24.03.2016/14:08

Zachodnie sieci nie boją się wojny na Ukrainie

Auchan inwestuje na ogarniętej wojną Ukrainie mimo trudnej sytuacji polityczno-gospodarczej, w jakiej znalazł się nasz wschodni sąsiad. Właścicielowi Biedronki, firmie Jeronimo Martins, mógłby przetrzeć tam drogę rodzimy sprzymierzeniec z branży spożywczej.

Auchan przeformatowuje we Francji przynoszące straty, duże dyskontowe hipermarkety Halles na Auchan City – będzie więcej produktów świeżych i oferty bio. Sama tylko ekspozycja owoców i warzyw (aż 400 SKU) zajmuje 200 mkw. Poligonem doświadczalnym dla Auchan City może stać się ogarnięta wojną Ukraina, w której Francuzi posiadają już 10 hipermarketów.

Lwowski poligon

Wprawdzie detalista w ub.r. zakończył działalność w Makiejewce, położonej w objętym konfliktem obwodzie donieckim, ale wciąż jest obecny w Kijowie, Odessie, Zaporożu, Krzywym Rogu i we Lwowie. W tym ostatnim jesienią uruchomił swoją drugą placówkę, a zarazem pierwszą pod szyldem Auchan City. Nowy hipermarket o powierzchni 7000 mkw. jest najmniejszym sklepem francuskiej sieci za Bugiem i prawdopodobnie niejedynym, który pod nowym logo powstanie w tym kraju.

Ukraińscy handlowcy zwracają uwagę na liczne niedogodności, jakie towarzyszą debiutowi Auchan City. Ludmiła Nikitczenko, właścicielka sklepu spożywczego z Żytomierza, uważa, że Francuzi powinni koncentrować się na największych miastach podczas testowania nowego konceptu. – Optymalnym miejscem do otwarcia kolejnego sklepu byłaby aglomeracja kijowska, gdzie siła nabywcza konsumentów jest dwa razy większa niż w innych ośrodkach – powiedziała nam Nikitczenko.

W sytuacji spodziewanych trudności z wdrażaniem konceptu City na Ukrainie Auchan mógłby rozwijać nowy model w Polsce. W branży spekuluje się już na ten temat, tym bardziej że na podobny, kompaktowy model największego formatu chcą postawić też Carrefour i E.Leclerc. Dorota Patejko, rzecznik prasowy Auchan Polska, przypomniała, że w ramach integracji ze sklepami Real mniejszy format Auchan działa w naszym kraju już od dwóch lat. – Przejęte sklepy są różnej wielkości. Nie brakuje wśród nich również takich z salą sprzedaży o powierzchni 8000 mkw. – wyjaśniła nam Patejko.

Odłożone plany

Jeszcze kilka lat temu głośno było o planach wejścia na Ukrainę Jeronimo Martins. Przewagą właściciela Biedronki byłaby z pewnością możliwość skorzystania z polskiej infrastruktury logistycznej oraz know-how Biedronki. Czynnik ludzki też nie powinien stanowić problemu, gdyż młodą kadrę menadżerską Portugalczycy mogą rekrutować na ukraińskim rynku oraz wśród drugiego pokolenia imigrantów z Ukrainy, którzy przyjeżdżali do Portugalii w latach 90. – ich liczbę szacuje się na około 50 000. Plany wejścia na ukraiński rynek pokrzyżowała wojna. Rita Fragoso z biura prasowego JM powiedziała nam, że teraz, w okresie niestabilności politycznej i gospodarczej, scenariusz ekspansji za Bugiem nie jest brany pod uwagę. Podkreśliła jednak, że ten rynek stanowi dla operatora Biedronki naturalny obszar do inwestowania.

Sprzymierzeńcami JM na Ukrainie mogą być obecni już tam portugalscy dostawcy produktów spożywczych. Jednym z nich jest Imperial, producent czekolady i słodyczy, który może się pochwalić rocznymi obrotami na poziomie 27 mln euro. Firma, której JM pomógł przed laty wejść na sklepowe półki w Polsce, miałaby okazję do rewanżu. (ZAT)



Coraz większe koszty działalności

Tatiana Germaniuk, właścicielka sieci hurtowni ze środkowej Ukrainy

Nowe inwestycje i plany zagranicznych sieci odnośnie ekspansji na Ukrainie mogą dziwić w sytuacji trwającego od ponad roku konfliktu zbrojnego. Sytuacja w naszym kraju nie sprzyja przedsięwzięciom zarówno w hurcie, jak i detalu, gdyż w ostatnich miesiącach wyraźnie spadła siła nabywcza. Nie tylko Auchan, ale również ukraińscy przedsiębiorcy dystansują się od działań na ogarniętych wojną terenach Donbasu i coraz bardziej zubożałej ukraińskiej prowincji. Poza tym poważnym problemem są też szybko rosnące koszty prowadzenia działalności. Opłaty za gaz, prąd i wodę drastycznie wzrosły. Dodatkowo w ciągu minionego roku aż trzykrotnie spadła wartość hrywny wobec dolara.



Pustki w hipermarkecie

Ludmiła Nikitczenko, właścicielka sklepu spożywczego w Żytomierzu

Ukraiński handel pomimo wojny nęci zagranicznych inwestorów. Nowe przedsięwzięcia, na które się zdecydowali, są jednak niepewne. Przykładem może być otwarty niedawno hipermarket Metro w Żytomierzu. Niemiecki detalista masowo rozdawał karty lojalnościowe uprawniające klientów do atrakcyjnych zniżek, lecz placówka wciąż świeci pustkami, bo mieszkańcy miasta nie mają gotówki. Innym problemem jest nasycenie ukraińskiego handlu sklepami. Dyskonty JM mogłyby liczyć na sukces jedynie w dużych miastach, takich jak Kijów, Odessa czy Lwów.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.