13.07.2018/09:41

Czy Maxima zmaksymalizuje rozwój Stokrotki?

Przejęta niedawno wraz z Emperią Stokrotka ma dobrą pozycje na rynku, ale zdaniem Daliusa Misiunasa, prezesa Grupy Maxima, są rzeczy do poprawienia, np. oferta produktów świeżych.

UOKiK wydał właśnie bezwarunkową zgodę na przejęcie przez litewską Maximę spółki Emperii Holding i należącej do niej sieci ponad 400 sklepów Stokrotka. Dla Litwinów, którzy w Polsce mieli do tej pory raczej niewielkie, porozrzucane po całym kraju sklepy, przejęcie Stokrotki jest szansą na rozwój w nowych obszarach naszego rynku. Wyposażona w nowoczesne centra logistyczne Stokrotki Maxima uzyska efekt synergii w logistyce, zakupach i kosztach.

Jest dobrze, ale może być lepiej

Pytanie, co dalej ze Stokrotką. Litwini z Maximy, przynajmniej na razie, nie korygują składanych przez Emperię deklaracji dotyczących rozwoju sieci. Przypomnijmy, że władze spółki niedawno zapowiadały otwarcie w 2018 roku ponad 100 sklepów. Prezes Dariusz Kalinowski przyznał, że w perspektywie 2-3 lat tempo rozwoju, wraz ze sklepami convenience, może przekroczyć 200 sklepów rocznie.

Dalius Misiunas, prezes Grupy Maxima uważa, że ten plan jest ambitny i deklaruje pełne wsparcie, choć nie ukrywa, że dla niego bardziej liczy się jakość sklepów niż ich liczba. – Muszę przyznać, że Stokrotka wypracowała skuteczny model wzrostu. Nowe sklepy generują bardzo dobre wyniki sprzedaży, zatem oczywiście będziemy wspierać ekspansję. Biorąc pod uwagę stabilną sytuację Stokrotki oraz jej plany uruchamiania nowych sklepów, w najbliższej przyszłości możemy się spodziewać stałego wzrostu jej przychodów – mówi Dalius Misiunas. Jego zdaniem wciąż można jeszcze dużo zrobić, żeby poprawić funkcjonowanie sieci.

– Stokrotka ma dobrą pozycję strategiczną, ale widzę też wiele obszarów do poprawy. Chcielibyśmy, aby naszym wyróżnikiem była oferta produktów świeżych i wdrażamy szereg projektów, które mają podnieść jej atrakcyjność. Przykładowo, pracujemy obecnie nad poprawą oferty dań gotowych oraz wyrobów cukierniczych – tłumaczy Dalius Misiunas.

I dodaje: – Stokrotka przez lata udowadniała, że można się tutaj z powodzeniem rozwijać, nie tylko otwierając kolejne sklepy, ale także systematycznie poprawiając zyskowność. Sądzę, że Stokrotki zajęły dobre pozycje strategiczne pod względem formatu i konceptu. Stale pracujemy nad udoskonalaniem naszych placówek, ich efektywności operacyjnej. Chcemy też w sposób ciągły rozwijać ofertę dla naszych klientów. Jestem zdania, że gdy tylko w pełni włączymy Stokrotki w struktury Maximy, sieć będzie jeszcze szybciej zwiększać atrakcyjność oferty i swoją konkurencyjność – mówi prezes.

Dodaj komentarz

4 komentarze

  • duży 20.07.2018

    Jeśli Litwini włożą ręce w Stokrotkę, to przy takim środowisku konkurencji zachodniej, nie zostanie kamień na kamieniu ze Stokrotki. Jakoś ta firma sobie radzi od kilku lat, w odróżnieniu od innych sieci polskich. Jeśli Litwa będzie chciała zrobić korporację taką jak Maxima, nic nie uratuje Stokrotki.

  • Życzliwy 18.07.2018

    Maxima wprowadziła do Aldika kompletną dezorganizację, brak pomysłu na biznes, wyłącznie cięcie kosztów kosztem jakości pracy oraz wprowadziła litewskie rozwiązania zupełnie nie nadające się do polskiego rynku. To spowodowało ze Aldik zaczął generować straty. Teraz wprowadzaą swoje rozwiązania w Stokrotce zatem dla Stokrotki to już równia pochyła. A szkoda.

  • Stokrota 13.07.2018

    Aldik już wypowiedział umowy producentom i dystrybutorem i przeszedł na zakupy z magazynów Stokrotki

  • zychro777 13.07.2018

    Bla bla bla a zarobki jakie były takie są i nie ma opcji na lepsze a firmę tworzą ludzie przecież. A tutaj wartościowi ludzie odchodzą a przychodzą dzieciaki po studiach aby się czegoś nauczyć i iść dalej.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.