23.07.2020/10:58

Tesco zaprzecza doniesieniom o grupowych zwolnieniach na Węgrzech

Tesco zaprzecza doniesieniom o grupowych zwolnieniach na Węgrzech. W tym kraju to największy prywatny pracodawca, zatrudniający 16 tys. osób. Reorganizacja stanowisk ma objąć 700 osób.

Przedstawiciele sieci Tesco zapewniają, że zmiany personalne mają charakter wyłącznie techniczny, ale zdaniem związków zawodowych działających przy węgierskim Tesco, z 700 pracowników znajdzie się ktoś, kto nie zaakceptuje oferowanego stanowiska.

Z prawnego punktu widzenia zmiany umów są równoznaczne z masowymi zwolnieniami, a pracownicy otrzymywali powiadomienia o planach „zwolnień grupowych”, co podsyciło spekulacje, że Tesco redukuje setki miejsc pracy – informuje portal intellinews.com.

Tesco ma na Węgrzech 202 sklepy, w tym 112 hipermarketów, 35 supermarketów i 55 sklepów ogólnospożywczych. Detalista jest największym pracodawcą korporacyjnym, zatrudniającym 16 tys. osób, o 20 proc. mniej niż w szczytowym okresie w 2015 r., kiedy w Tesco na Węgrzech zatrudnionych było 20 tys. osób.

Podobnie jak w Polsce, również na Węgrzech Tesco przeszło transformację. Firma zoptymalizowała powierzchnię hipermarketów poniżej 7,5 tys. mkw. W ciągu ostatnich pięciu lat firma zamknęła 15 nierentownych, głównie mniejszych sklepów, w ramach działań obniżających koszty.

W 2017 roku pracownicy Tesco przeprowadzili dwudniowy strajk. Był to pierwszy krajowy strajk w międzynarodowej sieci handlowej od 1990 roku.

Na przestrzeni lat Tesco wielokrotnie rozwiewało plotki o ewentualnym wycofaniu się z rynku węgierskiego. Spekulacje te ponownie pojawiły się, gdy brytyjski operator ogłosił wyjście z polskiego rynku. W lipcu 2020 r. analitycy z giełdy London Stock Exchange informowali, że spodziewają się, że Grupa Tesco może wycofać się z biznesu w Europie Wschodniej – Czechach, Słowacji i Węgrzech. Potencjalnym nabywcą miałaby być Grupa Schwarz, właściciel sieci Kaufland i Lidl.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Ktoś z Europy 24.07.2020

    Coś w tym prawdy jest. Orłami biznesu to oni nie są, od paru lat tylko zmniejszają i się wyprzedają, tną koszty i oszczędzają. Zamiast firmę rozwijać to jà zwijają. Po Polsce czas na Europę centralna, kwestia czasu jak sprzedadzą biznes żeby przetrwać na wyspach, a potem to będą musieli i swoich zwalniać, dobrze im tak hehe

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także