18.06.2024 / 18:49
StoryEditor

Damien de Maisonneuve, dyrektor generalny E.Leclerc Polska: Z danych trzeba korzystać w sposób maksymalnie pragmatyczny

Damien de Maisonneuve, dyrektor generalny E.Leclerc Polska na kongresie Retail Trends 2024 (fot. Wiadomości Handlowe)
Obecnie około 41 proc. naszych klientów korzysta z programu lojalnościowego Bonus. Coraz większa ich część używa też aplikacji mobilinej – powiedział Damien de Maisonneuve, dyrektor generalny E.Leclerc Polska w trakcie jednej z debat podczas kongresu Retail Trends 2024.

– Dane z programu lojalnościowego i aplikacji mobilnej pozwalają nam uzyskać wiele cennych informacji na temat tego, co klienci kupują oraz tego jak wyglądają ich schematy zakupowe – stwierdził Damien de Maisonneuve w trakcie debaty "Przyciągnąć i zatrzymać klientów – skuteczne strategie. Wykorzystanie technologii, danych, AI w sektorze retail".

Dyrektor generalny E.Leclerc Polska przyznał, że potencjał danych w branży retail jest ogromny. Dzięki nim detaliści mogą tworzyć segmentację klientów czy oferować im produkty oraz nagrody w programach lojalnościowych lepiej dopasowane do potrzeb. – W podejściu do danych najważniejszy jest jednak pragmatyzm – zastrzegł Damien de Maisonneuve.

Zapytany o pola, na których sieć E.Leclerc wykorzystuje AI, Damien de Maisonneuve, podkreślił, że będąc sojuszem niezależnych właścicieli sklepów E.Leclerc korzysta w tym obszarze z indywidualnych doświadczeń i inicjatyw poszczególnych detalistów oraz prowadzi prywatne projekty pilotażowe, do których zaprzęga sztuczną inteligencję.

Wśród przykładów praktycznych zastosowania tej technologii w branży retail dyrektor generalny E.Leclerc Polska wymienił m.in. śledzenie zapasów na pólkach, analizę skuteczności promocji czy lepsze planowanie zamówień.

image
Partnerzy kongresu Retail Trends 2024
FOTO: fot. Wiadomoscihandlowe.pl

 

21.07.2026 / 09:16
StoryEditor
Carrefour odchudza hipermarkety nawet o 60 proc. i tnie ofertę non-food. Co w zamian?
Carrefour odchudza hipermarkety nawet o 60 proc. i tnie ofertę non-food. Co w zamian? Wywiad z Tomaszem Waligórskim (fot. Shutterstock + wiadomoscihandlowe.pl)

Carrefour zmienia rolę hipermarketów. Sieć ogranicza powierzchnię i ofertę non-food, a w zamian rozwija produkty świeże, nowe kategorie spożywcze i stawia na lokalnych dostawców. Jak ma wyglądać hipermarket przyszłości? O tym rozmawiamy z Tomaszem Waligórskim, prezesem Carrefour Polska.

W wywiadzie przeczytasz:

  • Czy hipermarkety przetrwają na rynku i w jakiej postaci?
  • W jakie kategorie produktów najbardziej inwestuje Carrefour?
  • Kompaktowe hipermarkety chcą ożyć w retail parkach
  • Kategoria pet food i produkty funkcjonalne podbijają półki w Carrefourze
  • Non-food spada z 50 do 30 proc. powierzchni sklepów

Czy hipermarkety przetrwają na rynku i w jakiej postaci?

Carrefour redefiniuje obecnie model hipermarketu. Co to oznacza w praktyce?

– Tak, to kluczowy element naszej transformacji. Hipermarkety były bardzo silnym formatem pod koniec lat 90. i na początku lat 2000., ale później ich znaczenie zaczęło spadać. Zmniejszamy sklepy i tworzymy hipermarkety kompaktowe, które odpowiadają dzisiejszym oczekiwaniom konsumentów.

Sklep w Bydgoszczy, w którym się obecnie znajdujemy, miał wcześniej ponad 8 tys. mkw., dziś ma około 3 tys. mkw. Ale to nie oznacza proporcjonalnego ograniczenia wszystkich kategorii. Rezygnujemy z części asortymentu po to, by w pozostałych obszarach pozostać bardzo mocnym graczem.

To także Cię zainteresuje: Carrefour Polska w głębokiej transformacji. Prezes: Plan na kolejny rok jest bardziej ambitny [WYWIAD]

Z punktu widzenia strategii Carrefour Polska, jak dziś wygląda podejście do dużych formatów?

– Jesteśmy obecnie w trakcie szerokiej rewizji naszych sklepów pod kątem atrakcyjności dla klientów. Dlatego właśnie realizujemy projekty modernizacyjne, jak nasza inwestycja w Bydgoszczy.

27.07.2026 / 17:29
StoryEditor
Sztuczna inteligencja może stać się furtką dla hakerów. Firmy nie są gotowe
AI otwiera nowy front cyberataków. Eksperci ostrzegają firmy

Sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza do codziennej pracy firm, jednak wraz z nowymi możliwościami pojawiają się także nowe zagrożenia. Eksperci alarmują, że cyberprzestępcy zaczynają wykorzystywać narzędzia AI jako nowy wektor ataków, a tradycyjne metody ochrony organizacji mogą okazać się niewystarczające. Przykładem jest złośliwe oprogramowanie Miasma, które potrafi ukrywać się w konfiguracji narzędzi wykorzystywanych przez programistów i przejmować dostęp do wrażliwych danych.

  • Złośliwe oprogramowanie przenosi się do narzędzi AI
  • AI często otrzymuje zbyt szerokie uprawnienia
  • Sama polityka AI nie wystarczy
  • Co mogą zrobić firmy?
  • Liczba podatności rośnie z roku na rok

Zdaniem Michała Tomaszewskiego, CISO i Security Team Managera w Exorigo-Upos oraz współzałożyciela Knoxtera, wiele przedsiębiorstw nie dostrzega jeszcze skali ryzyka związanego z wdrażaniem agentów AI.

Złośliwe oprogramowanie przenosi się do narzędzi AI

Jak wskazuje Exorigo-Upos, jeszcze niedawno złośliwe programy ukrywały się przede wszystkim w systemach operacyjnych. Obecnie cyberprzestępcy wykorzystują także konfigurację narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.

Przykładem jest Miasma – malware, które na początku czerwca przejęło ponad 70 cyfrowych baz danych Microsoftu, a następnie pojawiło się w repozytorium PyPI, wykorzystywanym do pobierania komponentów programistycznych. Program zapisuje się w ustawieniach Claude Code, dzięki czemu może uruchamiać się przy każdym użyciu narzędzia i przechwytywać poufne informacje, takie jak hasła czy klucze dostępu. 

27. lipiec 2026 21:35