23.12.2024 / 15:00
StoryEditor

Rosyjskie sklepy Myprice znikną z Polski? Ministerstwo Rozwoju reaguje na nasz artykuł i zapowiada działania! [TYLKO U NAS]

Ministerstwo Rozwoju i Technologii przyjrzy się działalności spółki Torgservis PL (fot. wiadomoscihandlowe.pl; mat. prasowe)

W ubiegłym tygodniu ujawniliśmy na portalu wiadomoscihandlowe.pl, że pierwsze sklepy w Polsce otworzyła rosyjska sieć Myprice, której operator dawniej prowadził na naszym rynku dyskonty Mere. To biznes, za którym stoi m.in. Siergiej Szneider, Rosjanin objęty ukraińskimi sankcjami. Na naszą publikację reaguje dziś Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Co zapowiada?

"W ocenie Ministerstwa Rozwoju i Technologii działalność gospodarcza rosyjskich oligarchów powinna być zdecydowanie ograniczana zarówno w Polsce, jak i w Unii Europejskiej. Przytoczona przez pana redaktora działalność spółki zostanie przeanalizowana pod kątem podjęcia konkretnych działań" - przekazało portalowi wiadomoscihandlowe.pl biuro komunikacji resortu kierowanego przez ministra Krzysztofa Paszyka. Więcej szczegółów ministerstwo nie zdradziło.

Rosyjskie sklepy w Polsce

Jak informowaliśmy przed kilkoma dniami, operatorem sklepów Myprice w Polsce jest spółka Torgservis PL. Wspólnikami w tej spółce są bracia Andriej i Siergiej Szneiderowie, wywodzący się z rosyjskiego Krasjonarska. Majątek tego drugiego oraz jego rodziny szacowany jest dziś przez "Forbesa" na 1,4 mld dolarów

Na rodzimym rynku oraz w kilku sąsiadujących z Rosją krajach Szneiderowie rozwijają sieć sklepów Swetofor. Są to hard dyskonty, w których towar sprzedawany jest z palet, oszczędza się na wystroju i na jakości, po to by zaoferować możliwie niską cenę produktów. 

W 2017 r. Szneiderowie rozpoczęli międzynarodową ekspansję sieci Swetofor, a na potrzeby państw Zachodu wymyślili szyld Mere. Pierwsze placówki Mere w Polsce ruszyły w 2020 r. Zapowiedzi były śmiałe, planowano otwarcie 105 punktów sprzedaży. Jednak do pierwszych miesięcy 2022 r. sieć zdołała urosnąć jedynie do 10 sklepów.

Hard dyskonty Mere otwierane były w naszym kraju do czasu ataku Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. W kolejnych miesiącach sklepy sieci zamknięto, co było bezpośrednim następstwem antyrosyjskich nastrojów w polskim społeczeństwie. Spółki Torgservis PL jednak nie zlikwidowano. W 2023 r. nie wygenerowała ona przychodów ze sprzedaży. Natomiast w obecnym roku... uruchomiła po cichu dwa sklepy, choć nie pod szyldem Mere, lecz Myprice. Placówki te działają w Siedlcach oraz w miejscowości Oleszewo-Borki.

Już wcześniej sklepy z logo Myprice zaczęto otwierać w innych krajach Unii Europejskiej. Pierwsza placówka pod takim szyldem ruszyła w Belgii w lutym 2024 r. Nowa marka pomogła, przynajmniej chwilowo, odciąć się od skojarzeń z Rosją.

Ukraińskie sankcje na Szneiderów

Dlaczego działalność Szneiderów w Polsce budzi kontrowersje? Zacznijmy od tego, że po rosyjskiej napaści w 2022 r. Ukraina nałożyła na Siergieja Szneidera oraz jego matkę Walentynę sankcje, w drodze rozporządzenia wydanego przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Siergiejowi Szneiderowi na 10 lat zablokowano zgromadzony w Ukrainie majątek, całkowicie zakazano prowadzenia działalności handlowej, unieważniono wszystkie koncesje i zezwolenia, a nawet zakazano tranzytu przez Ukrainę. Łącznie nałożono na niego 13 sankcji. Jego matkę Walentynę objęto identycznymi zakazami i ograniczeniami.

