12.09.2021/09:06

Związkowcy z Biedronki sprzeciwiają się otwarciu sklepów w niedziele

Związkowcy z działającej przy sklepach Biedronka NSZZ Solidarność w Jeronimo Martins Polska sprzeciwiają się przekształceniu sklepów sieci w placówki pocztowe. Skarżą się na brak rąk do pracy po otwarciu niektórych sklepów w niedziele niehandlowe, na co JMP odpowiada, że to prywatna decyzja właściciela.

Limit 8 bezpłatnych artykułów został wyczerpany.
Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo.
Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

W ramach subskrybcji otrzymasz:
  • Najważniejsze informacje z branży;
  • Archiwum blisko 40 000 profesjonalnych tekstów;
  • Wywiady, opinie i pogłębione analizy pomagające w codziennej pracy
Dodaj komentarz

19 komentarzy

  • Baśka 16.09.2021

    Dokładnie bardzo chętnie ujrzałabym panie z poczty w niedzielę i sobotę w pracy,ciekawe czy byłyby szczęśliwe albo panie w urzędach tam też można zrobić przecież punkt pocztowy. I tu większość osób ma rację starzy pracownicy odchodzą a firma ma to gdzieś, nowi to porażka.

  • Biedronka 15.09.2021

    Zatrudniają.... Jakoś nie widzę tych chętnych osób do podjęcia pracy w Biedronce.
    Nie wspomnę o tym że w wielu sklepach po wydluzonych godz pracy żeby było lepiej dla klientów podczas pandemi pracuje się po ponad 9 godz a w niedziele się idzie na 00:15 oj pomyliłam się to już poniedziałek kończąc w sobotę o 23:45 bądź schodząc z nocki np we wtorek o 7 i w środę idzie się na 5:45 no bo ten Twój wolny dzień za sobotę czy niedziele to ten wtorek po nocce.
    Pensja nie warta tej pracy!!!
    Zmiany grafiku od tak bez zgody pracownika który nie może zaplanować nic.
    W pon wiesz ze idziesz w czwartek na rano a we wtorek zmiana bo za mało pracowników a ktoś musi robić.

  • 777 14.09.2021

    Handel to piekło

  • Yaro 13.09.2021

    @Stonka, od kiedy coraz większe markety przy stacjach są częścią "infrastruktury strategicznej"? Jeżeli chodzi ci o możliwość tankowania, to sprecyzuj wypowiedź. Wyjątek stacji benzynowych powstał z myślą o tankowaniu paliw i ewentualnie zakupie akcesoriów samochodowych. Tymczasem stacje paliw jako pierwsze zaczęły nadużywać tego wyjątku do poszerzania asortymentu w sklepach i czołowe koncerny z orlenem czy Shellem na czele nawet się nie kryły z planowanym celem ponad połowy przychodów z pozapaliwowej sprzedaży, zanim w ogóle pierwsze Żabki ogłosiły się placówkami pocztowymi. Pracowałem na stacjach i nie było żadnych dodatków za prace w niedziele, praca też do lekkich nie należy, a odpowiedzialność i lista rzeczy, na które trzeba zwracać uwagę, do małych nie należy i jest się z tego kontrolowanym. Już pomijając aspekt ciężkości pracy, hipokryzja tych związkowców jest śmieszna, bo mówią o chęci spędzenia pracowników handlu niedzieli z rodzinami czy prawa do odpoczynku, a w przypadku coraz pokaźniejszych marketów przy stacjach się nigdy słowem nie odezwali. Nawet w tej pokazowej nowelizacji ustawy wymóg 50% dochodów z działaności-wyjątku jakoś stacji paliw ma nie dotyczyć.
    PS Sam uważam, że wolne się każdemu należy, ale sposób w jaki solidarność to chce ogarnąć, jest słaby i robiony na odwal się. Gdyby im zależało na pracownikach, dawno by lobbowali dopracowane i kompromisowe rozwiązania, które obejmowałyby więcej grup zawodowych.

