28.07.2025 / 09:06
StoryEditor

Zaniżanie wartości kradzieży - jak to wygląda w praktyce i dlaczego tak się dzieje? Ekspert wyjaśnia

Kradzieże w sklepach to poważny problem. Niestety, prawo nie pomaga w jego rozwiązaniu

Coraz częściej pracownicy ochrony oraz menedżerowie działów bezpieczeństwa sygnalizują powielanie zarówno przez obrońców, jak i organy ścigania – prokuratorów i policjantów – niepokojącej praktyki polegającej na zaniżaniu wartości skradzionych towarów. Handel ponosi zatem ogromne straty. Dlaczego tak się dzieje? Ekspert wyjaśnia.

Zaniżając wartość skradzionych towarów unika się przedstawiania złodziejom zarzutów z art. 278 Kodeksu Karnego i klasyfikuje ich czyny jako wykroczenia na podstawie art. 119 Kodeksu Wykroczeń. Mechanizm jest prosty, lecz niezwykle szkodliwy dla wymiaru sprawiedliwości i ofiar przestępstw: zamiast określać wartość skradzionych produktów według ich wartości rynkowej, czyli cen sprzedaży detalicznej, podaje się ich wartość zakupową, czyli koszt poniesiony przez sieć handlową, co zazwyczaj daje kwoty mocno zaniżone i często nieprzekraczające progu 800 zł, który dzieli przestępstwo od wykroczenia.

Ta praktyka prowadzi do poważnego uszczerbku na skuteczności ścigania i surowości kar za rzeczywiste przestępstwa kradzieży, zaniżając jednocześnie dane publikowane później przez Komendę Główną Policji w kategorii liczby popełnianych przestępstw. 

Kwalifikacja kradzieży w sklepie

Wartość skradzionego mienia to kluczowy element kwalifikacji czynu – gdy jest zaniżona, nawet poważne kradzieże formalnie traktowane są jako wykroczenia, co drastycznie zmniejsza możliwości wymierzenia adekwatnej kary i odbiera poszkodowanym poczucie sprawiedliwości.

Używanie wartości zakupu jako wyznacznika szkody jest co najmniej wątpliwe z punktu widzenia prawa karnego i zasad uczciwości procesowej. Wartość rynkowa towaru – cena detaliczna, jaką płacą konsumenci lub którą ustala sklep – odzwierciedla realną szkodę poniesioną przez sprzedawcę i jest podstawą do rzetelnego prowadzenia postępowania. 

Wykorzystywanie wartości zakupowej często ignoruje elementy takie jak marża handlowa, koszty funkcjonowania sklepu czy reputacyjne straty, które ponosi poszkodowany podmiot. Tym samym prokuratorzy i policjanci, a także obrońcy, poprzez podważanie wysokości wartości szkody, działają na rzecz omijania odpowiedzialności karnej złodziei.

Z praktycznego punktu widzenia istotne jest również, że przyjmowanie za podstawę wartości zakupu jest niezgodne z powszechnymi standardami stosowanymi w innych dziedzinach prawa, np. w prawie konsumenckim czy gospodarczym. Tam za wartość rzeczy uznaje się zasadniczo cenę sprzedaży, a nie koszt zakupu, co potwierdzają m.in. regulacje dotyczące odpowiedzialności konsumenta za zmniejszenie wartości towaru po zwrocie czy warunków reklamacji. Tak nieracjonalne podejście degraduje system prawa i prowadzi do nierównego traktowania sprawców przestępstw.

“Kultura bezkarności” w kradzieżach sklepowych

Kiedy eksperci wskazują na „kulturę bezkarności” jako jeden z głównych powodów drastycznego wzrostu kradzieży sklepowych, trudno nie odnieść wrażenia, że polskie organy ścigania stały się częścią problemu, a nie jego rozwiązaniem. 

