REKLAMAJACOBS - ŚWIĘTA - Baner Główny (18.11 - 01.12.2019)
Czy ceny w polskich sklepach znów zaczną rosnąć?

Czy ceny w polskich sklepach znów zaczną rosnąć? (fot. materiały własne)

Rada Polityki Pieniężnej w najbliższym czasie najprawdopodobniej nie podniesie stóp procentowych uważa Rafał Sadoch z Domu Maklerskiego mBanku. Według Głównego Urzędu Statystycznego polska gospodarka powoli wraca na ścieżkę inflacji. Po kwietniowym spadku cen o 1,1 proc. w maju odnotowano bowiem ich wzrost o 0,1 proc.

REKLAMAVITAKRAFT - VITA NATURE - BELKA W ARTYKUŁACH (15-30.11.2019)

– Prof. Adam Glapiński, nowy szef Narodowego banku Polskiego, w swoim wystąpieniu jednoznacznie wskazał, że obecny poziom stóp procentowych jest odpowiedni i nie należy ich obniżać – zauważa w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Rafał Sadoch, analityk w Domu Maklerskim mBanku. – Zatem nowa Rada Polityki Pieniężnej, podobnie jak jej prezes, nie będzie miała już dużego pola manewru w związku z utrzymującą się w tym momencie deflacją, tym bardziej że ona wygasa.

Według Głównego Urzędu Statystycznego kwietniowy wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych CPI wyniósł -1,1 proc. (rok do roku). To oznacza, że wciąż mieliśmy do czynienia ze spadkiem cen. W maju natomiast urząd odnotował już ruch dodatni, czyli inflację, na poziomie 0,1 proc. (bardziej, bo o 0,2 proc., zdrożały towary, ceny usług pozostały na tym samym poziomie).

Największy wpływ miała na to wyższa wartość transportu (o 1,9 proc.) oraz zdrowia (o 0,5 proc), które podwyższyły CPI odpowiednio o 0,16 i 0,03 punktów proc. Niższe były ceny towarów i usług związanych z rekreacją i kulturą (o 0,7 proc) oraz odzieży i obuwia (o 0,5 proc.), które obniżyły wskaźnik o 0,05 i 0,03 pkt proc.

– Mamy zatem do czynienia z wychodzeniem z deflacji – ocenia Rafał Sadoch. – Pod koniec tego roku czy na początku przyszłego odczyty mogą być już dodatnie. Niemniej do zapisanego w wieloletnim planie finansowym średniorocznego wzrostu na poziomie 1,3 proc. w 2017 roku może być jeszcze daleko i inflacja prawdopodobnie będzie niższa, niż oczekuje tego rząd. Ale oczekiwany jej poziom jest już na horyzoncie i w perspektywie kolejnych kwartałów zapewne go zobaczymy.

Dla przeciętnego Kowalskiego, jak precyzuje Rafał Sadoch, będzie to oznaczało przede wszystkim, że oszczędności wraz z upływem czasu będą coraz mniej warte. Obecnie w środowisku deflacyjnym mamy do czynienia z rzadko spotykaną w historii ekonomii sytuacją, gdy przykładowe 100 zł obecnie jest więcej warte niż jeszcze rok wcześniej. Klasyczna sytuacja jest bowiem taka, że wyrażona w pieniądzu wartość w czasie towarów i usług nieznacznie się zwiększa.

– W przyszłym roku prawdopodobnie już tak właśnie będzie – prognozuje Rafał Sadoch. – Z gospodarczego punktu widzenia inflacja nie jest wcale zjawiskiem negatywnym. Jest wręcz przeciwnie. W niewielkiej skali pełni bardzo zdrową rolę, bo przekłada się na wyższy wzrost gospodarczy. Natomiast deflacja dla sektora finansowego, rządzących i ministra finansów zawsze wiąże się z niepewnością i wprowadza element ryzyka spowolnienia gospodarczego.

źródło: Newseria

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
REKLAMA
do góry strony