  • Yaro 13.09.2021

    @Stonka, od kiedy coraz większe markety przy stacjach są częścią "infrastruktury strategicznej"? Jeżeli chodzi ci o możliwość tankowania, to sprecyzuj wypowiedź. Wyjątek stacji benzynowych powstał z myślą o tankowaniu paliw i ewentualnie zakupie akcesoriów samochodowych. Tymczasem stacje paliw jako pierwsze zaczęły nadużywać tego wyjątku do poszerzania asortymentu w sklepach i czołowe koncerny z orlenem czy Shellem na czele nawet się nie kryły z planowanym celem ponad połowy przychodów z pozapaliwowej sprzedaży, zanim w ogóle pierwsze Żabki ogłosiły się placówkami pocztowymi. Pracowałem na stacjach i nie było żadnych dodatków za prace w niedziele, praca też do lekkich nie należy, a odpowiedzialność i lista rzeczy, na które trzeba zwracać uwagę, do małych nie należy i jest się z tego kontrolowanym. Już pomijając aspekt ciężkości pracy, hipokryzja tych związkowców jest śmieszna, bo mówią o chęci spędzenia pracowników handlu niedzieli z rodzinami czy prawa do odpoczynku, a w przypadku coraz pokaźniejszych marketów przy stacjach się nigdy słowem nie odezwali. Nawet w tej pokazowej nowelizacji ustawy wymóg 50% dochodów z działaności-wyjątku jakoś stacji paliw ma nie dotyczyć.
    PS Sam uważam, że wolne się każdemu należy, ale sposób w jaki solidarność to chce ogarnąć, jest słaby i robiony na odwal się. Gdyby im zależało na pracownikach, dawno by lobbowali dopracowane i kompromisowe rozwiązania, które obejmowałyby więcej grup zawodowych.

  • Stonka 13.09.2021

    Ula. W czym jest lepszy sprzedawca w Biedronce od sprzedawcy na kasie na Orlenie?
    Ogólnie w każdej pracy by zarobić trzeba się napracować. Ale czym różni się pracownik stacji benzynowej o pracownika w dyskoncie typu Biedronka... a no tym że pracownik Biedronki w piątek-sobota-niedziela(też są dostawy) przerzuca tony towaru jak cały TiR przyjedzie jakieś 5 ton na pracownika czy tyle przerzuca pracownik stacji benzynowej ? Druga sprawa z tego co wiem jak koledzy na stacjach benzynowych pracują mają dodatki za niedziele w biedronkach nie. No i najważniejsza sprawa na koniec. Stancje benzynowe należą do tak zwanej "infrastruktury strategicznej" tak samo jak elektrownie,szpitale straż pożarna itp. dlatego są otwarte w niedziele a takie dyskonty jak Biedronka czy Lidl nie są strategiczne dla funkcjonowania kraju można robić zakupy w osiedlowych sklepach.

  • Ula 13.09.2021

    do @PRACOWNIK HANDLU - chyba nie zrozumiałeś komentarza :) W czym jest lepszy sprzedawca w Biedronce od sprzedawcy na kasie na Orlenie?

  • Ana 13.09.2021

    Jmp piszecie takie bzdury że głowa boli. Tniecie etaty a nie zatrudnianie. Na sklepach po 3 osoby na zmianie a roboty dla 6-7 osób.

  • Kasier w biedronce 13.09.2021

    Kompletna bzdura JMP ma gdzieś pracowników, tego że są przemęczeni dodają tylko kolejne obowiązki. Kierownik sklepu nie pyta się swoich pracowników kto chętny pracować w niedzielę tylko masz przyjść, a gdy się nie wyrabiamy z towarem to nie ma pytania czy możesz zostać po godzinach tylko masz zostać, tak jest na moim sklepie. Przecież my kasierzy nie mamy życia prywatnego, nie mamy rodzin z którą chcieli byśmy spędzić ten jeden dzień w tygodniu razem bo tak najczęściej jest że niedziela to jedyny dzień gdy druga połówka ma wolne a dzieci nie są w szkole. Ale co ich to obchodzi

  • Ugo 13.09.2021

    Myślę ,że zarząd tak naprawdę nie wie co się dzieje na sklepach bo wszystko jest ukrywane bo managerowie chcą się wykazać jak wspaniale zarządzają a tak naprawdę to uciekają od problemów a to pracownika najciężej pracuję

  • Jk 13.09.2021

    Ciekawe... zwiększenie etatów? Dziwne bo na naszym sklepie od 1 sierpnia obcięli etaty z 18 na 14....

  • Lili 13.09.2021

    Bzdura na czym świat stoi, kłamią ile wlezie, nie zwiększono liczby pracowników nawet o pół ludzika, informacja że w niedziele otwarte otrzymaliśmy w czwartek i gdzie tu logika

  • Lili 13.09.2021

    Bzdura na czym świat stoi, kłamią ile wlezie, nie zwiększono liczby pracowników nawet o pół ludzika, informacja że w niedziele otwarte otrzymaliśmy w czwarteki gdzie tu logika

  • Kasjer 13.09.2021

    Szkoda, że jak kazali przez długie miesiące siedzieć długo w inne dni, a w soboty prawie do północy, to solidaruchy siedziały cicho. Taka "troska" o pracownika. Nagle se przypomnieli o pracowniku, kiedy pojawiła się okazja na zabłyśnięcie przy okazji handlu w niedziele, co robią od 3 lat dla atencji. Dobrze wiedzą, że to zbyt intratny biznes dla spółek skarbu państwa, które często ich wspierają finansowo na różne sposoby. Z drugiej strony jakoś markety przy stacjach i kazanie ludziom przychodzić do pracy w niedziele im nie przeszkadzają. Przy autodemolce np. stoczni w wykonaniu partyjnych pionków też siedzą cicho. Darmozjadom związkowym przydałoby zająć się prawdziwymi patologiami rynku pracy, bo ostatnio od nich aż się roi, a nowy wał jest nimi dosłownie naszpikowany i na zmianach w prawie pracownicy handlu też dostaną po kieszeni.

