27.11.2020/17:18

Elżbieta Andrzejak, Madonis: Na rynku kosmetyków nie ma rewolucji. Jest ewolucja

Sytuacji na rynku kosmetyków naturalnych nie można nazwać rewolucją. Tym bardziej nie jest nią to, co widzimy na rynku chemii gospodarczej. Do obu tych kategorii bardziej pasuje słowo „ewolucja” – oceniła Elżbieta Andrzejak, wiceprezes i dyrektor marketingu w firmie Madonis podczas debaty „Eko, natura, bio boom – strategie asortymentowe skoncentrowane na konsumencie” na Retail&FMCG Congress 2020.

– W branży kosmetycznej pracuję już od ponad 10 lat. Przez ten czas wiele się zmieniło, również jeśli chodzi o wzrost znaczenia naturalności. Pierwszym krokiem w tym kierunku, czy też początkiem ewolucji, był etap eliminacji ze składów kosmetyków pewnych składników, co zostało określone trendem „free-from”, czyli tak samo jak w przypadku rynku żywności, na którym producenci czyścili receptury produktów spożywczych – komentowała Elżbieta Andrzejak.

Wskazała, że następnym krokiem był ten, w którym producenci zaczęli do swoich produktów różne składniki dodawać, tak aby zaoferować wartość dodaną. – Nie jest tajemnicą, że kosmetyka inspiruje się żywnością. Są już np. serie kosmetyków z superfoods. To bardzo ciekawe, bo świat roślin, warzyw i owoców, jest przebogatą inspiracją dla producentów kosmetyków – podkreśliła wiceprezes firmy Madonis. – Jeśli chodzi o kosmetyki, to „free-from” już zostało zdelegalizowane, jeśli można tak powiedzieć – zaznaczyła.

Dodała, że jej firma wzbogaca kosmetyki o składniki aktywne pochodzenia naturalnego. – Polski konsument jeszcze nie do końca dostrzega różnicę pomiędzy produktami bio, eco i organic. Przykładowo, produkt może być uważany za „eko”, bo jest zapakowany w butelkę z recyklingu. Tymczasem w środku tej butelki może być czysta chemia. Często klient nie jest tego świadomy – powiedziała.

Ekspertka zwróciła uwagę, że jeszcze inaczej wygląda sytuacja na rynku chemii gospodarczej, który w porównaniu z rynkiem kosmetyków jest znacząco zapóźniony w kwestiach związanych z ekologią. – W tym przypadku konsumenci postrzegają zalety związane z naturalnymi produktami chemii gospodarczej, jako korzystne ogólnie dla środowiska, ale już niekoniecznie dla nich osobiście. Tak naprawdę trend naturalności w kategorii środków czystości dopiero zaczyna się rozwijać – przyznała Andrzejak.

Barierą dla tego rozwoju jest jednak to, że często polski konsument uważa, że bardziej naturalny środek jest mniej skuteczny. – W przypadku chemii gospodarczej coraz ważniejsze są opakowania, najlepiej z jasną informacją o recyklingu. Tu znów pojawia się pytanie – czy klient jest gotowy za takie opakowanie dopłacić? Pamiętajmy, że np. PET z recyklingu jest trzy razy droższy, mówię tu o surowcu, niż normalny czysty PET – nadmieniła wiceprezes firmy Madonis.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także