12.10.2016/05:32

Dariusz Kalinowski, prezes Stokrotki: Zakaz handlu w niedziele spowoduje przetasowania w udziałach rynkowych

- Największym zagrożeniem związanym z zakazem handlu w niedzielę jest tzw. selektywne podejście do podmiotów i formatów sklepów. Jeżeli któryś format sklepów zostałby z zakazu handlu wyłączony, uzyska preferencję, która spowoduje, że prawdopodobnie nie tylko zwiększy on sprzedaż z istniejących placówek, ale zacznie się też szybciej rozwijać - mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Dariusz Kalinowski, prezes Emperia Holding i Stokrotka.

Branża żyje obecnie perspektywą zakazu handlu w niedzielę. Nadchodzi handlowa rewolucja?

Bardzo wiele zależy od tego, jak ustawa będzie  wyglądała w finalnej postaci. Zakładam, że sprzedaż detaliczna artykułów spożywczych nie ucierpi istotnie na takim zakazie. Jednak w zależności od ostatecznego kształtu takiej regulacji, mogłyby nastąpić pewne przetasowania w udziałach rynkowych poszczególnych formatów i tym samym poszczególnych sieci detalicznych. Jednak uważam, że zakaz handlu w niedzielę musi skutkować zmniejszeniem ilości pracowników, którzy znaleźli zatrudnienie w tym sektorze.

Gdyby zakaz objął tylko duże sklepy kanału nowoczesnego, zwolnieni pracownicy mogliby znaleźć zatrudnienie w mniejszych placówkach. Coraz częściej słychać narzekania detalistów, że brak im ludzi do pracy.

Problem polega na tym, że niewielu pracowników  nowoczesnych sieci chciałoby zamienić pracodawcę na małego prywatnego przedsiębiorcę. Pracownicy cenią w tych sieciach bezpieczeństwo zatrudnienia, standardy BHP, rygorystyczne przestrzeganie kodeksu pracy, płacowe jak i pozapłacowe elementy wynagrodzenia. Pamiętajmy o tym, że w sklepach w zdecydowanej większości zatrudnione są kobiety, dla których wymienione aspekty związane z szeroko rozumianym bezpieczeństwem pracy mają szczególne znaczenie. Raczej do incydentów należą przypadki, w których pracownicy dużych sieci detalicznych zmieniają miejsce pracy na rzecz małych, prywatnych sklepów, w których można spotkać bardziej „elastyczne” podejście do tych kluczowych kwestii pracowniczych. Faktycznie, coraz większa część detalistów mówi o problemach związanych z zatrudnieniem odpowiedniej jakości i ilości pracowników, ale wydaje mi się, że zakaz handlu w niedzielę nie jest rozwiązaniem. Chyba w niczyim interesie nie jest rozwiązywanie tego problemu poprzez zwiększenie stopy bezrobocia. Pamiętajmy też o tym, że problemy z zatrudnieniem pracowników w zdecydowanej większości przypadków dotyczą dużych miast, a zakaz handlu w niedzielę objąłby wszystkie miejscowości, co automatycznie wpłynęłoby negatywnie na rynki pracy w mniejszych miejscowościach.

A może ludzie po prostu nie chcą pracować w niedzielę? Solidarność zebrała pod obywatelskim projektem ustawy ponad pół miliona podpisów.

Oczywiście, że w zdecydowanej większości przypadków ludzie nie chcą pracować w niedzielę, ale nie jest to reguła dotycząca 100 proc. pracowników. W wielu sklepach detalicznych pracuje młodzież ucząca się, dla której weekend to jedyna okazja do zarobienia paru złotych i podreperowania swojego budżetu. Generalnie ludzie nie chcą pracować w niedzielę, ale też nie chcą tracić pracy. Zakaz handlu w niedzielę w pierwszej kolejności wpłynąłby na zmniejszenie zatrudnienia w sektorze handlu i wzrost stopy bezrobocia. Natomiast ze wzrostem stopy bezrobocia zwykle łączy się spadek realnego wynagrodzenia, ponieważ pozycja pracodawców ulega wzmocnieniu w stosunku do pozycji pracowników. Podejrzewam, że jeżeli pytanie o zakaz handlu w niedzielę zostałoby skierowane do pracowników tych sieci sklepów, które miałyby takim zakazem zostać objęte i jednocześnie przedstawiono by im wszystkie skutki takiego ograniczenia, to zdecydowana większość pytanych nie poparłaby takiego zakazu.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.