14.02.2014/00:54

Dylematy franczyzobiorców LD Holdingu

Po przejęciu LD Holdingu przez GK Specjał franczyzobiorcy mają do wyboru kilka opcji. Mogą pozostać w obecnych strukturach. Mogą też wybrać jeden z formatów franczyzowych Specjału. Ale niektórzy kupcy zniechęcili się do franczyzy i wolą przystąpić do lokalnych sieci kupieckich.

Przejęcie spółki eLDe Holding przez rzeszowską GK Specjał formalnie zakończyło długi okres niepewności co do dalszych losów formatów franczyzowych Livio, Sieć 34 i eLDe, trwający od momentu ogłoszenia upadłości przez Grupę Bomi. Nowy właściciel zadeklarował niezwłocznie, że w pełni utrzyma funkcjonowanie dotychczasowych struktur, a równolegle rozwijał będzie własne szyldy Nasz Sklep i Delikatesy Premium. Takie rozwiązanie ma sens, tym bardziej że obie sieci w zasadzie uzupełniają się terytorialnie: eLDe Holding działa głównie na zachodzie Polski, a Nasze Sklepy przede wszystkim na wschodzie. W niektórych regionach, np. w Łódzkiem, obie sieci wcześniej konkurowały ze sobą, co obecnie może powodować pewne problemy organizacyjne. Jednak, z punktu widzenia kupców, sytuacja wydaje się zmierzać w dobrą stronę – po prostu mają większy wybór opcji w ramach współpracy z tym samym partnerem.
Tym niemniej, trwające ponad rok, zawirowania właścicielskie musiały być dla franczyzobiorców dokuczliwe. Trudno oczekiwać stabilnego funkcjonowania, nie mówiąc o dynamicznym rozwoju, gdy spółka wchodzi w skład masy upadłościowej grupy kapitałowej i nie wiadomo, jakie będą jej dalsze losy. Zamieszanie dodatkowo powiększało bankructwo firmy Rabat Service, będącej wiodącym dostawcą artykułów ogólnospożywczych dla sklepów sieciowych. Dlatego dziś nie wszyscy kupcy decydują się na pozostanie w dotychczasowych strukturach. Niektórzy wolą wybrać inną drogę.

Stabilizacja najważniejsza

Kazimierz Gawot prowadzi dwa sklepy w Łodzi, działające pod szyldem Livio. Kupiec deklaruje, że problemy franczyzodawcy nie odbiły się specjalnie na funkcjonowaniu jego firmy, z obsługi oraz warunków handlowych jest zadowolony i nie zamierza zmieniać sieci. – O ile upadek Rabatu Service był dużym problemem, o tyle w przypadku sieci Livio nie odnotowałem żadnych zachwiań. Koordynatorzy pracowali normalnie, gazetki ukazywały się w zwykłym rytmie, retro miałem wypłacane regularnie. Nie widzę powodów, by zmieniać sieć, pozostaję w Livio. Stabilizacja jest dla mnie bardzo ważna. Otrzymuję różne konkurencyjne propozycje, jednak nikt nie daje nic za darmo i na zmianie franczyzobiorcy zyskałbym niewiele albo zupełnie nic – przekonuje detalista.

Najlepiej nam będzie na swoim

Odmienne stanowisko prezentują Magda i Sławomir Juszczakowie, właściciele mikrosieci Jedynka, dysponującej czterema sklepami w Aleksandrowie Łódzkim i Zgierzu. W ich ocenie ostatni okres funkcjonowania Livio nie należał do udanych. – Przez 20 lat działaliśmy niezależnie, szyld Livio był dla nas pierwszym kontaktem z franczyzą. Początkowo byliśmy zadowoleni, ale potem było coraz gorzej. W sieci panował chaos, gazetki pod względem atrakcyjności oferty były kiepskie, mieliśmy trudności z rozliczaniem reklamacji, wszystko trwało strasznie długo. Pojawiły się też ogromne problemy z rabatami retro: od kilku miesięcy nie jesteśmy już w Livio, a dopiero rozliczamy trzeci kwartał ub.r. Proszę sobie wyobrazić, że na nasze maile do centrali odpowiadał… automat – skarży się pan Sławomir. – Przez osiem miesięcy rozpatrywaliśmy różne oferty. Po nauczce z Livio zdecydowaliśmy się na przystąpienie do lokalnej sieci kupieckiej. W dużej strukturze czuliśmy się jak pionki w grze, zaś w sieci kupieckiej jesteśmy współwłaścicielami i współdecydentami. Nie ma problemu z tym, żeby zadzwonić do prezesa i np. przedstawić mu jakiś własny pomysł, który następnie będzie zrealizowany w tej czy innej formie. Ostatecznie wybraliśmy lokalny szyld Witaj – wyjaśnia pani Magda.
Podobną decyzję podjęła Violetta Kupis, właścicielka sklepów Olimp w Zgierzu. Jej placówki handlowe od 2000 roku funkcjonowały w ramach Sieci 34, a ostatnio pod szyldem Livio. Mimo wieloletniego stażu, pani Violetta zdecydowała się na przystąpienie do Witaj. – Od roku w Livio niewiele się działo. Panował syndrom „dużej głowy”, każda sprawa wędrowała od koordynatora do kierownika, od kierownika do centrali i z powrotem. Gazetki były coraz słabsze, od dawna nie organizowano żadnych imprez integracyjnych, które przecież budują więzi w ramach sieci, umożliwiają wymianę doświadczeń. Być może niektóre problemy miały charakter przejściowy, ale doszłam do wniosku, że zbyt duża struktura ma po prostu pewne wady nie do uniknięcia. Tu, gdzie teraz jestem, to kupcy decydują o promocjach, biuro działa sprawnie, warunki handlowe są dobre, a my rozwijamy się bardzo szybko – zapewnia nasza rozmówczyni.

Wsparcie silnego gracza

PSS Społem w Ozorkowie także od wielu lat współpracowała z Siecią 34. Po upadku Rabatu Service spółdzielcy utracili głównego dostawcę, pojawiły się problemy z rozliczaniem retra, zaburzony został rytm dostaw. Prezes Grażyna Dobrowolska z niepokojem patrzyła w przyszłość, tym bardziej że problemy zbiegły się w czasie z inwazją dyskontów. – W ciągu kilku miesięcy nasza stabilna sytuacja zaczęła się dramatycznie zmieniać. Zaczęłam się obawiać o przyszłość spółdzielni. Różne sieci przychodziły do nas z propozycjami współpracy, ale ich oferty zwykle nie były atrakcyjne od strony handlowej, a te bardziej interesujące zawierały różne niepokojące warunki, grożące utratą samodzielności. Dopiero oferta Specjału, dotycząca formatu Delikatesy Premium, okazała się dla nas odpowiednia. Umowa jest przejrzysta, nie ma w niej kruczków prawnych, warunki współpracy są uczciwe, a oferta cenowa dobra. Niedawno, we współpracy z centralą, dokonaliśmy gruntownej modernizacji flagowego sklepu, który występuje teraz pod szyldem Społem Delikatesy Premium. Pierwsze rezultaty współpracy są bardzo obiecujące – cieszy się menadżerka.
Również Łódzka Spółdzielnia Spożywców Społem, która dotychczas prowadziła pod szyldem Livio cztery sklepy, zdecydowała się na współpracę ze Specjałem. Jedna z tych placówek została zamknięta, jedna pozostała w Livio, kolejna działa obecnie pod szyldem Nasz Sklep, a największa – jako Delikatesy Premium. Witold Malicki, prezes spółdzielni, jest zdania, że franczyza stanowi obecnie dla PSS jedyne sensowne rozwiązanie. – Formuła Społem na naszym rynku nie sprawdza się, to logo przestało się dobrze kojarzyć. Przystępując do franczyzy Naszego Sklepu i Delikatesów Premium, liczymy na wsparcie silnego gracza oraz korzystne oddziaływanie marketingowe nowych brandów. Spodziewamy się też wsparcia merytorycznego i promocyjnego oraz poprawy warunków zakupowych. Od początku naszej współpracy minęło zaledwie kilka miesięcy, nie było jeszcze rozliczeń za pełny kwartał, ale mam nadzieję, że wyniki okażą się satysfakcjonujące. Jeżeli tak będzie, nie wykluczam rozszerzenia współpracy na kolejne sklepy – deklaruje spółdzielca.

Tekst i zdjęcie Konrad Kaszuba

Wiadomości Handlowe, Nr 2 (132) Luty 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.