Dr Marta Ziółkowska ze Szkoły Głównej Handlowej - ekspertka publikująca swoje teksty i opinie m.in. na portalu Franczyzawhandlu.pl - w raporcie opublikowanym pod koniec ubiegłego roku wyjaśnia, że przekonanie o akceptowalności kradzieży bierze się m.in. z braku zaufania do instytucji państwowych. Czy owo przekonanie rodzi się przypadkiem, czy wynika z codziennej praktyki prokuratur i sądów?

Analiza funkcjonowania polskich organów ścigania prowadzi do niepokojących wniosków. Jak wynika z badań Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, dominującym sposobem kończenia spraw o przestępstwa nie jest skierowanie aktu oskarżenia do sądu, lecz umarzanie postępowań - dotyczy to ponad 1/3 wszystkich decyzji finałowych. Kolejną istotną kategorią rozstrzygnięć jest odmowa wszczęcia dochodzenia lub śledztwa, co w praktyce oznacza, że znaczna część zgłoszonych czynów nawet nie staje się przedmiotem rzetelnego procesu.

Praktyka ta pogłębia poczucie niemożności uzyskania sprawiedliwości przez poszkodowanych. Pokrzywdzeni - w tym właściciele sklepów - są niemal na starcie skazywani na walkę z bezwładnością systemu, a możliwość zakwestionowania decyzji prokuratora, choć istnieje, w praktyce okazuje się mało skuteczna. Nawet jeśli sąd uchyli umorzenie, prokurator nierzadko ponownie odrzuca sprawę. Przestępca, który raz uniknie odpowiedzialności z powodu biernej postawy organów, łatwo nabiera przekonania o własnej nietykalności.

Umarzanie spraw ws. kradzieży w handlu 

Tylko w co piątej sprawie prokuratura decyduje się skierować akt oskarżenia lub wniosek o skazanie bez rozprawy. To statystyka szokująca, biorąc pod uwagę deklarowaną wolę walki z przestępczością. Gdy jednak sprawa trafia już do sądu, najczęstszą karą (w niemal co 3. wyroku) jest grzywna. Kara, której społeczna dolegliwość bywa iluzoryczna, zwłaszcza dla osób regularnie popełniających drobne kradzieże lub inne podobne wykroczenia. Liczby te i praktyka mogą być odbierane przez społeczeństwo jako sygnał obojętności ze strony państwa. Przestępca nie dość, że rzadko spotyka się z realną karą, to jeszcze często nie staje nawet przed sądem lub jest karany symbolicznie.

Obraz polskich organów ścigania wyłaniający się z tych danych jest pesymistyczny. O ile niezamierzone uchybienia czy przeciążenia systemowe można jeszcze usprawiedliwiać, o tyle utrwalone praktyki umarzania spraw i symbolicznej represji sprawiają, że zamiast „kultury bezkarności” adekwatnym określeniem staje się „kultura obojętności” — urzędnicza niemoc, która pozwala, by przestępstwa uchodziły płazem.

Brak determinacji, niska skuteczność śledztw, przewlekłość, a także rutynowe stosowanie grzywien — wszystko to prowadzi do erozji zaufania obywateli i rodzi przekonanie o cichym przyzwoleniu na łamanie prawa. I może, niestety, w tej diagnozie tkwi prawdziwe źródło polskiej „kultury obojętności”, która zagraża nie tylko ofiarom przestępstw, ale i społecznemu poczuciu bezpieczeństwa.

Masowe umarzanie postępowania ws. kradzieży w sklepach

I kolejna kwestia. Dzięki wynikom badań Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości wiemy już, że polskie organy ścigania masowo umarzają postępowania i stosują symboliczne kary wobec dorosłych sprawców przestępstw. Jednak problem nabiera szczególnej wagi, gdy spojrzymy na to zjawisko przez pryzmat postępowania organów ścigania z nieletnimi, którzy mają znaczący udział w kradzieżach w sklepach. Tutaj bowiem widać jeszcze większe symptomy „kultury obojętności”, które mogą prowadzić do długofalowych negatywnych konsekwencji społecznych.

