REKLAMABelgian Meat Office - Baner Główny (16-30.09.2019)
Michał Maksymiec, key account director, GfK

Michał Maksymiec, key account director, GfK (fot. wiadomoscihandlowe.pl)

Sieć Dino późno dołączyła do "pierwszej ligi" w handlu w Polsce. Sukces, jaki Dino osiągnęło w minionych latach, dla wielu pozostaje niezrozumiały i tajemniczy. O tym, skąd się wziął, mówił podczas Kongresu Rynku FMCG 2019 Michał Maksymiec, key account director w agencji GfK.

REKLAMA

Jak zdradził przedstawiciel GfK, w ubiegłym roku aż 23 proc. wszystkich gospodarstw domowych co najmniej raz kupiło jakiś produkt FMCG w sklepie sieci Dino. Liczba klientów (w tym jednorazowych) wzrosła w sieci o 20 proc. W liczbach całkowitych, supermarketowa sieć miała klientów z 3,147 mln gospodarstw domowych w Polsce.

Średnio przeciętny "dinowiec" odwiedził sklep sieci 29 razy w roku (wzrost o 5 proc.). Ta statystyka może dziwić, zważywszy na fakt, że na całym rynku liczba misji zakupowych zmalała, w dużej mierze w wyniku wprowadzenia zakazu handlu w niedziele.

Koszyk zakupowy w Dino wzrósł w ub.r. o 7 proc. do 37 zł. - Takie wyniki są widoczne tylko w niektórych sieciach. To naprawdę zasługuje na miano, mie bójmy się tego powiedzieć, sukcesu - powiedział Michał Maksymiec.

Kim są klienci Dino? Sieć postawiła na rodzinę. Jak wynika z analiz GfK, około połowy nabywców w Dino (48 proc.) to rodziny. Pod względem obrotów, jest to nawet 42 proc (w przypadku koszyka FMCG). - To wyróżnia Dino, że sieć odwiedzana jest o około 30 proc. więcej rodzin niż w przypadku przeciętnego sklepu - tłumaczy przedstawiciel GfK podczas KRFMCG. Statystyki pokazują też, że w Dino częściej niż w innych sklepach zakupy robione są na zapas.

Z wyliczeń GfK wynika, że klienci Dino dysponują około 41,6 mld zł na wydatki we wszystkich sklepach. Z tego nieco ponad 8 proc., bo 3,4 mld zł, zostawiają w Dino. - Generalnie klienci Dino nie są super lojalni - zauważył Michał Maksymiec.

Prelegent podkreślił, że Dino "wykorzystuje potencjał swoich klientów" porównywalnie do Delikatesów Centrum czy sieci Lewiatan. Robi to lepiej niż klienci supermarketów (nie: hipermarketów) Tesco, gdzie klienci zostawiają 5,7 proc. pieniędzy, którymi dysponują na zakupy. Dino niewiele brakuje do drugiej sieci pod tym względem, czyli Lidla (8,9 proc.), ale bardzo dużo do lidera, czyli sieci Biedronka (aż 23,9 proc.!).

Jak podkreślił Michał Maksymiec, różnie wygląda to w przypadku poszczególnych grup asortymentowych. Dino świetnie radzi sobie w takich obszarach, jak napoje zimne (11 proc.), alkohol (10,8 proc.) i tłuszcze (10,1 proc.). Odstaje natomiast w przypadku kategorii takich jak jedzenie dla dzieci (4,4 proc.) czy pieczywo (4,9 proc.).

Ponadto klienci Dino wydają w swojej sieci szczególnie dużo na produkty z takich kategorii, jak piwo, alkohole mocne, wafle i praliny.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 10

  • 6
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 2
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (7)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Ktoś 7 3 miesiące temu

    Wzrosty są duże bo w porównaniu np do biedronki bardzo niska baza. jak usain bolt pobiegnie szybciej o 0,5 sekundy to dla niego juz max a to inny slabszy zawodnik poprawi swoj wynik z 17 sekund na 14 wow wzrst aż o 3 sekundy ale co z tego.....lider jest już dawno na mecie :) Na tą chwilę porównania do biedry są nieuprawnione. Moze kiedyś, kiedyś....

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~nn. 6 3 miesiące temu

    Pracodawca miał i będzie miał klapki na pracowników, po prostu liczą się zyski i rozwój firmy

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Pracownik 5 3 miesiące temu

    Tajemnica sukcesu tkwi w taniej sile roboczej i tyle...

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~TakiJeden 4 3 miesiące temuocena: 100% 

    Można też dodać, że Dino dobrze radzi sobie tam, gdzie nie ma konkurencji. W małych miejscowościach itd. Jeśli w pobliżu jest supermarket, czy dyskont, wówczas oferta Dino jest po prostu słaba. I nie chodzi tu tylko o ceny, produkty itp, ale również o wygląd-wizualizację sklepów. Pod tym względem moim zdaniem jest na szarym końcu jeśli chodzi o sieci handlowe.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Ktoś 3 3 miesiące temu

    Ciągle piszą o tym jak dino świetnie się rozwija.Skoro tak to może powinni lepiej zadbać o pracowników? A może w końcu ktos napisze o tym jak pracownicy NIE sa doceniani przez pracodawcę?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Alice 2 3 miesiące temuocena: 100% 

    W Dino jest nie smaczna wędlina

    oceń komentarz
  • ~zadowolony klient z Wlkp. 1 3 miesiące temuocena: 50% 

    Przede wszystkim w Dino mogę kupić mniej znane marki mniejszych producentów (całkiem dobrej jakości) a nie tylko wyroby wielkich koncernów, które mają swój towar w każdym sklepie. I sam sklep jest niezbyt duży i oszczędzam czas, bo nie muszę sterczeć w kilometrowych kolejkach. Polecam :)

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony