28.04.2022/08:49

Po naszym artykule UOKiK przyjrzy się tarczy antyinflacyjnej Biedronki

Najnowszą kampanią promocyjną Biedronki, zwaną przez sieć dyskontów Tarczą Biedronki Antyinflacyjną, zainteresował się prezes UOKiK Tomasz Chróstny. Wszczął postępowanie wyjaśniające wobec działań Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci sklepów.

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit 8 bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych Subskrybentów.
Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo.
Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Kliknij i sprawdź wszystkie korzyści z bycia naszym Subskrybentem!

W ramach subskrybcji otrzymasz:
  • Dostęp do ekskluzywnych treści publikowanych wyłącznie na naszym portalu
  • Dostęp do wszystkich bieżących artykułów - newsów, analiz, raportów, komentarzy, wywiadów
  • Dostęp do całego archiwum artykułów na portalu wiadomoscihandlowe.pl - ponad 45 tys. materiałów dziennikarskich
  • Dostęp do wszystkich galerii zdjęć i materiałów wideo
  • Satysfakcję z przynależności do unikalnej społeczności ludzi ze świata handlu/FMCG skupionej wokół portalu wiadomoscihandlowe.pl - największego tego typu serwisu w Polsce
Dodaj komentarz

1 komentarz

  • żal 29.04.2022

    I bardzo fajnie. Warto byłoby jeszcze pochylić się nad dostawami Glovo bo Biedronka na swojej stronie zachęca do zakupów, pisząc np. że "niskie ceny i promocje - takie same jak w sklepach stacjonarnych" a tymczasem w dostawie nie są honorowane np. promocje wynikające z karty lojalnościowej bo w ogóle nie można jej użyć przy zamówieniu z Glovo. Inny problem to fakt, że dostępna w dostawie jest tylko część oferty Biedronki, którą np. nie jest objęte mięso w większości. W efekcie co z tego, że jest promocja na jakieś mięso w sklepie stacjonarnym jak w dostawie nie można go otrzymać (są zazwyczaj różne droższe tylko). I taka sytuacja dotyczy bardzo wielu artykułów, także firma wprowadza tu w błąd ewidentnie. Podobnie dziwny jest zwrot na stronie "zamówienia nie mają ograniczeń wagowych ani kwotowych". No może i nie mają ale kurier Glovo przywozi zamówienia o wadze tylko do ok. 8-10kg i objętości ok. 1 reklamówki. Jeżeli zamówimy więcej to towar nie dojedzie (czasem przyjeżdża jeszcze jeden kurier albo dwóch ale to nie jest żadną regułą) i trzeba walczyć o zwrot pieniędzy gadając z jakimiś botami na czacie w aplikacji, a potem czekać na kasę i to długo. Mój rekord to ponad tydzień czekania. Nie mówiąc o tym, że takie zakupy są bez sensu skoro i tak trzeba później szukać tych rzeczy gdzie indziej (i wydać kasę drugi raz). Także kolejne wprowadzenie w błąd klienta. Bywały takie zamówienia, że nie przyjechała połowa towaru. Po co więc zachęcać do wydatków np. 250zł chwaląc się niskim kosztem dostawy 4.99zł, gdy kurier nie ma jak tego zrealizować? Zgłaszanie im tego problemu - bez rezultatu - dalej publikują takie bzdury. Dodam, że Glovo jest dziwną firmą bo nie ma do nich żadnego kontaktu - ani telefonu ani maila. W razie problemów można się kontaktować jedynie w aplikacji na czacie, gdzie ma się wrażenie, że gada się z kimś przez translator albo że jest to bot. Także ja już podziękuję za takie dostawy po kilku wpadkach firmy. W necie jest cała masa takich przypadków. Może jak ktoś chce kupić 2 bułki, paczkę chrupek, banana i butelkę mleka to ma to sens (i zapłacić za dostawę 14.99zł) ale poważne zakupy - nie ma opcji, więc po co pisać, że bez limitów, że takie same ceny i promocje? W praktyce wygląda to jednak inaczej.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także