Statystyki pokazują, że rzadko kiedy sprawy nieletnich kończą się orzeczeniem konkretnego środka wychowawczego lub poprawczego. Prawie połowa postępowań jest umarzana albo po prostu w ogóle nie wszczyna się procedury sądowej. Tym samym duża grupa młodych ludzi, mimo popełnienia czynów karalnych, nie doświadcza realnej odpowiedzialności. Co gorsza, nawet w najbardziej drastycznych przypadkach, niewielki odsetek traktowany jest jak dorośli sprawcy (możliwość wymierzenia surowszych kar, nawet pozbawienia wolności – art. 10 §2 K.K.).

Ta praktyka jest wyjątkowo niebezpieczna w kontekście wychowawczym. Brak zdecydowanych reakcji ze strony wymiaru sprawiedliwości może powodować u nieletnich poczucie bezkarności i bezradności systemu, co z kolei tylko zachęca do dalszej przestępczej aktywności. W Polsce, według danych rozmaitych instytucji, nieletni przestępcy to zazwyczaj około piętnastoletni chłopcy z miast, jednak udział dziewcząt rośnie, podobnie jak przybywa zarówno najmłodszych, jak i najstarszych sprawców w tej kategorii. To brak stabilizacji rodzinnej, problemy społeczne i ekonomiczne predysponują nieletnich do wejścia na ścieżkę demoralizacji, ale nieskuteczne działania sądów oraz prokuratur tylko podsycają spiralę problemu.

Ściganie przestępstw powinno opierać się na faktach i obowiązującym prawie, a nie na trikach mających na celu sztuczne zmniejszenie odpowiedzialności karnych sprawców. Wymiar sprawiedliwości musi działać rzetelnie i konsekwentnie, aby skutecznie chronić interesy poszkodowanych, a także by kara za przestępstwo odpowiadała jego rzeczywistej szkodliwości.

 

Autorem artykułu jest Adam Suliga, audytor procesów i systemów, Safety Project sp. z o.o.

 

 

 

 

27.02.2026 / 09:02
StoryEditor
Szokujące zachowanie asystentki AI w sieci handlowej. Klienci zadziwieni
Woolworths zapłacił cenę za brak wyczucia (fot. Flickr + Pixabay)

Gigant supermarketowy Woolworths musiał ograniczyć i zmodyfikować działanie swojej asystentki opartej na sztucznej inteligencji, która zaczynała... udawać człowieka. Klienci byli rozgoryczeni.

Spis treści:

  • Kiedy AI udaje człowieka. Lekcja pokory dla australijskiego giganta handlowego
  • Sztuczna inteligencja zaczynała udawać człowieka
  • Jest reakcja Woolworths
  • ...
Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 95% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych Subskrybentów. Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo. Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Kliknij i sprawdź wszystkie korzyści z prenumeraty WH Plus

DOSTĘP 30 DNI
34,99 zł - 30 dni
PRENUMERATA ROCZNA WH PLUS
399,99 zł - 365 dni

W RAMACH SUBSKRYBCJI OTRZYMASZ:

  • Dostęp do ekskluzywnych treści publikowanych wyłącznie na naszym portalu
  • Dostęp do wszystkich bieżących artykułów - newsów, analiz, raportów, komentarzy, wywiadów
  • Dostęp do całego archiwum artykułów na portalu wiadomoscihandlowe.pl - ponad 50 tys. materiałów dziennikarskich

W ramach Prenumeraty WH Plus także:

  • 6 wydań magazynu Wiadomości Handlowe w wersji drukowanej i e-wydania
  • Raport:Lista 60 regionalnych i lokalnych spożywczych sieci handlowych – trendy, prognozy wyzwania dla małych sieci
  • Tygodniowy przegląd kluczowych informacji i analiz. W każdy piątek w twojej skrzynce e-mail.
  • Gwarantowane miejsce na webinarach organizowanych przez Wiadomości Handlowe
  • Rabat 30% na wybrane raporty WH MARKET

