23.09.2020/13:15

Pandemia, wyzwanie czy szansa dla producentów żywności?

W czasie ostatniego kryzysu polscy producenci żywności kolejny raz pokazali, że są przedsiębiorczy i efektywnie reagują na sytuację – mówi Michał Siwek, dyrektor departamentu Food&Agri International Hub Grupy BNP Paribas.

W jaki sposób pandemia zmieniła handel żywnością? Czy można to porównać np. do globalnego kryzysu z 2008 r?

Sprawdziliśmy jak zmieniały się zachowania konsumentów przed kryzysem 2008 r. Okazało się, że na poziomie konsumenta europejskiego główne trendy widoczne w 2007 r. nie zmieniły się znacząco po załamaniu gospodarczym. To pozwala nam zakładać, że trendy, które obserwowaliśmy w 2019 roku nie zostaną mocno zaburzone przez obecny kryzys. Sądzę, że ze względu na charakter kryzysu związanego z COVID-19, zostaną wzmocnione te trendy, które konsument intuicyjnie konotuje ze swoją największą troską w czasie pandemii – zdrowiem. Zyskują produkty kojarzone z budowaniem odporności, czyste biologicznie, produkty świeże i niskoprzetworzone, bezpieczne dla alergików, bezglutenowe, a także roślinne zamienniki mięsa. Producenci żywności podkreślają teraz w przekazie do klientów, że ich towary są naturalne, wytworzone z poszanowaniem zasad zrównoważonego rozwoju, w sposób przyjazny dla środowiska. Ponadto zyskują takie kierunki jak etyka w handlu, dbałość o środowisko naturalne w procesie wytworzenia zarówno produktu, jak i jego opakowania,

Czy to oznacza, że mimo epidemii COVID-19 kryzysu handlu nie ma?

Po wybuchu epidemii widać było załamanie w eksporcie i sprzedaży produktów świeżych. W związku z obostrzeniami w Europie i rzadszymi wizytami w sklepach, spadł handel świeżymi owocami i warzywami. Wyniki sprzedaży zagranicznej pociągnęła w dół nasza najważniejsza kategoria eksportowa - mięso. To produkt, który musi dojechać do celu szybciej niż owoce i warzywa. Ze względu na trudności na granicach były z tym problemy. Dodatkowo zamrożony został sektor HoReCa. Spadki w tej kategorii kompensowała sprzedaż detaliczna, ale tylko częściowo.

Za to chętniej kupowane były produkty o długim terminie przydatności do spożycia – makarony, ryż, konserwy, mrożonki. Wzrósł także ich eksport. Od czerwca obserwujemy jednak odbicie w eksporcie we wszystkich kategoriach. Zakupy świeżych produktów wracają już do stanu sprzed pandemii. Ich sprzedaż będzie rosła, ponieważ wpisują się w trend zainteresowania produktami prozdrowotnymi i bio. Klient skłonny jest zapłacić za nie więcej.

Czy cała Europa zareagowała jednakowo?

Przeanalizowaliśmy dane z majowego badania Mintel dotyczące Polski i wybranych krajów europejskich, które są głównymi odbiorcami polskiej żywności, a jednocześnie konkurentami w jej produkcji. Badania pokazały tylko niewielkie zmiany zachowań Europejczyków. Więcej gotowaliśmy od podstaw i piekliśmy w domu, częściej jedliśmy posiłki z rodziną. Niektóre wyniki nie były jednak takie, jak można byłoby się spodziewać. Tylko we Włoszech i Francji konsumenci deklaratywnie odpowiedzieli, że zwiększyli częstotliwość zamówień produktów spożywczych online. W Polsce, według deklaracji, wzrost był niewielki. Nie jedliśmy więcej mrożonek ani konserw. Za to można było zaobserwować trend prozdrowotny, o którym już wspomniałem. W badanych krajach od 10 do 20 proc. wzrosło spożycie świeżych warzyw i owoców, a w Polsce o 6 proc. zwiększyło się również spożycie suplementów diety.

No właśnie, zakupy on-linie żywności nie wzrosły. To kto zyskał, kto stracił?

W odniesieniu do formatów sklepów preferowanych, w czasie pandemii pojawiają się sprzeczne informacje. Generalnie w czasie lockdownu małe sklepy „za rogiem” zyskały drugie życie. Spodziewamy się jednak, że w miarę, jak pandemia będzie się stawała mniej groźna, klienci zaczną wracać do dużych sklepów. Jeśli chodzi o porównanie hipermarketów oraz małych i średnich sklepów, np. w Azji, gdzie najwcześniej zakończyły się obostrzenia – zachowania konsumentów są różne w zależności od kraju. W jednych zyskują hipermarkety, w innych mniejsze formaty.

Nadal rzadziej odwiedzamy sklepy, a w związku z tym rzadziej kupujemy produkty sprzedawane w małych porcjach, jak sałatki czy kanapki. Wybieramy raczej znane marki kojarzące się z jakością. W Chinach i USA na popularności zyskują zakupy „click and go” – zamawiane online z odbiorem w dogodnym punkcie o umówionym czasie.

Choć respondenci majowego badania Mintela nie wskazywali na częstsze zakupy żywności przez internet, widać wzrost w obszarze e-handlu i można przypuszczać, że osoby, które skorzystały z tej możliwości po raz pierwszy w czasie pandemii i mają pozytywne doświadczenia, będą nadal kupować w ten sposób. Wadą w tym przypadku jest jednak mniejszy asortyment produktów świeżych i prozdrowotnych oraz trudności związane z transportem i terminami dostaw.

Jakie są wnioski dla polskich handlowców? Jakie są dla nich szanse i zagrożenia?

Kryzys pokazał, że dywersyfikacja zarówno kanałów sprzedaży, jak i geograficzna jest bardzo ważna. Miesiące, w których branża turystyczna i restauracyjna nie funkcjonowały, były największym wyzwaniem dla przedsiębiorstw skoncentrowanych na obsłudze HoReCa. Firmy, nastawione na zdobywanie nowych klientów, z różnorodną grupą odbiorców, poradziły sobie lepiej, co pokazują wyniki polskiego eksportu. Nawet w maju, kiedy jego poziom był najniższy – i tak wartość polskiej żywności sprzedanej za granicą wyrażona w PLN była wyższa niż w analogicznym okresie rok wcześniej.

Niestety na skutek m.in. trudności na granicach zdarzały się sytuacje, kiedy producenci nie byli w stanie dostarczyć towaru na czas, tracąc przez to kontrahentów. Jednocześnie zaburzenie łańcuchów dostaw tworzyło nowe okazje. Pojawiły się pytania z miejsc, do których wcześniej bezskutecznie próbowali sprzedać swoje towary. Zachodni odbiorcy byli bardziej otwarci na testowanie dostawców żywności z Polski. Nasza oferta spełnia rygorystyczne wymagania jakościowe, a jednocześnie jest atrakcyjna cenowo. Sprzyja nam również bliskie położenie geograficzne.

W czasie ostatniego kryzysu polscy producenci żywności kolejny raz pokazali, że są przedsiębiorczy i efektywnie reagują na sytuację. Patrząc w przyszłość i chcąc się rozwijać, nie mogą ograniczać się do krajowego rynku. Muszą eksportować, tym bardziej, że mają atuty wspierające zagraniczną ekspansję. Jednocześnie konieczna jest otwartość na zmiany i wychodzenie naprzeciw obowiązującym trendom.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także