25.06.2013/23:01

Sieć ABO daje detalistom zarobić

Retro wypłacane przez spółkę Detal Pomorze uczestnikom sieci ABO potrafi być dwu-, a bywa że i trzykrotnie wyższe niż w innych organizacjach franczyzowych. Nic więc dziwnego, że pomorski operator może pochwalić się prawie 100­‑proc. lojalnością detalistów.

Usługowa wobec franczyzobiorców rola spółki Detal Pomorze to największa siła działającej od trzech lat sieci ABO – udane zakupy – uważa Adam Szweda, wiceprezes spółki i właściciel dwóch prawie 300­‑metrowych placówek handlowych w Gdyni. Spora część sklepów ABO jeszcze do niedawna funkcjonowała pod logo Sieć 34, jednak sposób działania jej operatora, spółki Rabat Service, sprawił, że właściciele tych placówek zrezygnowali z uczestnictwa w jednej z najliczniejszych sieci franczyzowych w Polsce. – W ABO zachowujemy pełną niezależność i nasze decyzje biznesowe nie zależą od „widzimisię” centrali. Odbywające się co czwartek spotkania zapewniają detalistom nie tylko przepływ informacji, ale i autentyczny wpływ na to, co dzieje się w sieci – podkreśla Adam Szweda.

Rzadko spotykana lojalność

Spółkę Detal Pomorze założyło przed czterema laty dziesięciu właścicieli 14 sklepów na Pomorzu. Ponad dwa lata temu pojawiły się pierwsze placówki pod szyldem ABO. Obecnie jest ich 105 i liczba ta systematycznie rośnie. Do ABO należą zarówno niewielkie stumetrowe sklepy, jak i supermarkety z salami sprzedaży rzędu 1000 mkw. Warunkiem uczestnictwa w sieci jest płynność finansowa oraz branie udziału w gazetkowych akcjach promocyjnych. – Mamy jedne z najprostszych i najbardziej przyjaznych detalistom umów franczyzowych na rynku. Dzięki temu problem odchodzenia sklepów z sieci właściwie nie istnieje, chociaż umowy nie przewidują w takich sytuacjach żadnych kar umownych – mówi Maciej Zaremba, prezes spółki Detal Pomorze. Podkreśla, że detalistom wypłacane jest retro nie tylko z tytułu umów, jakie spółka podpisuje z producentami, ale i od zawartych z dystrybutorami, nawet wtedy gdy dotyczą one tych samych produktów pozyskiwanych od różnych dostawców. – Płatnikiem retro jest spółka, detalista otrzymuje nie tylko stały procent od obrotu danym towarem dostarczonym przez producenta, ale i procent od sumy obrotów danym produktem – niezależnie od tego, kto jest dostawcą. A to może oznaczać nawet dwukrotnie, a bywa że i trzykrotnie większe wypłaty dla sklepów. Tak znaczący dystrybutor, jakim przed kilku laty był na tym terenie Rabat Service, nie oferował detalistom nawet części tego typu wsparcia finansowego – zauważa Maciej Zaremba.

Nowi dystrybutorzy – lepsze warunki

Obecnie Detal Pomorze ma podpisanych z dostawami ponad 150 umów. Wejście na lokalny rynek takich nowych podmiotów, jak Specjał, Bać­‑Pol, czy Marol jest dla ABO szansą na kolejną poprawę cen i warunków handlowych. Mimo to wciąż najważniejszym dostawcą pozostanie dla sieci hurtownia Matthias, należąca do Grupy MPT. – Gdy porównujemy warunki zakupowe oferowane nam przez Matthiasa i innych dystrybutorów, to wciąż ten pierwszy jest z naszego punktu widzenia konkurencyjny – podkreśla Adam Szweda. Centralne zakupy obejmują przede wszystkim produkty suche, napoje i alkohole oraz nabiał. Artykuły świeże, a więc głównie warzywa i owoce, mięso i wędliny oraz pieczywo, większość detalistów pozyskuje we własnym zakresie.

ABO nie narzuca franczyzobiorcom kształtu wizualnego ich sklepów. Mogą nawet zachować dotychczasową nazwę placówki, muszą jednak umieścić na zewnątrz logo sieci. Koszty związane z uczestnictwem są więc zminimalizowane. – Trzy lata działalności naszej sieci dowodzą, że  czas miękkiej, przyjaznej detalistom franczyzy wcale się nie skończył – konkluduje Maciej Zaremba.

(WN)


Wiadomości Handlowe, Nr 6-7 (126) Czerwiec - Lipiec 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.