22.02.2026 / 08:26
StoryEditor
Boty AI z imionami i twarzą poprawiają sprzedaż. Ekspert ostrzega przed jedną pułapką
Agenci AI z imionami i twarzą poprawiają sprzedaż. Ekspert ostrzega przed jedną pułapką (fot. Canva)

Boty AI o swojsko brzmiącym imieniu typu Max, Alicja czy Ania oraz z ludzkimi twarzami realnie przyspieszają decyzje zakupowe klientów. Jednak nadawanie botom ludzkich cech może nieść ryzyko. – To podejście niesie ze sobą ryzyko tzw. luki oczekiwań – ostrzega Krzysztof Lewiński z Armatis Polska. Jak firmy wdrażające agentów AI mogą uniknąć tej pułapki?

W artykule przeczytasz: 

  • Rynek agentów AI rośnie w zawrotnym tempie. Prognozy do 2033 roku
  • Dlaczego boty AI z ludzkimi imionami przyspieszają decyzje zakupowe?
  • Pułapka antropomorfizacji agentów AI – na co muszą uważać firmy?
  • Jak przeprowadzać „uczłowieczanie” agentów AI? Ryzyko uwięzienia klienta w pętli algorytmu

Rynek agentów AI rośnie w zawrotnym tempie. Prognozy do 2033 roku

Raport Grand View Research wskazuje, że globalna wartość rynku agentów AI w 2025 r. wyniosła 7,63 mld USD. Z kolei w 2026 r. ma on siągnąć niemal 11 mld USD, a do 2033 r. ma urosnąć do kwoty ponad 180 mld USD.

Eksperci z Grand View Research wskazują, że odpowiednio wdrożeni agenci AI umożliwiają firmom dokładniejszą obsługę klienta i lepsze działania marketingowe. To z kolei może przełożyć się na większe zadowolenie i lojalność klientów. Dodatkowo agenci AI zwiększają zaangażowanie klientów w e-commerce, oferując rekomendacje produktów w czasie rzeczywistym, pomagając w transakcjach i poprawiając doświadczenia zakupowe online.

Specjaliści wskazują, że jednym z ważniejszych trendów związanych z AI w firmach będzie personalizacja doświadczeń klientów. To z kolei prowadzi do antropomorfizacji sztucznej inteligencji, co ma nam pomóc oswoić się z nową technologią i zwiększyć poziom jej akceptacji. 

image

Carrefour wyda 100 mln euro rocznie na AI. Sklepy i klientów czeka ogromna rewolucja

Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 72% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych Subskrybentów. Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo. Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Kliknij i sprawdź wszystkie korzyści z prenumeraty WH Plus

DOSTĘP 30 DNI
34,99 zł - 30 dni
PRENUMERATA ROCZNA WH PLUS
399,99 zł - 365 dni

W RAMACH SUBSKRYBCJI OTRZYMASZ:

  • Dostęp do ekskluzywnych treści publikowanych wyłącznie na naszym portalu
  • Dostęp do wszystkich bieżących artykułów - newsów, analiz, raportów, komentarzy, wywiadów
  • Dostęp do całego archiwum artykułów na portalu wiadomoscihandlowe.pl - ponad 50 tys. materiałów dziennikarskich

W ramach Prenumeraty WH Plus także:

  • 6 wydań magazynu Wiadomości Handlowe w wersji drukowanej i e-wydania
  • Raport:Lista 60 regionalnych i lokalnych spożywczych sieci handlowych – trendy, prognozy wyzwania dla małych sieci
  • Tygodniowy przegląd kluczowych informacji i analiz. W każdy piątek w twojej skrzynce e-mail.
  • Gwarantowane miejsce na webinarach organizowanych przez Wiadomości Handlowe
  • Rabat 30% na wybrane raporty WH MARKET

05. marzec 2026 11:21