedsiębiorców, nasza gospodarka w ubiegłym roku notowała bardzo dobre realne wyniki, podczas gdy umiarkowanie słabym nastrojom niemieckich firm towarzyszyło bardzo zdecydowane spowolnienie tempa wzrostu PKB.

- Warto zwrócić uwagę, że choć zejście wskaźnika PMI poniżej 50 punktów oznacza narastanie negatywnych zjawisk w przemyśle, to nie jest jednak tożsamy z wejściem głównych realnych parametrów w fazę spadkową, a wiąże się najczęściej jedynie z wolniejszym ich wzrostem. Z taką właśnie sytuacją będziemy mieć prawdopodobnie do czynienia w najbliższej przyszłości – podsumowuje Roman Przasnyski.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.