29.10.2019/09:35

Henryk Kania uderza w Biedronkę: wymuszane płatności i podkręcanie śruby dobiły firmę

W obszernym wywiadzie udzielonym "Business Insider Polska" Henryk Kania tłumaczy, dlaczego jego zdaniem Zakłady Mięsne Henryk Kania znalazły się w tak złej sytuacji. Jako winnych wskazuje „układ”, czyli „zmowę nadzoru sądowego, banków, Cedrobu i prawdopodobnie śląskiego wymiaru sprawiedliwości” oraz sieć sklepów Biedronka, która była odbiorcą 70 proc. produkowanych przez ZMHK wyrobów. Według Kani „celem tej zmowy jest zniszczenie Henryka Kani i przejęcie Zakładów za małą część ich wartości”.

Henryk Kania, który ostatnio wyjechał poza granice Polski i pozostaje nieuchwytny, zdecydował się udzielić obszernego wywiadu serwisowi Businessinsider.com.pl. Tłumaczy w nim na łamach Business Insidera, dlaczego jego Zakłady znalazły się w tak złej sytuacji. Jako główne powody wskazuje utratę zysków spowodowaną wzrostem cen mięsa wieprzowego w 2017 r. o ponad 30 proc., konieczność finansowania płynności finansowej firmy kredytem i faktoringiem i konieczność „współfinansowania działalności wielkich sieci sklepów w Polsce”. Ostatni zarzut dotyczy głównie sieci Biedronka, która zdaniem Kani wykorzystywała swoją pozycję, aby :podkręcać śrubę” i domagać się od ZMHK coraz wyższych opłat marketingowych.

Kania wskazuje, że w 2017 roku mięso wieprzowe – które było głównym składnikiem produkowanych wędlin – bardzo podrożało po tym, jak wybuchła epidemia ASF, która zdziesiątkowała pogłowia trzody chlewnej. Pomimo wzrostu cen surowca „wielkie sieci handlowe nie zgodziły się w 2017 r. na podniesienie cen zakupu naszych produktów adekwatne do podwyżki kosztów” – tłumaczy. „Z perspektywy czasu uważam, że dodatkowym elementem była moja przesadna wiara, że jak zbuduję ogromną firmę mięsną i wejdę z jej produktami do największych sieci sprzedaży, to Zakłady osiągną sukces, również finansowy” – dodaje Kania i ubolewa, że takie podejście doprowadziło firmę na skraj bankructwa.

W 2011 r. ZMHK nawiązały współpracę z Biedronką – zawarły z siecią porozumienie strategiczne. Według słów Kani do 2017 r. współpraca układała się pomyślnie. Jednak według słów Henryka Kani, dwa lata temu Biedronka wypowiedziała umowę o strategicznej współpracy „tłumacząc, że musi maksymalizować zyski i nie może utrzymać wynegocjowanych z nami kilka lat wcześniej warunków współpracy”. Dla ZMHK był to początek poważnych kłopotów finansowych.

Kania podkreśla, że marże w przemyśle wędliniarskim nie są wysokie, a średnia rentowność wynosi od 1 do 2,5 proc. „Przy sprzedaży w wysokości miliarda złotych, teoretyczny zysk firmy wynosi około 10 - 25 mln zł”. Jednak w 2018 roku koszty obsługi długu zakładów sięgały już 38 mln zł. „Realia rynkowe spowodowały, że znaleźliśmy się w kleszczach Biedronki i banków, a na to nałożył się wzrost cen wieprzowiny. Około 70 proc. naszych wyrobów było odbieranych przez Biedronkę. Sieć płaciła nam po ponad dwóch miesiącach od dnia dostawy towaru. Żeby dostarczyć do Biedronki miesięcznie towar za 50 mln zł, trzeba było mieć kapitał obrotowy w wysokości 125 mln zł” – tłumaczy Kania i szacuje, że firmie brakowało wówczas miesięcznie około 60 mln zł kapitału tylko po to, aby obsługiwać zamówienia od Biedronki, a dodatkowo konta obciążały także inne wydatki.

Dodaj komentarz

6 komentarzy

  • ha 05.11.2019

    Czytając ten artykuł mam wrażenie, że całe zło spadło na ZMHK. Tym bardziej jest to dziwne, że nikt nikogo do współpracy z JMP nie zmusza. Wystarczyło pilnować cen i warunków handlowych z odbiorcami, a nie udawać wielkiego potentata mięsnego a nie było by tragedii. Do tego dochodzi jeszcze wiele innych można powiedzieć podstawowych błędów biznesowych, ale to każdy rozsądny człowiek wie. Tak to już jest, że samo się to mleko nie wylało, a najbardziej dziecinne są teraz te tłumaczenia że to zmowa i wszyscy winni dookoła. ŻENADA!!!

  • Leonidas 31.10.2019

    Współpraca z Biedronką niszczy jakość produktów - kiedyś kupiłem w Biedronie wyrób czekoladopodobny Wawela i przestałem kupować produkty Wawela , kilka dni temu kupiłem serek Rolmlecza i smaku nie będę opisywał, Biedronka każdego zadusi niskimi marżami.

  • MichalM 30.10.2019

    Mam nadzieję że nie jest pan ostatnim którego Biedronka wykończy. Przez lata sprzedawaliście im towar za pół darmo, a zysk miały przynosić zawyżone ceny dla małych sklepów. Małe sklepy dalej są a pana nie ma, moja radość nie ma granic. A wystarczyło zdywersyfikować odbiorców i wszystkim oferować te same warunki.

  • Bakbar 30.10.2019

    Mając u jednego 70% to nie ciężko mówić o współpracy tylko zniewolenia. No chyba że dostarcza się sól majac 90% rynku soli. Zatem kluczowy błąd to brak dywersyfikacji. Niemniej nie tylko Pan Kania wspiera w ten sposób biznes JMD nie widząc że gałąź na której siedzi i stara się budować biznes jest cieńka.

  • Michal 29.10.2019

    Ciekawe tylko ile mniejszych firm wedliniarkich wykończyl Pan Kania wchodząc współpracę z biedronka. Życie taki biznes.

  • Lukasz 29.10.2019

    Tak właśnie się wychodzi na współpracy z dużymi graczami, ciekawe czy inni wezmą ta sprawę jako nauczkę?

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.