Siergiej Szneider na cenzurowanym w Ukrainie znalazł się już wcześniej. W 2021 r. w kraju tym zakazano działalności Mere - uznano tę dyskontową za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow określił ekspansję Mere "działaniem rosyjskich służb specjalnych". 

Komentując decyzje burmistrzów, którzy pozwolili wcześniej Mere na otwieranie sklepów w zarządzanych przez nich miastach, powiedział, że "to wstyd". - Chciałbym go (burmistrza Mikołajowa - red.) wysłać do Krasjonarska, skąd przybyli do nas (założyciele Mere - red.), żeby tam spróbował otworzyć sieć ukraińskich sklepów i tam próbował pracować - powiedział Daniłow. - Jeśli masz ochotę zamknąć oczy na to, co robią Rosjanie na naszym terytorium, to zrobisz to - dodał wówczas sekretarz RBNiO.

Dodajmy, że Siergiej Szneider - beneficjent rzeczywisty spółki Torgservis PL - we wpisie do KRS-u przedstawiany jest jako obywatel Grenady. Jako kraj jego rezydencji wskazano Węgry.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT: Myprice w Polsce. Rosyjska sieć hard dyskontów otworzyła pierwsze sklepy w naszym kraju! Dawne Mere chce przyciągnąć klientów z... Ukrainy [TYLKO U NAS/GALERIA]

Paweł Jachowski
16.01.2026 / 09:35
StoryEditor
Ikea chce napędzić sprzedaż dzięki grze Roblox. Czy to będzie strzał w dziesiątkę?
Wirtualny sklep sieci Ikea na platformie Roblox (źródło: Ikea)

Ikea uruchamia pilotaż "nowego, cyfrowego doświadczenia produktowego" w grze na platformie Roblox. Projekt zostanie zrealizowany testowo na dwóch rynkach, a gracze będą mogli korzystać z niego od 22 stycznia.

Ikea poinformowała, że niecodzienne rozwiązanie wdrożone zostanie w grze "Welcome to Bloxburg" na Robloksie. Jest to gra typu life-simulation, w której użytkownicy budują i ...

Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 95% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych Subskrybentów. Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo. Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Kliknij i sprawdź wszystkie korzyści z prenumeraty WH Plus

DOSTĘP 30 DNI
34,99 zł - 30 dni
PRENUMERATA ROCZNA WH PLUS
399,99 zł - 365 dni

W RAMACH SUBSKRYBCJI OTRZYMASZ:

  • Dostęp do ekskluzywnych treści publikowanych wyłącznie na naszym portalu
  • Dostęp do wszystkich bieżących artykułów - newsów, analiz, raportów, komentarzy, wywiadów
  • Dostęp do całego archiwum artykułów na portalu wiadomoscihandlowe.pl - ponad 50 tys. materiałów dziennikarskich

W ramach Prenumeraty WH Plus także:

  • 6 wydań magazynu Wiadomości Handlowe w wersji drukowanej i e-wydania
  • Raport:Lista 60 regionalnych i lokalnych spożywczych sieci handlowych – trendy, prognozy wyzwania dla małych sieci
  • Tygodniowy przegląd kluczowych informacji i analiz. W każdy piątek w twojej skrzynce e-mail.
  • Gwarantowane miejsce na webinarach organizowanych przez Wiadomości Handlowe
  • Rabat 30% na wybrane raporty WH MARKET

27.01.2026 / 09:08
StoryEditor
Zmierzch papieru czy ewolucja? Co czwarty Polak wciąż wierny tradycyjnym gazetkom promocyjnym
Mimo cyfryzacji papier w handlu wciąż ma się dobrze

Mimo postępującej cyfryzacji handlu, tradycyjne gazetki papierowe nie dają za wygraną. Z najnowszego badania UCE Research i Hybrid Europe wynika, że ponad ¼ konsumentów korzysta wyłącznie z formy drukowanej, a blisko połowa stosuje model mieszany. Dlaczego więc hipermarkety wciąż stawiają na papier, podczas gdy dyskonty i sklepy convenience wygrywają walkę o klienta w aplikacjach mobilnych?

