03.07.2020/13:51

Sieć stacji Moya z bardzo ambitnym planem rozwoju sprzedaży marki własnej

- Udział naszych marek własnych w niektórych kategoriach, takich jak energetyki czy woda jest wysoki – sięga dwudziestu kilku procent. Bardzo skrupulatnie pracujemy nad ekspozycją i dostępnością produktu na półkach. Na pewno będziemy systematycznie budowali tę sprzedaż, a finalnie chciałbym dojść do poziomu 30-40 proc. udziału – mówi w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl Filip Puchalski, dyrektor ds. operacyjnych sieci stacji paliw Moya, członek zarządu Anwim S.A.

Jednym z elementów strategii sieci stacji Moya jest budowa oferty marki własnej. Jak wyglądają plany jej rozwoju?

Ten kierunek rozwoju realizujemy konsekwentnie już od kilku lat i widzimy duże zalety budowania oferty produktów pod marką Moya. Po pierwsze, to kwestia promocji sieci i umacniania naszej pozycji na rynku jeżeli chodzi o ofertę poza paliwową. Po drugie, są to dla nas produkty bardziej korzystne marżowo, przy odpowiedniej polityce cenowej i promocyjnej oraz ekspozycji tego typu asortymentu, są to indeksy, które naprawdę mają istotny udział w obrocie danej kategorii.

Na ten moment mamy w ofercie zapalniczki, zimowe i letnie płyny do spryskiwaczy, zawieszki zapachowe, energetyki zwykłe i bez cukru oraz wodę butelkowaną. Mamy już plan wprowadzenia na półki naszych stacji kilku kolejnych indeksów. W każdej kategorii, która jest sprzedawana na naszej stacji, chcemy mieć przynajmniej jeden indeks w marce własnej.

Dlatego planujemy kolejne inwestycje w tym obszarze i dlatego intensywnie rozmawiamy z różnymi producentami na temat przygotowania nowych produktów. Chcemy wdrożyć kilka projektów z obszaru marki własnej w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy. Jednocześnie pandemia spowodowała, że musieliśmy przesunąć wprowadzenie nowego produktu, którego przygotowanie było już na wysokim stopniu zaawansowania.

Jak wygląda udział produktów private label w sprzedaży? Zakładam, że obecnie jest on niewielki?

Udział naszych marek własnych w niektórych kategoriach, takich jak energetyki czy woda jest wysoki – sięga dwudziestu kilku procent. Bardzo skrupulatnie pracujemy nad ekspozycją i dostępnością produktu na półkach. Na pewno będziemy systematycznie budowali tę sprzedaż, a finalnie chciałbym dojść do poziomu 30-40 proc. udziału. Natomiast zdajemy sobie też sprawę z tego, że ten tort musi zostać podzielony między innych graczy z danej kategorii, którzy są i cały czas będą obecni ze swoimi produktami na naszej półce.

Musimy oddać też duży udział silnym markom z różnych kategorii. W ofercie wody mineralnej trudno nam będzie konkurować, np. z marką Żywiec-Zdrój, a w energetykach trudno byłoby rywalizować z napojami Red Bull czy Tiger. Takie silne marki wykładają bardzo duże środki na promocję, marketing i różnego rodzaju działania komunikacyjne, dzięki czemu budują wizerunek i świetnie się sprzedają. Natomiast gdybyśmy doszli w wybranych kategoriach do poziomu 30-40 proc. to byłbym z tego udziału bardzo zadowolony.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.