W raporcie „Global Investment Atlas 2019” eksperci firmy Cushman & Wakefield przewidują, że rekordowy poziom aktywności inwestycyjnej utrzyma się również w 2019 roku i wyniesie ...
Nowe rekordy na rynku nieruchomości
Polska branża kosmetyczna coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność na rynku beauty. Oprócz globalnych trendów, takich jak K-beauty czy J-beauty, w siłę rośnie P-beauty. Określenie to opisuje rozwój polskich marek kosmetycznych, które łączą nowoczesne technologie, składniki o potwierdzonym działaniu i formuły dostosowane do lokalnych warunków klimatycznych.
Temat ten pojawił się w jednym z odcinków podcastu "Urodomaniaczki by hebe”, w którym prowadząca Aleksandra Cedro rozmawia z ekspertką Izabelą Skórką o tym, jak polskie firmy budują swoją pozycję w segmencie pielęgnacji.
Czy P-beauty zastąpi K-beauty?
Termin P-beauty nawiązuje do znanych na świecie nurtów pielęgnacyjnych związanych z konkretnymi krajami, takich jak K-beauty (Korea) czy J-beauty (Japonia). W tym przypadku chodzi o polskie marki, które rozwijają własne podejście do pielęgnacji, oparte na nowoczesnych składnikach aktywnych i formułach odpowiadających potrzebom skóry funkcjonującej w klimacie Europy Środkowej.
W świecie FMCG wizja producenta dotycząca marki często zderza się z twardą rzeczywistością sklepową. Choć działy marketingu i sprzedaży skrupulatnie planują, jak produkt powinien być pozycjonowany cenowo na tle konkurencji, ostateczna weryfikacja następuje przy kasie.
Handel niezależny. Lokalna specyfika kontra globalna strategia
Handel niezależny rządzi się własnymi prawami. W przeciwieństwie do scentralizowanych sieci handlowych, c...


