14.10.2021/14:54

Nowa rządowa "tarcza" może zalegalizować handel alkoholem przez internet

Dopracowywany przez Radę Ministrów projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu likwidowania barier administracyjnych i prawnych mających wpływ na funkcjonowanie obywateli i przedsiębiorców - nazywany "tarczą prawną" - może przewidywać umożliwienie sprzedaży alkoholu przez internet, choć decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Obecnie kwestia e-handlu napojami alkoholowymi jest de facto nieuregulowana, firmy i sądy różnie interpretują archaiczne przepisy, w których ani słowem nie wspomniano o internecie.

"Tarcza prawna", nad którą prace rozpoczęło Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii jeszcze pod przewodnictwem Jarosława Gowina, widnieje już od dłuższego czasu w wykazie prac legislacyjnych i programowych rządu. W ujawnionych założeniach projektu nie ma jednak choćby wzmianki o uregulowaniu e-handlu alkoholem. Jednak w tym tygodniu, podczas posiedzenia Parlamenternego Zespołu na rzecz Rozwoju i Promocji Polskiego Handlu, wiceminister rozwoju Olga Semeniuk ujawniła, że trwają prace nad przepisami rozstrzygającymi, jaki jest status prawny sprzedaży napojów alkoholowych przez internet.

Próżnia prawna

- Dzisiaj mogę zapewnić, że prace nad tym projektem ("tarczą prawną" - red.) będą kontynuowane. Na pewno będzie to przedmiot dyskusji na komisji deregulacyjnej pod przewodnictwem posła Wróblewskiego, który również będzie tym tematem zarządzał. (...) Być może nie wszystkie pomysły uda się wprowadzić i zaimplementować, ale część z nich na pewno będziemy mogli uporządkować, przegrupować i stworzyć z tego projekt ustawy deregulacyjnej dla przedsiębiorców - powiedziała Semeniuk.

I dodała: - Należy jednak pamiętać, że część tych pomysłów, które na siebie często nachodzą w ramach pomysłów w "tarczy prawnej", dla jednej grupy może być korzystna, dla innej już niekoniecznie. Takim pomysłem np. znajdującym się w "tarczy prawnej" jest możliwość sprzedaży alkoholu przez internet. Doskonale wiemy, że będzie wiele grup społecznych, środowisk związanych właśnie z walką z alkoholizmem, które będą przeciwko. Stąd każdy taki projekt opiniowany jest przez nas na Radzie Dialogu Społecznego.

Słowa wiceminister rozwoju nie potwierdzają, że uregulowanie e-sprzedaży alkoholu rzeczywiście się powiedzie. Opór resortu zdrowia może zablokować prace nad nowym prawem. Jednak już samo zapewnienie Semeniuk, że na poważnie rozważane jest wprowadzenie takich przepisów, jest istotną deklaracją, która ucieszy branżę spirytusową i piwną.

Poniekąd do interwencji legislacyjnej zmusza rządzących to, co dzieje się na rynku handlowym. Kolejne sieci sklepów, platformy delivery, a od niedawna także operatorzy dark store'ów, coraz śmielej sobie poczynają i, interpretując próżnię prawną na swoją korzyść, zaczynają sprzedawać alkohol online.

W związku z ujawnionymi w miniony piątek przez Ministerstwo Finansów planami znacznej podwyżki akcyzy, obóz władzy może dojść do wniosku, że warto zaoferować branży alkoholowej coś "na osłodę". Zgoda na uregulowanie kwestii e-sprzedaży napojów procentowych może nieco wyciszyć protesty branży dotyczące akcyzy.

Kwestia czasu

Przypomnijmy, że w czerwcu tego roku przedsiębiorcy - zniecierpliwieni latami bezczynności władzy - zaprezentowali własny projekt ustawy umożliwiającej legalną sprzedaż alkoholu przez internet i rozpoczęli szukanie poparcia polityków dla tego pomysłu. Branża liczy na to, że zmiany w prawie nastąpią na początku 2022 roku. - Mamy poparcie ministra rolnictwa i wielu posłów, niezależnie od partii. Dziś sprawa legalizacji sprzedaży alkoholu przez internet nie jest kwestią „czy”, tylko „kiedy” i „jak” - mówił nam wówczas Witold Włodarczyk, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy. Podkreślał, że "jedynym hamulcowym jest Ministerstwo Zdrowia i jeden biskup, który uważa, że otwarcie internetu dla alkoholu spowoduje pijaństwo".

Na temat branżowego projektu ustawy pisaliśmy już szczegółowo na portalu wiadomoscihandlowe.pl. Kliknij tutaj, aby poznać konkretne rozwiązania opracowane przez szeroką koalicję firm i związków pracodawców popierających zalegalizowanie e-handlu alkoholem.

W Polsce sprzedaż alkoholu online to od lat problematyczna kwestia od strony prawnej. Brakuje jasnych, przystających do XXI wieku przepisów w tym zakresie. Kluczowe "uregulowania" zawarte są w ustawie z 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Politycy kolejnych rządów albo nie zdają sobie sprawy z tego, że problem istnieje, albo po prostu nic z nim nie robią. Tymczasem sprzedaż alkoholu przez internet kwitnie.

Ostatnia próba dostosowania przepisów do współczesności podjęta została przez rząd PO-PSL w 2015 r. Ministerstwo Gospodarki pracowało wówczas na nowymi rozwiązaniami, później jednak miały miejsce wybory, zmieniła się władza i temat wygasł. Z kolei za rządów Prawa i Sprawiedliwości tematem długo nikt się nie zajmował.

Ministerstwo Zdrowia odpowiadając na liczne interpelacje poselskie składane w tym temacie wielokrotnie zapewniało, że będzie przeciwne legalizacji e-handlu napojami procentowymi. Z kolei Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii jeszcze w kwietniu 2021 r. zapewniało, że nie są w nim ani planowane prace nad umożliwieniem sprzedaży alkoholu na odległość, w tym przez internet.

- Stanowisko, zgodnie z którym ograniczanie dostępności fizycznej napojów alkoholowych stanowi jedno z trzech najskuteczniejszych narzędzi, mających na celu profilaktykę i rozwiązywanie problemów związanych z używaniem alkoholu pozostaje aktualne - podkreślał pół roku temu Marek Niedużak, podsekretarz stanu w MRPiT.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także