W artykule przeczytasz:

  • Dlaczego klienci sięgają po gazetki drukowane?
  • Dlaczego klienci sięgają po gazetki drukowane?
  • Kto głównie przegląda gazetki papierowe sieci?
  • Gazetki papierowe vs cyfrowe
Konsumenci korzystający z gazetek promocyjnych sieci handlowych informują, z jakich ich form korzystają przed wizytą w sklepie. 26,1 proc. sięga wyłącznie po papierową wersję, a 29,2 proc. – tylko po elektroniczną. Z kolei 44,7 proc. uczestników sondażu wybiera raz jedną, a raz drugą opcję. Tak wynika ze specjalnego badania opinii przeprowadzonego (na próbie ponad 8 tys. konsumentów) przez platformę analityczno-badawczą UCE Research i Hybrid Europe.

– Rozkład odpowiedzi nie jest zaskoczeniem. To obraz konsumenta, który dopasowuje źródło informacji do sytuacji. Gdy planuje większe zakupy z wyprzedzeniem, chętnie przegląda gazetki w aplikacjach i na stronach internetowych. A kiedy jest już w sklepie albo natrafi na ekspozycję przy wejściu, sięga po wydanie papierowe – komentuje Julita Pryzmont, konsultantka merytoryczna badania z Hiper-Com Poland.

Dlaczego klienci sięgają po gazetki drukowane?

Z kolei zdaniem Michała Rosiaka, współautora badania z Hybrid Europe, konsumenci, gdy tylko mają taką możliwość, sięgają po papierowe gazetki. Tak deklaruje łącznie blisko 70 proc. spośród osób korzystających z tego typu publikacji. W opinii eksperta, to dowód siły przyzwyczajenia i emocjonalnego związku z fizyczną formą, zwłaszcza że tradycyjna gazetka dostępna jest już głównie tylko w sklepie. Dlatego jej rzeczywisty potencjał marketingowy realizuje się w obszarze utrwalania lojalności klientów, a nie akwizycji nowych.

– Wersja cyfrowa oczywiście pełni funkcję alternatywnego kanału dotarcia. Skierowana jest do konsumentów preferujących konsumpcję treści marketingowych w formie elektronicznej. Jej dostępność uczyniła z gazetki narzędzie podtrzymania relacji z siecią, wsparcia kontaktu i przypomnienia o marce – mówi Michał Rosiak.

Zalety gazetek cyfrowych

Natomiast ekspertka z Hiper-Com Poland zwraca uwagę na stały wzrost popularności gazetek elektronicznych, który jednak nie jest szybkim wypieraniem papieru z rynku. Handel konsekwentnie przesuwa ciężar komunikacji do kanałów cyfrowych, bo są tańsze w dystrybucji. Do tego pozwalają mierzyć efekty i łatwo aktualizować ofertę. Jednocześnie papier wciąż pełni rolę ostatniej mili komunikacyjnej. Wzmacnia promocję na wejściu do sklepu i dociera do grup mniej cyfrowych. Trend jest jasny. To rosnący udział e-gazetek, przy utrzymaniu papieru jako nośnika uzupełniającego.

– Dane wskazują na to, że rynek przechodzi głęboką zmianę w sposobie odbioru komunikacji handlowej. Konsument coraz częściej oczekuje nie tylko informacji o ofercie, ale prawdziwego impulsu, trafiającego w moment jego gotowości zakupowej. Prawdziwa przestrzeń wpływu powstaje tam, gdzie reklama spotyka konsumenta dokładnie w chwili podejmowania przez niego decyzji. Sieci, które strategicznie połączą walory informacyjne gazetek z narzędziami precyzyjnej aktywacji konsumentów, zyskają nowy poziom skuteczności – stwierdza ekspert z Hybrid Europe.

Kto głównie przegląda gazetki papierowe sieci?

