23.02.2021/08:57

Gastronomia nieczynna już od 124 dni. Liczba windykacji w branży wzrosła o 500 proc.

Gastronomia jest nieczynna już od… 4 miesięcy. To oznacza, że od 124 dni restauracje i kawiarnie mogą serwować swoje produkty tylko na wynos lub z dowozem. W tym czasie kilka tysięcy lokali zakończyło działalność, inni przedsiębiorcy dramatycznie  się zadłużają. Według ostatnich szacunków pracę w gastronomii w pierwszym półroczu tego roku może stracić nawet 250 tysięcy osób.

– Sytuacja tej branży jest dramatyczna. Ze wszystkich objętych lockdownem najgorsza – mówi Prezes Grupy AVERTO Małgorzata Marczulewska. – Przedsiębiorcy prowadzący działalność gastronomiczną są początkiem łańcucha długów, na który składają się także dostawcy, producenci żywności czy podmioty obsługujące lokale – dodaje windykator. 

Gastronomia znajduje się na czele branż, które najboleśniej odczuwają skutki lockdownu. Restauracje są nieczynne od 24 października. Wiele lokali bardzo boleśnie odczuło wiosenne zawieszenie, zamknięcie jesienią uruchomiło spiralę zadłużenia, która doprowadziła do bankructwa wiele firm. 

- Gastronomia, hotelarstwo oraz budownictwo to panteon branż wobec których najczęściej dochodzi do windykacji. Gastronomia to gospodarcza sieć połączeń. Jeżeli w złej kondycji jest restauracja, to pieniędzy nie dostają także dostawcy, producenci, firmy leasingowe. Spirala zadłużenia w tej branży kręci się jak świder i nic nie wskazuje na to, by najbliższe miesiące przyniosły jakąkolwiek poprawę – mówi windykator Małgorzata Marczulewska. 

– Najpoważniejsze problemy mają lokale luksusowe, które oferują dobrej jakości jedzenie z drogich produktów. Te firmy nie mogą pozwolić sobie na serwowanie np. owoców morza z dowozem, bo to jest ubytek na jakości, którego konsumenci nie wybaczą. Prowadzimy obecnie kilkadziesiąt postępowań windykacyjnych wobec kawiarni i restauracji. To były zwykle lokale, które dobrze lub bardzo dobrze radziły sobie poza pandemią. Nie znam branży, która mogłaby nie generować przychodów przez cztery miesiące i dobrze działać. Spadki w tej branży sięgają 80-90 proc. - mówi prezes Grupy AVERTO Małgorzata Marczulewska.

Ekspertka dodaje, że jakoś radzą sobie fast foody, obiady domowe i lokale z pizzą. - To jest jednak kwestia nie jakości, ale prostej obsługi tych dań i możliwości formułowania oferty na wynos – dodaje. 

Na koniec roku 2020 szacowane długi branży gastronomicznej sięgały 281 milionów złotych. Teraz ta kwota może przekraczać już grubo ponad 300 milionów złotych. Ostatnie informacje pokazują, że nawet co piąta restauracja może nie przetrwać dalszych obostrzeń. 

– Sytuacja restauratorów jest dramatyczna. Jestem pewna, że fala bankructw jest tutaj absolutnie nie do zatrzymania. W samym Szczecinie widzimy prawdziwy pogrom znikających restauracji i kawiarni. Nie ma tygodnia bez informacji, że ktoś zakończył działalność – mówi Małgorzata Marczulewska. 

Zadłużenie rośnie, a restauratorzy nie mogą liczyć na pomoc. - Rozmowy windykatorów z restauratorami mają często bardzo dramatyczny charakter. To ludzie bardzo dumni ze swojej pracy, często czują bezsilność, że ich zamknięcie trwa, a oni nie znajdują racjonalnego uzasadnienia, dlaczego tak się dzieje. Ilość windykacji wobec restauratorów w porównaniu z rokiem 2019 wzrosła o ponad 500 proc. Wcześniej takich spraw było kilkanaście rocznie. Teraz kilkaset – dodaje prezes Marczulewska. 

Trudną sytuację mają również pracownicy gastronomii, bo tysiące osób straciło pracę lub etaty. W wielu restauracjach pozostała tylko podstawowa obsada i to na najniższych wynagrodzeniach. - Frustracja jest gigantyczna. Nie zapominajmy, że składową pensji w restauracjach jest napiwek. Nie ma klientów, to nie ma napiwków. To jest trudny czas nie tylko dla restauratorów, ale i pracowników gastronomii – dodaje Marczulewska.
 

Dodaj komentarz

9 komentarzy

  • Danuta 24.02.2021

    Nie tylko TVP-PIS otrzymała takie ogromne pieniądze ale również Biedronka , Lidl, Auchan, Leroy Merlin itp.
    Jest taka strona : sudop uokik gov pl , można po wpisaniu NIP danej firmy zobaczyć ile kto dostał pieniędzy....

  • Stanley 24.02.2021

    Ci co byli pierwsi będą będą ostatnimi.
    Coś wam to mówi?

  • Właścicielka pizzerii w galerii 24.02.2021

    Ja działam do końca lutego. Z czego zapłacę długi... niewiem, wsumie mam to w du.ie po upadłości może pis pospłaca moje zobowiązania

  • Restaurator 23.02.2021

    ********

  • KUCHARZ 23.02.2021

    Zapomogi dostają cyrkowcy, aktorzy itp a pracowników gastronomii pomijają. Żenada, wykończą nas a za dwa miesiące wyjdą z pomocna dłonią jak super bohater żeby podnieś morale których już nie będzie a ludzie i tak się na to nabiorą.

  • Kelnerka 23.02.2021

    Osoby na umowę zlecenie, a takich jest 80 % zatrudnionych w restauracji od października nie mają żadnej wypłaty.

  • Też restaurator 23.02.2021

    Jestem na granicy upadłości. Zadłuzenie w zusie mam już gigantyczne, a zus ani mysli o umorzeniu składek. Zaraz ogłaszan upadłość i mogą mnie ....

  • Restaurator 23.02.2021

    To jest dramat moja restauracja już jest na skraju bankructwa a rząd nie robi nic żeby pomóc oni patrzą tylko na siebie świetne garnitury piękne limuzyny i sobie żyją bez problemów żeby ich wszystkich szlak trafił

  • Jarek 23.02.2021

    Długi branży gastronomicznej ( która może się po COVIdzie już nie podnieść ) sięgają 300 mln. W tym samym momencie TVPiS dostaje 2mld rocznie na g*wno-programy których nikt nie ogląda. Mój kraj-taki piękny...

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.