REKLAMATZMO - Bella - Baner Główny (28.05- 11.06.2020)
Bernadeta Kasztelan-Świetlik, wiceprezes UOKiK

Bernadeta Kasztelan-Świetlik, wiceprezes UOKiK (fot. materiały prasowe)

- Jesteśmy konsekwentni, od lat powtarzamy: nie, nie będziemy ustalać cen! Nie jesteśmy ani strażnikiem, ani regulatorem tego rynku - mówi Bernadeta Kasztelan-Świetlik, wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, komentując wchodzące wkrótce w życie przepisy ustawy o przewadze kontraktowej. Jak dodaje, pytanie o to, czy UOKiK zamierza ustalać ceny bądź weryfikować ich poziom jest "chyba najczęściej zadawanym".

REKLAMAFPP/CALPE_belka w artykulach_28.05-04.06.

Bernadeta Kasztelan-Świetlik podkreśla, że rynek produktów rolno-spożywczych jest bardzo specyficzny, gdyż mechanizmy konkurencyjne są na nim zaburzone przez interwencjonizm państwa. Zauważa też, że bardzo mocno rynek ten uzależniony jest od popytu, a lata urodzaju i bardzo niskich cen przeplatają się z latami nieurodzaju, kiedy ceny produktów gwałtownie rosną.

- Obserwujemy takie fale: raz skarżą się ci producenci, którzy uważają, że ceny produktów są za wysokie, bo akurat jest nieurodzaj, a potem skarżą się rolnicy, bo akurat jest urodzaj, produktu jest bardzo dużo, cena jest niska i nikt od nich tego nie chce kupić. Ale na to UOKiK naprawdę odpowiedzi nie ma. Po prostu to jest specyfika rynku - tłumaczy wiceprezes UOKiK.

W opinii przedstawicielki urzędu antymonopolowego, oczekiwania wobec UOKiK związane z wejściem w życie ustawy o przewadze kontraktowej (12 lipca) są bardzo duże. Przypomnijmy, nowe przepisy mają na celu wyeliminowanie z rynku spożywczego nieuczciwych praktyk handlowych.

- Przez wiele lat producenci żywności czy dostawcy produktów żywnościowych postulowali, aby wszystkie kwestie sporne, wynikające z umów szczególnie z dużymi sieciami detalicznymi, były rozpatrywane przez UOKiK - zauważa Kasztelan-Świetlik. Jak dodaje, urząd wczytywał się we wszystkie skargi, jednak zmuszony był tłumaczyć, że jego ingerencja byłaby uzasadniona tylko wówczas, gdy którakolwiek z sieci detalicznych miałaby na rynku pozycję dominującą.

Nowe przepisy to zmienią. Od 12 lipca nie trzeba już będzie udowadniać pozycji dominującej, lecz wystarczy skupić się na wykazaniu przewagi kontraktowej. Jednak UOKiK zajmie się tylko tymi sprawami, w przypadku których przedsiębiorcy wykażą, iż w danej sprawie doszło nie tylko do naruszenia ich interesu indywidualnego, lecz także interesu publicznego. To wynik tego, że ustawa o przewadze kontraktowej należy do dziedziny prawa publicznego ma chronić właśnie interes publiczny. Jak mówi Kasztelan-Świetlik, "to jest ten języczek u wagi, który będzie decydował, czy urząd zajmie się sprawą, czy też sprawa będzie musiała zostać rozpatrzona przez sądy w trybie dotychczas dostępnym, czyli na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji".

- Działania prezesa UOKiK będą zmierzały nie tyle do zrekompensowania szkód poniesionych przez przedsiębiorców, ile do wyeliminowania nieuczciwych praktyk - zaznacza wiceprezes urzędu.

Kasztelan-Świetlik podkreśla też, iż przedsiębiorcy pytają urząd o to co stanie się, jeśli po 12 lipca sieć handlowa wypowie umowę swojemu partnerowi. Teoretycznie taki partner mógłby, powołując się na przewagę kontraktową sieci, wnieść skargę do UOKiK i liczyć na to, że sieć zostanie "zmuszona" do kontynuowania współpracy na dotychczasowych warunkach.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 5

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 2
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (4)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~predatory pricing / bakbar 4 ponad rok temu

    UOKIK może nie będzie ustalał cen ale powinien podejmować działania jeżeli podmioty funkcjonujace na rynku zaczynaja stosować nieuczciwe praktyki dewastujace mniejszych konkurentów może warto przypomnieć, że w 2000 roku rynek niemiecki chciał podbić Walmart właśnie poprzez stosowanie strategii predatory pricing (dumpingu cenowego, czy też strategia cen drapieżnych), zareagował na to odpowiednie urzędy niemieckie oskarżajac Walmart o stosowanie nieuczciwych praktyk niszczacych drobny handel - poniżej artykuł z NYT z 2000 roku MOŻNA? MOŻNA resumujac: Niemcy potrafili obronić swój rynek przed strategia predatory pricingu, która mogłaby doprowadzić do wyniszczenia ich rodzimego handlu

    Edytowany: ponad rok temu

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~kknd 3 ponad rok temuocena: 83% 

    stad słuszny przydomek branżowy: Urzad Ochrony Kolegów i Koleżanek i tyle pozdrawiam (NIE)czule

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~kknd 2 ponad rok temuocena: 80% 

    a wystarczyło wynegocjować zapis uwzględniajacy specyfikę naszego rynku (znacznie wyższy udział rynku tradycyjnego vs Europa Zachodnia - jesteśmy, a raczej byliśmy tutaj eweneementem w skali Europy) i dodać "40% udziału w rynku nowoczesnym, 40% udziału w rynku C&C) i większość największych podmiotów już podlegałoby pod ustawę o dumpingu i predatory pracingu (ceny stosowane przez tych operatorów musza uwzględniać "zysk" czyli marże powyżej kosztów) i skończyłoby się rozdawnictwo JMD w stylu cukier po 1,99zł czy mleko po 1,29zł itd. Niemniej zafundowano naszemu rynkowi coś innego: rzeź. Na koniec deflacje łata się programem 500+ z kieszeni podatników zamiast szukać przyczyn.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~kknd 1 ponad rok temuocena: 80% 

    Największa pomyłka było nie zawarcie klauzuli opt out do ustaw w pkt o dumpingu i predatory pricingu... historycznie przepisy 1:1 z UE tzn. z rynków rozwiniętych totalnie nie odpowiadały i nie odpowiadaja rynkowi detalicznemu w Polsce! Te przepisy dumping i predatory pricing blokuja po przekroczeniu przez podmiot 40%! udziały w rynku (total nie nowoczesnym!). Przyjęcie takiego progu dla Polski, gdzie historycznie udział małych sklepów wynosił ok 50% jest największa pomyłka poprzednich ekip. Oznacza, że do jednego worka wrzucono silne zagraniczne podmioty, krajowe raczkujace sieci (dużo ich nie zostało) i rynek tradycyjny, czyli UOKiK dał zgodę "przejmujcie nasz rynek stosujac ceny DUMPINGOWE macie ZIELONE światło na zarżnięcie naszego handlu". Kto zgodził się na takie przepisy? albo może zwyczajnie przyjał "argumenty" lobbystów. Deflacja? tak, bo jest wojna cenowa o rynek i presja cenowa na producentów i ich zyskami największe sieci przy swojej przewadze wygryzaja innych z rynku.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMAB-BIO lody - Half Page (21.05.-04.06.2020 r.)
do góry strony