Szczegółowe dane pokazują, że jedynie klienci hipermarketów częściej wybierają wyłącznie papierową gazetkę niż tylko elektroniczną – odpowiednio 28,5 proc. i 25,8 proc.

– Klient hipermarketu częściej realizuje misję dużych, planowanych zakupów weekendowych. Taki koszyk sprzyja analogowemu przeglądaniu szerokiej oferty, porównywaniu stron i zaznaczaniu produktów. Hipermarkety historycznie inwestowały w obszerne, atrakcyjne wizualnie wydania i nadal budują na nich część komunikacji. To efekt przyzwyczajenia odbiorców i polityki informacyjnej – analizuje ekspertka z Hiper-Com Poland.

W pozostałych formatach jest odwrotnie, czyli widać mniej wskazań wyłącznie papierowej formy niż tylko elektronicznej wersji. Tak jest w przypadku klientów supermarketów – odpowiednio 23,7 proc. i 27,2 proc., dyskontów – 25,4 proc. i 32,2 proc., a także sieci convenience – 26,3 proc. i 31,6 proc. Julita Pryzmont wyjaśnia, że te formaty intensywnie rozwijają aplikacje, kupony i programy lojalnościowe. Ich asortymenty są węższe i szybciej rotują. To idealnie pasuje do mobilnej gazetki i powiadomień push. Widoczność kampanii w przestrzeni publicznej dodatkowo uczy klientów sprawdzania promocji w telefonie.

– W tych typach sklepów to komunikacja impulsowa, czyli dostarczanie konkretnych ofert, promocji, okazji cenowych, zastąpiła rolę gazetki, jako głównego narzędzia kształtowania decyzji zakupowych. Dodatkowo, skoro każda sieć prowadzi dystrybucję e-gazetek we własnej aplikacji mobilnej, to konkurencyjność w tym obszarze jest wyrównana. Dlatego potrzebne są zewnętrzne mechanizmy wpływu na konsumenta oraz media, które potrafią ten wpływ wywołać, udokumentować i skalować – podkreśla Michał Rosiak.

Gazetki papierowe vs cyfrowe

Natomiast analitycy z UCE Research przypominają, że prawie połowa użytkowników gazetek korzysta raz z elektronicznej, a raz z papierowej wersji gazetki z promocjami sieci handlowych. Według Julity Pryzmont, dla sieci to wyzwanie i szansa jednocześnie. Potrzebują równolegle prowadzić komunikację w dwóch kanałach, dbać o spójność cen oraz treści. Jednak w zamian mają podwójną skuteczność dotarcia. Wyniki badania pokazują silną segmentację. Nie istnieje jeden dominujący kanał. To uzasadnia inwestycje w first-party data, personalizację w aplikacjach i jednocześnie dobre, proste wydania papierowe w punktach o wysokim ruchu.

– Jeśli klient nie wybiera jednej dominującej formy gazetki, to sieci handlowe nie mają pewności, w co inwestować, by skutecznie do niego dotrzeć. W najbliższych latach mieszany model konsumpcji gazetek nadal będzie najpopularniejszy. Papier będzie powoli tracił znaczenie, ale nie zniknie od razu. Elektroniczna wersja przejmie prowadzenie, bo jest zawsze dostępna, a konsumenci lubią rozwiązania wygodne, które nie wymagają wysiłku – przewiduje współautor badania z Hybrid Europe.

Jak podsumowuje ekspertka z Hiper-Com Poland, w perspektywie najbliższych lat udział e-gazetek będzie dalej rósł wraz z digitalizacją programów lojalnościowych i rosnącą mierzalnością kampanii. Jednak papier nie zniknie całkowicie. Pozostanie ważny w roli nośnika wspierającego w sklepie i dla części starszych użytkowników.

***

Opis metody badawczej

Badaniu zostało poddana grupa ponad 8 tys. konsumentów, która na co dzień aktywnie korzysta z gazetek i robi zakupy (minimum od 3 do 5 wizyt w ciągu 45 dni) w dyskontach, hipermarketach, supermarketach i sieciach convenience. Badanie zostało przeprowadzone przez UCE Research i Hybrid Europe.

 

 

29. styczeń 2026 23:23