  • Marzena 13.09.2021

    To że JMP zatrudnia pracowników to jakaś kpina. Nasz sklep przez ostatnie 2 lata wydłużyl godziny otwarcia i jesteśmy w pracy od 4 do 23 45. Teraz czynni jesteśmy również w niedzielę A liczbę etatów zmniejszono. Nawet gdy są osoby chętne do pracy to nie możemy zatrudnić bo mamy pełną obsadę. A firmy nie interesuje to że pracujemy po 3 osoby na zmianie. Jak jesteśmy w 4 to luksus. Firma tylko dokłada nam pracy , przedłuża godziny otwarcia sklepu ale nie zwiększy nam ilości etatów. Wszytko to powoduje że osoby z wieloletnim stażem odchodzą A my zostajemy z nowymi pracownikami których nie ma jak przeszkolic bo będąc w 3 na zmianie nie masz szans podejść z pracownikiem i wytłumaczyć. Potem przychodzą skargi i zle wyniki tajemniczego klienta bo podłoga brudna bo towar na paletach wszędzie stoi bo kolejki. Jak mają to ogarnąć 3 osoby !!! Cała wina i tak spada na nas pracowników bo firma oszczędza. Moim zdaniem zwiększenie etatów na sklepach rozwiązało by większość problemów

  • :( 13.09.2021

    Oczywiście zgadzam się zawsze można zmienić pracę ale to nie zamknie tematu, przyjdzie inna osoba a problem będzie ten sam.Która poczta jest otwarta w niedzielę - żadna! Prawie wszystkie są nawet w sobotę zamknięte! Jak są niedziele handlowe to często na zmianie jest tylko kierownik i jeden kasjer a kto ma wykonać cała pracę??? Przecież samo się nie zrobi,na każdej zmianie brakuje ludzi do pracy, wprowadzają pracę na czas i musisz się wyrobići co najlepsze sprawdzają na kamerach czy oby na pewno to zrobiłeś masakra....

  • PRACOWNIK HANDLU 13.09.2021

    @ula nie czekaj zmieniaj prace

  • Lili 13.09.2021

    Mam nadzieję że Rząd za to się weźmie wszystko ładnie przez Jeronimo opisane że są zatrudnienia to jest bzdura ludzie nie chcą przychodzic do pracy bo widzą jako klient co się dzieje na sklepach a jeśli dojdzie do zatrudnienia to zaraz się zwalniaja bo zobaczą ile jest obowiązków jaki jest rytm pracy .A zwalanie na kierownika sklepu zrobienie grafiku tak to należy do jego obowiązku ale jak kierownik ma zrobić grafik jeśli brakuje ludzi do pracy jest to ciezki temat 4 osobny na zmianę z kierownikiem to jest za mało a niech ktoś weźmie urlop na rzadanie lub zwolnienie i co zamiast jedna osoba pracować za siebie to pracuje za dwóch i to jest tak często że pracownicy są przemęczeni już .A teraz punkty pocztowe dodanie obowiązków gdy brakuje rąk do pracy Masakra praca po 12 godz w niedzielę.Jestem przekonana że te paczki można będzie odbierać przez cały tydzień a nie tylko w niedzielę i tak pracodawcy załatwiają swoich pracowników nawałem obowiązków bo ponoć tylko w niedzielę obsługa paczek a tu okazuje się że przez cały tydzień. Pracownik już nie będzie mógł sobie nic zaplanować a gdzie jest odpoczynek z rodziną.Mam nadzieję że Rząd tym się zajmie i Solidarności Biedronka i pomogą tym pracownikom.A i jeszcze czemu Poczta Polska nie jest otwarta w niedzielę jeśli Biedronka i inne sklepy mogą ciekawe jaka była by reakcja pracowników Poczty jeśli by musieli iść do pracy w niedzielę na 12 godz.bo brakuje rąk do pracy .

  • Ula 12.09.2021

    Można zmienić pracę np. na sprzedawcę na stacji benzynowej... a nie czekaj...

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także