REKLAMAPRIM (KABANOS) - GRILL - Baner Główny (29.04-31.07.2020)
Bernadeta Kasztelan-Świetlik, wiceprezes UOKiK

Bernadeta Kasztelan-Świetlik, wiceprezes UOKiK (fot. materiały prasowe)

Strona 2 z 3
REKLAMAWH Market NETTO_belka w artykulach_lipiec-sierpień 2020

- Czy rzeczywiście wolą legislatora było to, abyśmy formułując takie czy inne przepisy ustawy dożywotnio zagwarantowali każdemu przedsiębiorcy to, że on będzie "dealował" z daną siecią czy z danym odbiorcą? Nie sądzę. Taka sytuacja zmierzałaby do zabetonowania rynku - nie ma wątpliwości wiceprezes UOKiK.

Jak tłumaczy Kasztelan-Świetlik, jeżeli sieć handlowa chce zmienić w coś w swojej ofercie, czyli zrobić miejsce dla nowego kontrahenta, musi rozwiązać poprzednią umowę. Wynika to z naturalnych ograniczeń, takich jak powierzchnia sklepu czy powierzchnia magazynu. Nie może zatem być tak, że rynek zostanie usztywniony w wyniku tego, że rozwiązywanie umów stanie się trudne bądź praktycznie niemożliwe.

- Po stronie tego przedsiębiorcy, któremu rozwiązano umowę, argumentacja z reguły jest taka: jeżeli został naruszony mój interes indywidualny, to został też naruszony interes publiczny. Dlaczego? Bo "ja zatrudniam ludzi, daję miejsca pracy, płacę podatki. Jeżeli ja stracę odbiorcę, to cała gospodarka na tym ucierpi". Dlatego dla przedsiębiorcy, któremu wypowiedziano umowę, to będzie jak najbardziej zasadne i racjonalne, że została ustawa złamana. Natomiast co z przedsiębiorcą, który takiej umowy nie miał i dopiero jak się zrobiło miejsce na rynku, on ze swoim produktem może na ten rynek wejść? Z jego punktu widzenia rozwiązanie tamtej umowy jest jak najbardziej zasadne - mówi Kasztelan-Świetlik.

Wiceprezes UOKiK nie ma wątpliwości, iż urząd "będzie miał bardzo trudne zadania", bo będzie musiał próbować wytoczyć granicę między naruszeniem interesu indywidualnego a naruszeniem interesu publicznego.

- Łatwo nie będzie. Szczególnie w pierwszym okresie stosowania ustawy chcemy do tego podchodzić bardzo ostrożnie, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że kierunek jaki wytyczymy, oczywiście jeśli sąd nam ten kierunek zaakceptuje, będzie obowiązywał przez całe lata - zaznacza Kasztelan-Świetlik.

Powyższe cytaty pochodzą z wystąpienia wiceszefowej UOKiK podczas czerwcowego szkolenia dla przedsiębiorców. W rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl Kasztelan-Świetlik deklaruje dodatkowo, że w pierwszych miesiącach obowiązywania nowej ustawy uda się postawić "zdecydowanie wysoko" poprzeczkę uczciwości.

- Miejmy nadzieję, że rynek się wyreguluje. Liczymy na efekt odstraszający ustawy; na to, że przedsiębiorcy wiedzą, co ich czeka i będą bardziej rozważnie postępować - mówi.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 5

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 2
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (4)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~predatory pricing / bakbar 4 ponad rok temu

    UOKIK może nie będzie ustalał cen ale powinien podejmować działania jeżeli podmioty funkcjonujace na rynku zaczynaja stosować nieuczciwe praktyki dewastujace mniejszych konkurentów może warto przypomnieć, że w 2000 roku rynek niemiecki chciał podbić Walmart właśnie poprzez stosowanie strategii predatory pricing (dumpingu cenowego, czy też strategia cen drapieżnych), zareagował na to odpowiednie urzędy niemieckie oskarżajac Walmart o stosowanie nieuczciwych praktyk niszczacych drobny handel - poniżej artykuł z NYT z 2000 roku MOŻNA? MOŻNA resumujac: Niemcy potrafili obronić swój rynek przed strategia predatory pricingu, która mogłaby doprowadzić do wyniszczenia ich rodzimego handlu

    Edytowany: ponad rok temu

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~kknd 3 ponad rok temuocena: 83% 

    stad słuszny przydomek branżowy: Urzad Ochrony Kolegów i Koleżanek i tyle pozdrawiam (NIE)czule

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~kknd 2 ponad rok temuocena: 80% 

    a wystarczyło wynegocjować zapis uwzględniajacy specyfikę naszego rynku (znacznie wyższy udział rynku tradycyjnego vs Europa Zachodnia - jesteśmy, a raczej byliśmy tutaj eweneementem w skali Europy) i dodać "40% udziału w rynku nowoczesnym, 40% udziału w rynku C&C) i większość największych podmiotów już podlegałoby pod ustawę o dumpingu i predatory pracingu (ceny stosowane przez tych operatorów musza uwzględniać "zysk" czyli marże powyżej kosztów) i skończyłoby się rozdawnictwo JMD w stylu cukier po 1,99zł czy mleko po 1,29zł itd. Niemniej zafundowano naszemu rynkowi coś innego: rzeź. Na koniec deflacje łata się programem 500+ z kieszeni podatników zamiast szukać przyczyn.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~kknd 1 ponad rok temuocena: 80% 

    Największa pomyłka było nie zawarcie klauzuli opt out do ustaw w pkt o dumpingu i predatory pricingu... historycznie przepisy 1:1 z UE tzn. z rynków rozwiniętych totalnie nie odpowiadały i nie odpowiadaja rynkowi detalicznemu w Polsce! Te przepisy dumping i predatory pricing blokuja po przekroczeniu przez podmiot 40%! udziały w rynku (total nie nowoczesnym!). Przyjęcie takiego progu dla Polski, gdzie historycznie udział małych sklepów wynosił ok 50% jest największa pomyłka poprzednich ekip. Oznacza, że do jednego worka wrzucono silne zagraniczne podmioty, krajowe raczkujace sieci (dużo ich nie zostało) i rynek tradycyjny, czyli UOKiK dał zgodę "przejmujcie nasz rynek stosujac ceny DUMPINGOWE macie ZIELONE światło na zarżnięcie naszego handlu". Kto zgodził się na takie przepisy? albo może zwyczajnie przyjał "argumenty" lobbystów. Deflacja? tak, bo jest wojna cenowa o rynek i presja cenowa na producentów i ich zyskami największe sieci przy swojej przewadze wygryzaja innych z rynku.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony